Alaska stopniała, teraz płonie i nie chce zagasnąć. Czy potrzebujemy już globalnej straży pożarnej?

To może być czas, kiedy światu potrzebna jest nowa służba, przygotowana pod kątem naukowym i infrastrukturalnym na reakcję przy pożarach, jakie trawią obecnie nie tylko Syberię, ale również Alaskę czy Grenlandię. Mówiła o tym na antenie TOK FM dr Agata Buchwał z Zakładu Badań Kriosfery Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

Od wielu tygodni płoną lasy na rosyjskiej Syberii. Ogień w pewnym momencie zajął aż 3 mln hektarów powierzchni, co równa się niemal jednej dziesiątej powierzchni Polski. Ogień trafi również Alaskę, Grenlandię i północne regiony Kanady. O ile same zjawisko pożarów lasów jest czymś normalnym w przyrodzie, o tyle ich tegoroczny wymiar jest już bardzo niepokojący. 

- Skala pożarów - ich ilość i czas trwania - w tym roku zaskoczyła wszystkie modele klimatyczne, całą międzynarodową opinię naukową - mówiła w TOK FM dr Agata Buchwał z Zakładu Badań Kriosfery Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 

Zwróciła uwagę, że na Alasce, której powierzchnia jest pięciokrotnie większa od powierzchni Polski, tylko w tym roku spłonęło 1 mln ha lasów. To jest 60 proc. wszystkich pożarów, które w 2019 wydarzyły się w USA. - Obecnie płonie ponad 200 miejsc, a tylko osiem jest zabezpieczonych, kontrolowanych - wyliczała, dodając, że pożary tundry i tajgi generalnie są niekontrolowane. 

Jej zdaniem sytuacja ta skłania do coraz poważniejszych dyskusji środowiska naukowe, ale również biznesowe czy polityczne, na temat powołania nowej służby, która byłaby przygotowana pod kątem naukowym i infrastrukturalnym na reakcję przy takich zdarzeniach. Chodzi o ogólnoświatową inicjatywę, którą Agnieszka Lichnerowicz podsumowała jako globalną straż pożarną. 

Płonie to, co powinno być schowane

Dr Buchwał zwróciła uwagę, że to, co najłatwiej sobie wyobrazić, myśląc o pożarze lasu, czyli zajęte ogniem drzewo, to tylko jedna z odmian tego kataklizmu. - W wysokich szerokościach geograficznych pożary najczęściej dotyczą ściółki i bardzo cennej materii organicznej, która powinna być zatrzymana, kumulowana w kriosferze, którą stanowi tu warstwa wieloletniej zmarzliny - tłumaczyła ekspertka.

Jednak owa kriosfera rozmarza, a dawna materia organiczna ulega spaleniu. - Płoną warstwy gleby, torfu z bardzo wysoką zawartością materii organicznej, która będzie się tliła tygodniami - mówiła dr Buchwał. Ta tląca się, dymiąca ściółka i bogata w materię organiczną warstwa gleby emituje przy tym bardzo dużo cząstek stałych. A atmosfera jest - co podkreślała ekspertka - obiegiem zamkniętym. Wszystko, co do atmosfery trafia, już w niej zostaje - nic nie ulatuje w kosmos. Skutki trawiących północne rejony Ziemi pożarów są więc nieodwracalne.

Arktyka ogrzewa się dwa razy szybciej

Dr Agata Buchwał, która prowadziła badania m.in. na Alasce i Grenlandii, tłumaczyła, że dla naukowców Arktyka jest żywym laboratorium. Jest to teren oddalony od wielkich gospodarek, więc można próbować uchwycić tam przebieg procesów niejako w warunkach naturalnych. Jednak również te niedostępne terytoria są pośrednio modyfikowane działalnością człowieka - właśnie dlatego, że ziemskie ekosystemy są systemami połączonymi. Dotyczy to nie tylko atmosfery, ale i oceanów. 

- W Arktyce temperatura rośnie dwukrotnie szybciej, dlatego wszelkie zmiany, które tam zachodzą szybciej, będą odczuwalne potem w niższych szerokościach geograficznych - prognozowała. Żeby zobrazować tempo i skalę zmian, podała przykład pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego. - Obecnie jest ona rekordowo najniższa - dane z lipca mówią o 6 mln km2, czyli jest to połowa powierzchni Europy. 40 lat temu było to dwukrotnie więcej. Ta dwukrotnie większa pokrywa odbijała dwa razy więcej promieniowania słonecznego. Obecnie powierzchnia pozbawiona lodu - powierzchnia oceanu - jest ciemniejsza, ona absorbuje, akumuluje ciepło, podgrzewa nam ocean, który przecież nie ma granic. To ciepło jest potem dystrybuowane w niższe szerokości geograficzne - opisywała dr Buchwał. Dlatego choć Alaska czy Syberia są daleko stąd, my również odczujemy skutki trawiących je pożarów. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny