Zmieni się klimat, obieg wody, tornada będą silniejsze. Takie skutki mogą wywołać pożary w Amazonii

- Możemy się spodziewać niespodziewanego - tak o rezultatach pożarów w Amazonii mówiła w TOK FM dr Anna Wierzbicka, leśnik i biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jak dodała, skutki wypalania lasów deszczowych dotkną nie tylko miejscową ludność, ale cały świat.

Pożary w lasach Amazonii nie ustają, wprost przeciwnie - pojawiają się nowe ogniska. Według wyliczeń naukowców, obecnie lasy deszczowe płoną w blisko 80 tysiącach miejsc. 

Skutki pożarów mogą okazać się nieodwracalne i dotkną nie tylko ludność Brazylii, ale całego świata, o czym w TOK FM mówiła leśnik i biolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu dr Anna Wierzbicka. - Według mnie możemy się spodziewać niespodziewanego - stwierdziła ekspertka.

- Jeśli te lasy będą dalej płonąć, klimat w tej okolicy i obieg wody się zmieni. To może spowodować ogromne zmiany w tym, czy będzie padać, czy nie, co będzie rosło, jak będą żyć ludzie, czy w ogóle będą mieli wodę do picia - wyliczała.

Jak dodała, może się okazać też, że wypalanie lasów Amazonii "spowoduje jeszcze silniejsze tornada czy inne zjawiska w pewnych porach roku". - Może to spowodować wiele innych rzeczy, o których nie mamy pojęcia, bo jeszcze się z nimi nie spotkaliśmy - mówiła.

Rozmowy z dr Wierzbicką posłuchaj na telefonie - w aplikacji TOK FM!

Lasy tropikalne mogą odradzać się nawet 1000 lat

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski dopytywał ekspertkę także o kwestię odtwarzania się lasów deszczowych. Wierzbicka stwierdziła, że proces ten jest bardzo trudny i szacuje się, że może zająć nawet około 1000 lat. - Musimy też pamiętać, że las tropikalny (…) jest na bardzo cienkiej glebie, która po wycięciu lasu bardzo szybko zostaje wypłukana. Więc sianie [lasu] w miejscu, które jest zdegradowane może przynieść niewielkie rezultaty - powiedziała dr Wierzbicka.

Jak dodała, wraz z wypaloną glebą ginie wszystko, co w niej żyło: roztocza, nicienie czy bakterie, które normalnie tworzą środowisko dla roślin leśnych. - Taka gleba nie ma już tych wszystkich pierwiastków odżywczych - mówiła biolożka.

Dr Wierzbicka zwróciła też uwagę na inny poważny problem, o którym coraz częściej mówią naukowcy. - Istnieje taka teoria, że tam, gdzie rosną drzewa deszcz pada częściej niż tam, gdzie nie ma lasu, gdzie jest pustynia, step lub niska roślinność. Naukowcy boją się więc, że jeśli chodzi o Amerykę Południową, to dochodzimy do momentu, w którym ilość drzew będzie niewystarczająca do tego, żeby przyciągnąć odpowiednią ilość deszczu - wyjaśniła rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego. - To spowoduje, że tego deszczu będzie coraz mniej i las naturalnie zacznie zamierać - dodała.

G7 pomoże w walce z pożarami?

W Amazonii znajduje się największy las deszczowy na świecie, który produkuje około 20 proc. tlenu na Ziemi. Według unijnego programu satelitarnego Copernicus, który bada m.in. zmianę klimatu, dotychczasowe pożary doprowadziły do wyraźnego wzrostu emisji tlenku węgla oraz dwutlenku węgla.

Temat płonącej Amazonii jest poruszany na szczycie liderów państw G7. Jak podały w poniedziałek francuskie źródła, przywódcy krajów są blisko porozumienia mającego na celu przeznaczenie 20 mln dolarów na walkę z pożarami. Według rozmówcy Reutera środki, o jakich rozmawiają przywódcy G7, miałyby pójść na finansowanie akcji ratowniczej z wykorzystaniem samolotów.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny