Echa po wizycie Viktora Orbana w Białym Domu. "Amerykanie nie mogą pozostać bierni na grę Chin i Rosji na Węgrzech"

Viktor Orban w Waszyngtonie nie był od 20 lat, a żaden węgierski polityk nie gościł od 10 lat w Białym Domu, więc jest to sukces i tak to jest pokazywane na Węgrzech - stwierdził na antenie TOK FM dr Dominik Hejj, politolog.

To twardy, ale szanowany człowiek - tak węgierskiego premiera Viktora Orbana chwalił Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych przyjął Orbana w Waszyngtonie - a rozmowy miały dotyczyć między innymi zacieśniania współpracy w ramach NATO. 

To była pierwsza wizyta Viktora Orbana w Białym Domu - zaproszenia do Waszyngtonu doczekał się dopiero w drugiej połowie kadencji Donalda Trumpa. - Co ta wizyta oznacza dla Węgier? - pytał Jakub Janiszewski dr Dominika Hejj, politologa z portalu kropka.hu i Instytutu Europy Środkowej.

- Orban w Waszyngtonie nie był od 20 lat, a żaden węgierski polityk nie gościł od 10 lat w Białym Domu, więc jest to sukces i tak to jest pokazywane na Węgrzech. Orban ma dobre relacje z Chinami, Putinem, Niemcami, Turcją, Izraelem, więc Węgrzy widzą, że znaczenie ich kraju na arenie międzynarodowej wzrasta. Faktycznie jeszcze nie wiemy, co ustalono w trakcie tego spotkania. Wiemy, że będą zakupy amerykańskiego sprzętu dla węgierskiego wojska, ale konkretów nie ma - tłumaczył politolog. 

Dziennikarz TOK FM wskazywał na to, że amerykańskie media pisały o prezydencie Węgier jako o antysemicie, ma to głównie związek z jego kampanią prowadzoną przeciw George'owi Sorosowi. 

- Tu warto spojrzeć, że Trumpa i Orbana łączy to, że bardziej patrzą na retoryczne aspekty, a bardziej na praktyczne. Orban ma świetne relacje z Benjaminem Netanjahu, premierem Izraela, który nie podziela teorii, że Węgrzy są antysemitami. Stricte o antysemityzmie na Węgrzech, mimo kampanii o Sorosu, nikt wprost nie mówi. To nie jest kwestia najważniejsza, bo liczy się to, co Trump z Orbanem robią. Amerykanie nie mogą pozostać bierni na grę chińską i rosyjską, które się toczą na Węgrzech. Prawdą jest, że tak piszą gazety w USA, ale cóż tego wynika? Nic z tego powodu Orbanowi się nie dzieje - stwierdził ekspert.

Dziennikarz TOK FM jednak nie do końca chciał się z nim zgodzić. - Ja myślę, że te wątki antysemickie mają jednak znaczenie w przypadku Orbana, że to może być wielki problem - oponował Jakub Janiszewski. 

- Amerykanie bardzo liczą się ze zdaniem Izraela, a póki co z tej strony opinie są jak najlepsze. Dla Donalda Trumpa będzie to ważnym czynnikiem, jeśli Węgrzy przeznaczą finanse na zmodernizowanie armii - skwitował jednak Hejj. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Echa po wizycie Viktora Orbana w Białym Domu. "Amerykanie nie mogą pozostać bierni na grę Chin i Rosji na Węgrzech"
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    Nikt tego ne skomentowal, a to wiadomosci duzo wazniejdze od schylkowego okrsu marksistowskiej wojny kulturowej zapoczatkowanej w 68. USA przypomnialo malemu panstwu iz nalezy do jego sfery wplywow i ze hegemon jest gwarantem jego bezpieczenstwa. Komunikat to wyrazny sygnal slabnacego USA z sa juz w stanie wojny na razie handlowej z Chinami. Polska jednoznacznie potwierdza swoja wole pozostania w obozie USA, Orban gra na wielu fortepianach i ostatnio wzial udzial w rozmowach ramowych z Chinami w kwestiii ominiecia szlakow oceanicznych w wielkim systemie handlu swatowego.
    To czas gdy USA musza zapytac swoich sojusznikow kto z nimi a kto nie, a biada nam wszystkim doczekac pokoju chinskiego i nie chodzi mi o problem searla roznicy pomiedzy syntaksa i semantyka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX