Jaka przyszłość czeka Irlandię Północną po brexicie? Ekspertka: Scenariusze są przerażające

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez żadnej umowy może sprawić, że w Irlandii Północnej powstanie granica, która osłabi bezpieczeństwo w regionie i wpłynie na szereg innych spraw. - Są takie anegdoty, że ktoś może się obudzić z nogami w Irlandii Północnej, a głową w Republice Irlandii - mówiła w TOK FM Aleksandra Łojek, pisarka i koordynatorka ds. relacji rasowych we Wschodnim Belfaście.

Zmiana na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii nie przyniosła przełomu w sprawie brexitu. Chociaż do 31 października - kiedy to Wielka Brytania ma opuścić Unię Europejską - jest coraz mniej czasu, wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach nastąpić ma rozłączenie. Nowy premier Boris Johnson zażądał od Brukseli renegocjacji umowy wyjścia i zagroził, że jeśli UE nie spełni jego oczekiwań, zdecyduje się na brexit bez umowy.

Niejasna jest także przyszłość Irlandii Północnej. Warto bowiem przypomnieć, że Irlandia (jako wyspa) jest podzielona na Republikę Irlandii - należącą do Unii Europejskiej i właśnie Irlandię Północną - będącą częścią Zjednoczonego Królestwa, która podczas brexitu także opuści Unię Europejską. Wzajemne relacje między Irlandią a Irlandią Północną od lat są dość napięte. Eksperci obawiają się, że brexit i prawdopodobne pojawienie się granicy między regionami dodatkowo zaostrzy te stosunki. 

Czarne scenariusze dla Irlandii Północnej

Co się stanie z Irlandią Północną, jeśli Wielka Brytania naprawdę wyjdzie bez porozumienia? - Są rozliczne scenariusze, ale żaden z nich nie może znaleźć potwierdzenia, więc balansujemy między jedną wielką niewiadomą albo innymi scenariuszami, które są niestety bardzo przerażające - mówiła w TOK FM Aleksandra Łojek - pisarka i koordynatorka do spraw relacji rasowych we Wschodnim Belfaście.

Jak dodała, największe obawy dotyczą właśnie postawienia wspomnianej granicy między Irlandią Północną a pozostającą we Wspólnocie Irlandią. Według ekspertki, to będzie miało bardzo złe skutki jeśli chodzi o wzajemne relacje, utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa. I - co najważniejsze - złamie Porozumienie Wielkopiątkowe, czyli zawarty w 1998 roku układ pokojowy między rządami Wielkiej Brytanii i Irlandii zmierzający do zakończenia konfliktu w Irlandii Północnej.  

- Według tego układu Irlandia Północna jest częścią Zjednoczonego Królestwa, ale przy wolnym przepływie ludzi w obie strony. Co oznacza, że mieszkańcy Irlandii mogą swobodnie jeździć do Wielkiej Brytanii i odwrotnie - wskazała Łojek.

Jaka granica w Irlandii?

- Jak taka granica miałaby powstać? W nocy z 31 października na 1 listopada wjadą służby i ją zbudują? - zastanawiała się prowadząca audycję Agnieszka Lichnerowicz. Łojek podkreśliła, że na tę chwilę wszystko jest możliwe, choć - jej zdaniem - trudno przypuszczać, że na taki scenariusz zgodziliby się mieszkańcy. Granica niejednokrotnie przechodzi bowiem przez czyjeś domy. - Są więc takie anegdoty, że ktoś może się obudzić z nogami w Irlandii Północnej, a głową w Republice Irlandii - powiedziała.

Łojek oceniła też, że postawienie granicy mogłoby zostać odebrane przez Irlandczyków "jako zamach na ich wolność". - Fizyczna granica pewnie stanowiłaby też cel ataków różnych niechcianych organizacji terrorystycznych, które cały czas działają na terenie Irlandii Północnej - stwierdziła. Bo mimo zawartego pod koniec lat '90 Porozumienia Wielkopiątkowego, w Irlandii nadal istnieje podział między protestancką większością, chcącą pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, a katolicką mniejszością, walczącą o zjednoczenie Irlandii. Sytuacja jest napięta, często dochodzi do demonstracji, a nawet do aktów terroru.

W czwartek szef policji Irlandii Płn. Simon Byrne oświadczył w radiu BBC, że brexit bez porozumienia mógłby mieć szkodliwy wpływ na bezpieczeństwo w regionie. Zaznaczył też, że północnoirlandzka policja nie ma wystarczających zasobów dla efektywnej ochrony granicy z Irlandią. - Mamy obecnie mniej niż 7 tys. policjantów, po prostu nie mamy wystarczającej liczby ludzi - nawet po niedawnym zwiększeniu budżetu - by stawić czoła niektórym wyzwaniom związanym z brexitem, by tego pilnować - wskazał, apelując o zatrudnienie większej liczby funkcjonariuszy.

Johnson domaga się renegocjacji umowy z UE

Brak twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną (czyli tzw. backstop) znalazł się w porozumieniu, które Unia Europejska do tej pory wypracowała z poprzednią premier Wielkiej Brytanii Theresą May. Nowy szef rządu Boris Johnson domaga się jednak renegocjacji tego porozumienia i usunięcia "backstopu". W ostatnich dniach napisał w tej sprawie list do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, spotkał się też z kanclerz Niemiec Angelą Merkel oraz prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

- Musimy usunąć backstop. Jeśli nam się to uda, to jestem całkowicie pewny, że osiągniemy porozumienie - mówił w Berlinie premier Wielkiej Brytanii.

Unia Europejska jest jednak sceptycznie nastawiona wobec renegocjacji umowy.

Zdaniem Aleksandry Łojek, "Londyn nie rozumie tego, co dzieje się w Irlandii Północnej". - Londyn naprawdę politycznie niespecjalnie jest zorientowany. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Czy to jest ignorancja zupełnie świeża, czy może po prostu wydawało się, że ta Irlandia Północna - jako prowincja - nie będzie w ogóle istotna. A tu nagle okazuje się, że wszyscy o tym właśnie mówią - podsumowała ekspertka.

Chaos w Irlandii Północnej to niejedyne problemy, z którymi - w razie wyjścia z UE bez brexitu - borykać się może Wielka Brytania. Z niedawnych doniesień "Sunday Times", który dotarł do niejawnych rządowych dokumentów wynika, że Zjednoczone Królestwo może mieć problemy z brakami żywności, leków i paliwa oraz z chaosem i opóźnieniami w transporcie przez kanał La Manche. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Brexit bez umowy. Przyszłość Irlandii Północnej
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Szczerze mowiac, w GB wieksze emocje sa zwiazane z rozgrywkami premiereship. Anglicy nie chca byc rzadzeni z Berkseli i sadzeni w TSUE, jeszcze nie doszli do tej prawdy etapu, ktora dopuszcza skrecenie wynikow dmokratycznego werdyktu.

  • iza_szczypka

    Oceniono 2 razy 0

    W dodatku nikt nie pofatygował się sprawdzić, czy w obecnej sytuacji ta protestancka większość nie wolałaby jednak dołączyć do Republiki Irlandii. W końcu 56% mieszkańców NI głosowało za pozostaniem w UE... Gdyby TERAZ tam zrobić referendum w kwestii pozostania częścią UK (co oznacza wspólne wyjście z UE), wyniki mogłyby być interesujące. I właśnie dlatego Londyn do takiego referendum nie dopuści...

  • polakpl

    Oceniono 1 raz -1

    Trump nie dopuści do rozpadu UK. Woli przejąć całą odkąd Tusk wypuścił ją z UE.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX