Wenezuela. Guaido: Maduro nie ma wsparcia armii

Biały Dom zapewnia, że śledzi rozwój sytuacji w Wenezueli, dodając, że jego kraj jest po stronie Wenezuelczyków. Waszyngton za prawowitego prezydenta kraju uznaje lidera tamtejszej opozycji Juana Guaido.

W stolicy Wenezueli, Caracas, doszło we wtorek do starć demonstrantów z policją. Co najmniej 69 osób zostało rannych.
Demonstranci rzucali w mundurowych kamieniami, ci odpowiadali gazem łzawiącym. Pojawiły się też wozy opancerzone. Na nagraniach widać, jak co najmniej jeden z nich wjechał w tłum.

Na środę Guaido zapowiedział ogromną demonstrację przeciwko rządom Nicolasa Maduro.

- Mamy szansę na postęp w Wenezueli. Dzisiaj Maduro nie ma poparcia sił zbrojnych. To historyczny dzień dla naszego kraju. Początek operacji "wolność". Widzieliśmy, że protest wywołał odzew. Setki tysięcy osób wyszły na ulice w ramach wsparcia. Uznajemy poświęcenie sił zbrojnych i ich rolę w transformacji Wenezueli. Wiemy również, że możemy doprowadzić do zmiany. Dziękuję też społeczności międzynarodowej za jej zdecydowane wsparcie - mówił Guaido. 

Tymczasem Nikolas Maduro twierdzi, że nadal ma poparcie armii. W wieczornym wystąpieniu w telewizji zaprzeczył też słowom sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, jakoby planował ucieczkę z kraju na Kubę. Zdaniem Pompeo od tego zamiaru miała odwieść Maduro interwencja rosyjskich dyplomatów.

"Faza końcowa" nastąpiła

Kryzys w Wenezueli pogłębia się od miesięcy. Niestabilna sytuacja zmusza tysiące ludzi do ucieczki z kraju, a tych, którzy zostają na miejscu, stawia przed dramatem codziennego życia - bez możliwości zakupienia podstawowych leków czy żywności.

We wtorek rano Guaido - przewodniczący wenezuelskiego parlamentu, który pod koniec stycznia ogłosił, że tymczasowo przejmuje obowiązki głowy państwa - wyszedł na ulice Caracas wraz z wojskowymi. Według agencji Reutera było ich około 70.

Tymczasowy prezydent oświadczył, że rozpoczęła się "końcowa faza" jego planu odsunięcia od władzy Maduro, i wezwał armię do poparcia go, aby zakończyć "uzurpację" Maduro. Za prawowitego reprezentanta Wenezueli Guaido uznaje około 50 państw, w tym USA i większość członków UE.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (2)
Wenezuela. Guaido: Maduro nie ma wsparcia armii
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Jeszcze pietnascie lat temu nie mialbym watpliwosci, dzis juz nie jestem tego tak bardzo pewien czy na Wenezueli nie jest realizowany projekt przejecia tego panstwa przez miedzynarodowe korporacje. Oczywiscie nie mozna zwalac calej winy na otoczenie zewnetrzne bo tez i rzady tego potencjalnie najbogatszego panstwa na swiecie wykonaly taka lawine bledow, ze zaiste same prosily sie o problemy z niepodlegloscia. Przy takim kapitale Wenezuela nie ma instalacji eksportowych LNG, nie stworzyla infrastruktury do kontynuacji gospodarczego rozowoju, oczywiscie zwalczali niesprawiedliwosci spoleczne jednak zapomnieli, iz czesc kapitalu musi isc w rozwoj i inwestycje. Wenezuela to ponadto piekny kraj z pelna mozliwoscia rozwoju turystyki, rzeczywiscie placz narodzie za potencjalem ktiiry utraciles. Dzis Wenezuela jest rozgrywana z zewnatrz, zapewne zablokowano im kanaly kapitalowego finansowania podobnie jak Polsce po stanie wojennym. Grozi temu panstwu to co nm w 89 wyprzedaz wszystkiego co ma jakas wartosc, emigracja i pokoleniowy zastoj z brakiem perspektyw rozwoju jednostkowego.

  • zorro318

    0

    Jeszcze jeden majdan za pieniadze CIA. Wenezuela miala duzo wiecej niz Kuba, zeby utrzymac niezaleznosc, niestety, nie miala przywodcy na miare Fidela. Armia oczywiscie przejdzie na strone opozycji, bo innego wyjscia nie ma.
    I nastapi scenariusz kolumbijski, wieloletnia i bezlitosna wojna domowa, rzady oligarchow i ponadnarodowych koncernow, czystki etniczne, eksterminacja lub wypedzenie calych narodowosci, bo na ich ziemi "siknela nafta" etc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX