Ursula von der Leyen obiecuje "zielony ład dla Europy w ciągu 100 dni urzędowania". Niemka walczy o stanowisko szefowej KE

Wieczorem eurodeputowani zdecydują, czy Ursula von der Leyen zostanie nową przewodniczącą Komisji Europejskiej. W swoim wystąpieniu kandydatka przedstawiła plany, które chce realizować. Mówiła m.in. o konieczności jeszcze większych ograniczeń emisji w trosce o środowisko.

- Cały świat stoi w obliczu wielkich wyzwań, które dotyczą również Europy. Zmiany demograficzne, globalizacja gospodarki światowej, w końcu bardzo szybka cyfryzacja w naszej pracy i oczywiście zmiany klimatyczne - mówiła Ursula von der Leyen w Parlamencie Europejskim. Kandydatka na szefową Komisji Europejskiej rozpoczęła swoje przemówienie po francusku, przypominając, że dokładnie 40 lat temu Simone Veil została wybrana na szefową europarlamentu. - 40 lat później jestem bardzo dumna, że w końcu kobieta jest kandydatką na przewodniczącego KE - podkreśliła wynagradzana gromkimi brawami von der Leyen. - Odwaga pionierek takich jak Simone Veil jest w sercu mojej wizji Europy - dodała.

Kandydatka deklarowała, że chce, by Europa "była neutralna klimatycznie do 2050 roku". - Zasadniczym wyzwaniem jest zadbanie, by nasza planeta była zdrowa. Ograniczyć emisje o 40 procent do 2030 roku to za mało. Musimy uczynić więcej, podjąć bardziej zdecydowana działania - oświadczyła von der Leyen i podkreśliła, że niezbędne jest ograniczenie emisji nawet o 55 proc. Zapowiedziała, że przedstawi "zielony ład dla Europy" w ciągu pierwszych 100 dni urzędowania oraz propozycję unijnego prawa dotyczącego klimatu, która będzie zawierała cele klimatyczne na rok 2050.

Ursula von der Leyen przekonuje do swojej kandydatury 

Niemka do wtorku miała czas na przekonanie do swojej kandydatury europosłów - którzy coraz głośniej stawiają warunki, w zamian za swoje poparcie. Von der Leyen będzie potrzebowała większości bezwzględnej - a więc co najmniej 376 głosów na "tak". Taki wynik zapewniłoby jej poparcie trzech frakcji - chadeków, socjalistów i liberałów. Ale na razie nie ma wśród nich jednoznacznego poparcia. Socjaliści od dawna sygnalizują, że nie wszyscy deputowani są skorzy poprzeć von der Leyen. Teraz swoje warunki postawili Liberałowie - w liście otwartym domagają się, by Niemka zagwarantowała, że wprowadzi mechanizm pozwalający nakładać sankcje na kraje łamiące praworządność - i postawi przed Europą ambitne cele klimatyczne.

Polscy dyplomaci spodziewają się ewentualnego sprzeciwu wobec niemieckiej minister obrony w Parlamencie Europejskim, którego większość nadal opowiada się za koncepcją wyboru kandydata wiodącego. Mimo tego, że Ursula von der Leyen należy do Europejskiej Partii Ludowej, to Manfred Weber był kandydatem wiodącym tej frakcji.

Ursula von der Leyen kandydatką na szefową KE. Trudne porozumienie

Szefowie państw i rządów krajów UE potrzebowali kilkudziesięciu godzin na to, by porozumieć się w sprawie kandydatów do najważniejszych unijnych stanowisk. Zgodnie z ustaleniami Niemka Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej. Rada Europejska nominuje Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa dyplomacji UE. Von der Leyen może stać się pierwszą przedstawicielką Niemiec na tym stanowisku od ponad pięćdziesięciu lat. 

Obrady były burzliwe. Początkowo kandydaturze von der Leyen sprzeciwiali się Holendrzy i Hiszpanie, których szefowie rządów należą do frakcji socjalistów. Zarówno premier Holandii Mark Rutte, jak i szef hiszpańskiego rządu Pedro Sanchez próbowali forsować swojego kandydata, obecnego wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Na jego kandydaturę nie godziła się między innymi Polska. 

Ursula von der Leyen, była minister obrony Niemiec

Ursula von der Leyen w rządach Angeli Merkel pełniła kolejno funkcje: w latach 2005-2009 minister ds. rodziny, osób starszych, kobiet i młodzieży, od 2009 do 2013 r. minister pracy i spraw społecznych, od 2013 minister obrony. Jest członkinią Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej od 1990 r.

Niemka wielokrotnie opowiadała się za zwiększaniem niemieckich wydatków wojskowych, mimo zastrzeżeń, jakie mieli w tej sprawie współrządzący politycy z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Niemiecka minister obrony zapewniała o realizacji celów NATO, choć to za jej urzędu topniejąca regularnie liczba żołnierzy Bundeswehry spadła do najniższego poziomu w powojennej historii RFN - 166,5 tys. Ponadto krytycy von der Leyen podnosili argument, że duża część ciężkiego sprzętu Bundeswehry, w tym samoloty i czołgi, nie nadaje się obecnie do użycia.

Ursula von der Leyen krytykowała rząd PiS

W Polsce nazwisko niemieckiej minister obrony zaczęło pojawiać się częściej pod koniec listopada 2017 r., kiedy to von der Leyen w talk-show w ZDF uznała za istotne, by wspierać "zdrowy demokratyczny opór" młodej generacji w Polsce. Minister stwierdziła również, że chciałaby "wziąć w obronę kraje wschodnioeuropejskie".

Za tę wypowiedź von der Leyen była krytykowana m.in. przez ówczesnego szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który stwierdził, że "politycy niemieccy powinni odciąć się od prób dyscyplinowania Polski". Również polski resort obrony za niedopuszczalne uznał "wzywanie obywateli drugiego państwa do działań antyrządowych". Ministerstwo Obrony Niemiec podkreśliło w reakcji na polską krytykę wypowiedzi von der Leyen "wyjątkowe znaczenie" partnerstwa z Polską. Przez niemiecki MON wypowiedź została wówczas uznana za "wyrwaną z kontekstu" i "częściowo zmienioną w mediach społecznościowych".

Ursula von der Leyen urodziła się w 1958 r. w Brukseli. Jest córką byłego premiera Dolnej Saksonii, urzędnika Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i byłego dyrektora generalnego do spraw konkurencji w KE Ernsta Albrechta. Ma siedmioro dzieci, a jej mężem jest wywodzący się z niemieckiej rodziny arystokratycznej profesor Heiko von der Leyen.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM