Szwedzkie miasto wprowadza licencję na żebranie. By móc prosić ludzi o pieniądze na ulicy, trzeba najpierw zapłacić

To eksperyment, który ma pokazać, czy da się w ten sposób ograniczyć liczbę żebraków w Szwecji. A jeszcze niedawno szwedzkie media, pisząc o ludziach proszących na ulicy o pieniądze, nie używały nawet słowa "żebrak".

Na początku sierpnia miasto Eskilstuna, jako pierwsze w Szwecji, wprowadziło opłatę licencyjną dla żebraków. Ważna trzy miesiące licencja będzie wymagała wpłacenia 250 koron szwedzkich (ok. 100 zł), wypełnienia formularza dostępnego online oraz na posterunkach policji, a także posiadania ważnego dokumentu identyfikacyjnego. Posiadacze licencji będą mogli na jej podstawie prosić ludzi o pieniądze na ulicy przez trzy miesiące. 

W Eskilstunie żyje sto tysięcy mieszkańców, co jak na szwedzkie warunki sytuuje ją w gronie miast średniej wielkości. - Ocenia się, że osób żebrzących stale jest tam około 50 - mówiła w audycji "Połączenie" Katarzyna Tubylewicz, pisarka, publicystka i tłumaczka literatury szwedzkiej. Zwróciła uwagę, że nie jest to pierwsza w Szwecji podjęta lokalnie decyzja ograniczająca żebranie. - W ubiegłym roku w Skåne [Skania - prowincja na południu Szwecji - red.] w kilku gminach w ogóle zakazano żebrania - mówiła Tubylewicz, przypominając, że pierwszym takim miastem było Vellinge. Dodała, że w Szwecji od pewnego czasu toczy się dyskusja co do tego, jak odnosić się do zjawiska żebractwa. 

Nie dajesz pieniędzy? To chociaż spójrz w oczy

Katarzyna Tubylewicz podkreśliła, że w Szwecji żebraniem zajmują się przede wszystkim osoby przyjezdne. - W miastach rzeczywiście bardzo widać żebraków. Tak jest mniej więcej od 2015 roku. To są przede wszystkim Romowie, którzy przyjeżdżają z Rumunii i Bułgarii - dodała. 

Początkowo Szwedzi zareagowali na to zjawisko z wielką otwartością - media mówiły o potrzebie pomagania takim ludziom. - Pisało się o tym, jak ważne jest to, że jeśli nie daje się żebrakom pieniędzy, to należy przynajmniej patrzyć im w oczy, nie lekceważyć ich. Co ciekawe, w ogóle nie używano słowa "żebrak" ani "żebranie", a już na pewno nie pisano o Romach. Przez jakieś dwa-trzy lata mówiło się wyłącznie o biednych migrantach z Unii Europejskiej - mówiła Tubylewicz. 

Po tym czasie jednak dostrzeżono, że żebranie może być powiązane z zorganizowaną działalnością przestępczą. O ile w Szwecji nikt takich przypadków głęboko nie badał, o tyle dostrzeżono materiały z mediów norweskich, w których opisano m.in. sytuacje, w których ludzie byli zmuszani do żebrania przez grupy przestępcze, a także powiązanie tego zjawiska z prostytucją, która w Szwecji jest zakazana. Trudno określić, na jaką skalę do takich sytuacji dochodziło i dochodzi w Szwecji - nie ma tu żadnych miarodajnych statystyk, które powiedziałyby, jaka część żebraków to ludzie w ten sposób zarabiający na życie, a jaka - osoby zmuszane do tego przez przestępców. 

- W pewnym momencie w dużych miastach, zwłaszcza w Sztokholmie, było tak dużo żebraków, że doszło do tego, że oni zaczęli trochę zmieniać to miasto. Byli aktywni, zaczepiali ludzi - mówiła Tubylewicz. O ile początkowo ludzie reagowali na to z otwartością, o tyle po pewnym czasie byli tym zmęczeni. - Szwecja jest krajem, w którym niezwykle dba się o prawa dzieci. A nagle zdarzyło się tak, że grupy romskich żebraków wandalizowały ogródki przedszkoli - nocowały tam, zostawiały ekskrementy, wbijały gwoździe, żeby rozwiesić hamaki. O te gwoździe później kaleczyły się dzieci - opowiadała. 

Socjaldemokratyczny eksperyment

Te nastroje społeczne dostrzegła rządząca w Szwecji socjaldemokracja, która dała zielone światło dla eksperymentów, które mają ograniczyć zjawisko żebractwa. Jednym z nich jest właśnie wprowadzenie licencji w Eskilstunie. 

- Dotychczas lokalne zakazy żebrania były wprowadzane przez partie centroprawicowe albo prawicowe. A w Eskilstunie rządzą socjaldemokraci, którzy stwierdzili, że to jest rozwiązanie kompromisowe - tłumaczyła. Z jednej strony więc ogranicza się możliwość żebrania, ale nie odbiera się jej całkowicie.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (32)
Szwedzkie miasto wprowadza licencję na żebranie. By móc prosić ludzi o pieniądze na ulicy, trzeba najpierw zapłacić
Zaloguj się
  • krioprezerwacja

    Oceniono 7 razy 5

    Pamietam jak pod sklepem Ika w Sztokholmie żebrała gruba kobieta narodowości kolorowej. Akurat przyłapałam ją, jak rozmawiała przez nowiutki smartfon. Ja takiego nie miałam. Mój to był grat w porównaniu z jej. Inna sprawa, że nie latam za nowościami IT, no ale jak ktoś biedny to chyba smartfona nie ma co?

  • Cobra Plumbing Services

    Oceniono 3 razy 3

    Mieszkam na Florydzie, ostatnio podszedl do mnie jakis gosc proszac o pieniadze. Odpowiedzialem ze nie mam gotowki na co on wyciaga Iphona z czytnikiem kard I mowi ze bierze tez karty. Rozjebal mnie ???

  • notowany.raz

    Oceniono 5 razy 3

    w Polsce też by się przydał podatek od "żebractwa"! bo patrząc na takiego spasionego i żyjącego w luksusach rydzyka co twierdzi że nie starcza mu od pierwszego do pierwszego to też mam wątpliwości co do jego ubóstwa...

  • justsaying

    Oceniono 2 razy 2

    Żebrakami są ludzie z uzależnieniami i depresja. Bardzo rzadko to są ludzie przebywający nielegalnie bez środków do życia. Ludziom takim potrzebna jest terapia. W stanach tez są żebracy, ludzie młodzi, No ale w USA jest dużo samotników bo na ulicy nie zobaczysz ludzi i ta samotność się powieksza jeśli wyjdziesz z obiegu, gdy cie zwolnią z pracy. Ludzie dając zebrzacym nie rozwiążą och problemów. Tutaj potrzeba psychologa

  • wielkioprawca

    Oceniono 6 razy 2

    Dziwię się, że jeśli państwo już licencjonuję jakąś działalność to nie stawia żadnych wymagań jak np. odpowiednie umiejętności, przeszkolenie np. po 2 letnim licencjacie no i oczywiście egzamin państwowy. A tu nie i tylko kasa kasa misiu za licencję. Pazerne państwo ta Szwecja. Nie to co u nas.

  • tomaselli

    Oceniono 2 razy 0

    To jest szczyt osiagniec lewackich rzadow !

  • e50504

    Oceniono 6 razy 0

    Czyżby ulubiony tutaj Kraj Pierwszej Prędkości zmagał się z epidemią żebraków wywołaną brakami lokalowymi związanymi z kryzysem migracyjnym?

    Nie nie, oni tak robią bo są tak po skandynawsku poukładani xD

  • gandalph

    Oceniono 1 raz -1

    Żebractwo i włóczęgostwo powinny być ścigane z urzędu. To plaga! Aha, jeszcze plądrowanie śmietników. Tacy osobnicy robią tylko niemożebny syf wokół! Zwłaszcza w upał.

  • qwardian

    Oceniono 1 raz -1

    AH po prostu wiedział więcej..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX