Pożar katedry Notre Dame w Paryżu. "Kościoły w ostatnich latach płoną głównie w czasie remontów"

- Płonie wielki symbol pamięci Francji i całej Europy, wszystkiego, co zdarzyło się w ciągu ostatnich kilkuset lat - mówiła w TOK FM prof. Małgorzata Omilanowska, historyk sztuki, była minister kultury. W Paryżu ogień zajął katedrę Notre Dame, jeden z najcenniejszych zabytków świata.

Zdaniem prof. Małgorzaty Omilanowskiej symboliczne znaczenie strat będziemy w stanie ocenić za kilka dni, kiedy poznamy skalę strat. - Wydaje się, że oni walczą o uratowanie wnętrza - mówiła. Wyliczała, że spłonęła więźba dachowa, spaliła się i runęła również iglica. - Ale proszę pamiętać, że murowana gotycka katedra to przede wszystkim konstrukcja ścian i sklepień. I kluczowe jest pytanie, czy ten pożar przetrwają właśnie sklepienia - pytała na antenie TOK FM. 

Komentując informacje podane przez rzecznika prasowego katedry, który przyznał, że ogień zajął drewniane zabytkowe wnętrze, Małgorzata Omilanowska powiedziała: To będzie największa strata, jaką można sobie wyobrazić. Późnym wieczorem pojawiła się informacja podana przez francuskie władze, które mówiły o tym, że najprawdopodobniej udało się zachować strukturę budynku i ochronić ją przed całkowitą destrukcją. 

Pożar Notre Dame w Paryżu. "Kościoły płoną w czasie remontów"

- Sytuacje, kiedy np. z powodu piorunu płonęły więźby dachowe gotyckich czy nowożytnych kościołów, zdarzały się bardzo często. Więźba, czyli drewniana konstrukcja, która dźwiga dachówki, to jest samoistna część budowli, która może płonąć bez naruszania wnętrza. Sklepienia są w stanie wytrzymać wiele godzin obciążenia termicznego i nie zapaść się - tłumaczyła, dodając, że w tym konkretnym przypadku wciąż nie wiadomo, co dokładnie się stało i na ile poważne są zniszczenia. Dodała, że doświadczenie mówi, iż we wnętrzach największe straty czynią akcje gaśnicze. - Tak było w Gorzowie, tak było w kościele św. Katarzyny w Gdańsku - podkreślała.

W Paryżu na miejscu pracuje ok. 400 strażaków, którzy na miejscu pojawili się po sześciu minutach od zgłoszenia. Małgorzata Omilanowska zwróciła uwagę, że w ciągu ostatnich lat pożary, które zdarzały się w zabytkowych kościołach, miały miejsce właśnie w czasie prac remontowych czy renowacyjnych. Systemy instalacji odgromowych sprawiły, że budowle te chronione są przed zgubnym skutkiem uderzenia pioruna. Wciąż jednak padają ofiarą ludzkiej niekompetencji czy niefrasobliwości. - Dachy mają to do siebie, że zgrzewa się tam papę, mnóstwo rzeczy robi się na gorąco. Bardzo łatwo jest pociągnąć tam instalację elektryczną, tymczasową i niewłaściwie zabezpieczoną - podkreślała była minister kultury. Mówiła też, że potężne belki z konstrukcji dachowej będą się palić bardzo długo. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (102)
Pożar katedry Notre Dame w Paryżu. Czy sklepienia przetrwają siłę ognia?
Zaloguj się
  • tani_dran

    Oceniono 13 razy 5

    W Polsce nie ma lepszej okazji do wzbogacenia się proboszcza jak pożar kościoła.
    Proszę zwrócić uwagę iż obiekty te zazwyczaj nie posiadają zabezpieczeń ani nie są ubezpieczone, chociaż trudno wierzyć że KK na to nie stać. Ale potem te zbiórki, dary, ofiary, minister rzuci parę milionów, premier od siebie, jakieś fundacje no i wierni. I oczywiście nikt nigdy nie żąda faktur żeby sprawdzić ile tych pieniędzy było i jak je wydano.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 13 razy 5

    Wiadomo.
    Powszechne poszanowanie przepisów i procedur.
    Znamy to, wiemy jak się kończy:
    "Zmieścisz się śmiało"!!!

  • 20portal

    Oceniono 9 razy 3

    Róg Górczewskiej i Konarskiego w Warszawie: nielegalnie postawiony kościół drewniany w stanie wojennym (PRZENIESIONY Z GÓR DO WARSZAWY). Pasował tu jak pięść do oka. niedługo po przeniesieniu spłonął. Korzystając z okazji proboszcz zajął następne działki, na których zbudował "konglomerat parafialny", tj. zespół budynków mieszkalno-usługowych (łącznie z zakładem pogrzebowym o wdzięcznej nazwie "Niebo". W "wykrojonym" kawałku tego konglomeratu (a jakże z cegły klinkierowej czyli najdroższej) odprawiają się msze, bo kościół (wielki jak diabli) buduje sie od paru lat obok (następna działka zajęta jak sądzę samowolnie). Na miejscu spalonego kościoła drewnianego stanęły baraki, leżą stare rusztowania i jest tam bajzel straszny (centrum warszawskiej dzielnicy). Wszystko to dzieje sie cały czas naprzeciwko urzędu dzielnicowego Bemowo. Kolejni burmistrzowie i radni (z różnych opcji) widza przez okna samowolę, bałagan itp., itd. Nikt katabasom nie powie ani słowa. Osiedle Górce (w tym dzielnica) straciło najlepsze działki swojej południowej części położone przy głównej ulicy (Górczewska) i tuz przy wejściu do budujących się stacji metra. Taka "samowola" kościoła jest i była wszędzie - za komuny i za nowych czasów. Nikt im nic nie powie - po prostu władza trzęsie portkami ze strachu. W tym miejscu widać dokładnie kto w tym zapyziałym kraju faktycznie rządzi.

  • say69mat

    Oceniono 4 razy 2

    Deus vult ... biorąc pod uwagę liczbę skandali obyczajowych dewastujących Instytucję oraz Wspólnotę. Jeżeli, w trakcie pożaru nikt nie doznał obrażeń ani nie zginął może to być ... signum Dei.

  • acototak

    Oceniono 6 razy 2

    Deus vult?

  • mniklasp

    Oceniono 12 razy 2

    na jakiej podstawie mamy sadzic ze sklepienia kosciolow sa termicznie wytrzymale i na ile godzin pozaru. Np w tej plonacej katedrze czy pani minister moze nam powiedziec . Inne pytanie : Czy w przypadku zrzutow wody sklepienie nie wytrzyma ciezaru wody ,czy jest konstrukcyjnie slabe ale wytyrzymale termicznie?
    Gdzy cos sie dzieje bardzo czesto wypowiadaja sie ludzie zupelnie niekompetetni ale profesorowie lub ministrowie . To co pani minister mowi to jest tzw wiedza podworkowa

  • eryn_7

    Oceniono 8 razy 2

    "we wnętrzach największe straty czynią akcje gaśnicze."
    Dlatego najlepiej zapobiegać pożarom instalując tryskacze/ zraszacze (sprinklers) - wyspecjalizowana firma Fińska firma Marioff produkuje Hi-FOG watermist fire protection system, gdzie bardzo drobniutkie kropelki wody w formie mgły bardzo skutecznie gaszą pożar, zanim się rozprzestrzeni. Instalację mozna tak zaprojektować, że nie będzie widoczna w zabytku. Chłodzą i "wypychają" tlen poza obszar pozaru. Szczególnie dobre dla ochrony konstrukcji drewnianych i cennych wnętrz, nie nadających się do wymiany, bo cennych.

  • edo1404

    Oceniono 1 raz 1

    Przykro słuchać dyletanckich wywodów pani byłej minister kultury. A co ma się palić w kościele? Kamienna posadzka? Witraże? Świece???! Bombardowanie nie spowodowałoby zauważalnego uszczerbku - ha ha ha ha. Czy ktoś jej za to zapłacił? Ja zwróciłbym jej za bilety na tramwaj.

  • anders76

    Oceniono 7 razy 1

    "że doświadczenie mówi, iż we wnętrzach największe straty czynią akcje gaśnicze. "
    No to moze nie gasic to i straty beda mniejsze ?
    Wiadomo, ze remont to zagrozenie ale na ochronie p-poz. w czasie remontu sie oszczedza A wystarczyl by jeden strazak jako obserwator w nozy i pozar ugaszono by w zarodku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX