Ursula von der Leyen nową szefową Komisji Europejskiej. Politycy PiS: To dzięki naszym głosom

Ursula von der Leyen została wybrana przez Parlament Europejski na stanowisko szefowej Komisji Europejskiej.

Za kandydaturą von der Leyen zagłosowało 383 europosłów, przeciwko 327, a 22 wstrzymało się od głosu. Głosowanie było tajne, przy użyciu papierowych kart do głosowania. - To ogromny zaszczyt dla mnie, że zostałam wybrana na to stanowisko. Dziękuję serdecznie za pokładane we mnie zaufanie. To jest zaufanie wobec Europy. To wiara w silną, zjednoczoną Europę od wschodu po zachód, od południa po północ. To wiara w Europę, która jest gotowa do walki o przyszłość zamiast wzajemnego zwalczania się. Państwo zaufali Europie, która będzie mogła wziąć na swoje barki, wspólnymi siłami, wszystkie wielkie wyzwania naszych czasów - oświadczyła w PE von der Leyen po ogłoszeniu wyników.

Zaledwie 9 głosów więcej, niż potrzebowała

- To nie jest zaskoczenie. To też nie była formalność i machnięcie ręką. Zaskakuje bardziej małość tej wygranej. Von der Leyen zdobyła zaledwie 9 głosów więcej, niż potrzebowała - mówiła o wyniku głosowania Magda Paciorek, dziennikarka TOK FM zajmująca się między innymi sprawami polityki europejskiej. 

Politycy PiS: To dzięki nam

Wynik ucieszył polityków PiS. Twierdzą oni, że to dzięki nim Niemka została wybrana. - Pierwsza kobieta w dziejach EWG-UE -przewodnicząca Komisji Europejskiej przeszła dzięki głosami europoslów PiS ! Nasze 26 głosów zdecydowało o jej zwycięstwie 9 głosami ! Teraz czas na lepsza jakość w relacjach KE- Rząd RP - napisał europoseł Ryszard Czarnecki.

- To prawda i nieprawda zarazem. Faktycznie, gdyby zabrakło tych głosów deputowanych PiS, no to von der Leyen nie zgromadziłaby większości. Jednak były tam też głosy innych frakcji. To zasługa PiS i jednocześnie porażka tych partii, które ją popierały. Bo nie zapewniono jej takiej przewagi, żeby swobodnie mogła wygrać te wybory. Już się mówi, że będzie to pierwszy przewodniczący KE od czasu Traktatu Lizbońskiego z najmniejszym poparciem eurodeputowanych - wyjaśniała Paciorek.  

Następczyni Jean-Claude'a Junckera potrzebowała poparcia bezwzględnej większości (50 proc. plus jeden) europosłów. W PE zasiada teraz 747 deputowanych, zgodnie z oficjalnymi zawiadomieniami z państw członkowskich, a zatem próg wynosił 374 głosy. 

Obietnice von der Leyen

Rano w PE Ursula von der Leyen przedstawiła swoje obietnice. Niemka zaczęła swoje przemówienie po francusku, przypominając, że dokładnie 40 lat temu Simone Veil została wybrana na szefową europarlamentu. - 40 lat później jestem bardzo dumna, że w końcu kobieta jest kandydatką na przewodniczącego KE. (...) Odwaga pionierek takich jak Simone Veil jest w sercu mojej wizji Europy - podkreśliła.

Zapowiedziała m.in., że chce, aby Europa była neutralna klimatycznie do 2050 roku. Jej zdaniem aby było to możliwe, UE musi podejmować odważne kroki. - Ograniczyć emisje o 40 procent do 2030 roku to za mało. Musimy uczynić więcej, podjąć bardziej zdecydowane działania - oświadczyła i podkreśliła, że niezbędne jest ograniczenie emisji nawet o 55 proc. Wskazała, że UE będzie prowadzić międzynarodowe negocjacje, by pogłębić ambicje klimatyczne.

Niemka zapowiedziała, że przedstawi "zielony ład dla Europy" w ciągu pierwszych 100 dni urzędowania, jak również propozycję unijnego prawa dotyczącego klimatu, która będzie zawierała cele klimatyczne na rok 2050. - Środki publiczne nie wystarczą, zaproponuję plan zrównoważonego inwestowania. Obejmie to EBI (Europejski Bank Inwestycyjny) - powiedziała von der Leyen.

Podkreśliła też, że zaproponuje system opodatkowania emisji CO2. Jednocześnie zapowiedziała, że ta transformacja musi być sprawiedliwa. - Zaproponuję fundusz sprawiedliwej transformacji, aby pomóc tym, którzy tego potrzebują. Nikogo nie zostawimy samemu sobie. To jest podejście europejskie - wskazała Niemka.

Kandydatka opowiedziała się za usunięciem barier dla jednolitego rynku, za wsparciem małych przedsiębiorstw, rodzin, a także młodzieży i dzieci. Jak podkreślała, trzeba zadbać, by były realizowane reformy w państwach członkowskich, ale zarządzanie gospodarcze w UE trzeba przestawić na nowe tory, by liczył się zrównoważony rozwój.

Von der Leyen deklarowała, że chce sprawiedliwego opodatkowania i nie może być tak, że wielkie firmy wykorzystują system, generują zyski, ale nie płacą właściwie żadnych podatków.

Mówiąc o sprawiedliwości, Niemka opowiedziała się za wprowadzeniem płacy minimalnej (niekoniecznie równej) w UE, która miałaby pozwalać pracownikowi pracującemu na pełny etat na godne życie. - Rodziny ciężko pracujących ludzi mają trudności, żeby związać koniec z końcem - ubolewała.

Kandydatka poruszyła kwestię praworządności. Jak podkreśliła, przez wiele lat Europejczycy ciężko walczyli o wolność, a praworządność to najlepszy sposób, by tę wolność chronić. - Dlatego kompromisów nie będzie, jeśli chodzi o poszanowanie zasad praworządności, nie dopuszczę do tego – zaznaczyła Niemka.

Von der Leyen dodała, że zadba o to, by wykorzystywano pełne instrumentarium na poziomie europejskim dotyczące praworządności. - W pełni popieram mechanizm praworządności europejskiej. Ten instrument będzie uzupełnieniem dla już istniejących - wskazała. Podkreśliła, że KE zawsze będzie strażnikiem litery traktatów. - Będziemy chronić praworządność tam gdzie będzie łamana. Praworządność to wartość uniwersalna – oświadczyła von der Leyen.

Niemka mówiła też w PE o wyzwaniach dla europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony. - Fundamentem obrony zawsze będzie NATO. Wymiar transatlantycki zostanie zachowany. Dlatego stworzyliśmy Europejską Unię Obrony - zaznaczyła von der Leyen. Dodała, że aby unijna polityka zagraniczna była skuteczniejsza, decyzje w tej sprawie muszą zacząć być podejmowane większością kwalifikowaną.

Kandydatka zapowiedziała, że UE musi ograniczyć nielegalną migrację, zwalczać przemytników, chronić prawo azylowe i poprawić sytuację uchodźców. - Zaproponuję nowy pakt (na rzecz) migracji i azylu, również reformę systemu dublińskiego. Pozwoli nam to powrócić do dobrze prosperującego systemu Schengen - wskazała von der Leyen.

Niemka mówiła, że w ciągu ostatnich pięciu lat tysiące migrantów poniosło śmierć na Morzu Śródziemnym. - Naszym obowiązkiem jest ratowanie ludzi, którzy toną - zaznaczyła. Podkreśliła, że UE musi bronić zewnętrznych granic, a "tam, gdzie trudności są największe, potrzebna jest solidarność". - Musimy dzielić się tymi obciążeniami - wskazała kandydatka na przewodniczącego KE.

Zapowiedziała, że zapewni pełną równość płci w przyszłej KE. - Jeśli państwa członkowskie nie zaproponują wystarczającej liczby kobiet komisarzy, nie zawaham się by poprosić o nowe nazwiska - wskazała.

Von der Leyen, kończąc swoje przemówienie w PE, zaapelowała w Strasburgu do wszystkich Europejczyków o zaangażowanie na rzecz zmian w UE. - Urodziłam się w Brukseli i stałam się Europejką, zanim jeszcze nauczyłam się bycia Niemką i mieszkanką Dolnej Saksonii. Dlatego dla mnie jedna rzecz jest najważniejsza: jednoczyć i wzmacniać Europę. Kto ze mną chce wzmacniać tę Europę, sprawiać, żeby rozkwitała, aby rozrastała się, może liczyć na mnie jako na oddaną wojowniczkę. Kto jednak chce osłabiać tę Europę, pozbawiać ją wartości, ten napotka we mnie nieprzejednanego wroga - mówiła.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Ursula von der Leyen nową szefową Komisji Europejskiej
Zaloguj się
  • tulpan.te

    Oceniono 2 razy 2

    Ciekawe, za co poszły te głosy: za stanowiska vicków komisji mimo swoich niekompetencji, czy może coś dla Polski na przykład wsparcie miliardami euro programu redukcji emisji wg. norm, których nie spełnimy i zapłacimy miliardy?

  • k0szalek

    0

    heh.... idzie mrówka ze słoniem przez most....
    Mrówka do słonia:
    - Ale tupiemy !!!

  • oszo-lom-z-rm

    0

    obyśmy nie żałowali tego głosowania..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX