Liderka szkockich konserwatystów ustąpiła ze stanowiska. "Nie chce firmować dalszych poczynań partii"

Liderka Partii Konserwatywnej w Szkocji Ruth Davidson ustąpiła w czwartek ze stanowiska, tłumacząc decyzję chęcią spędzenia czasu ze swoją partnerką i synem. Jednocześnie wyraziła nadzieję na znalezienie porozumienia z UE ws. brexitu.

40-letnia Davidson opublikowała list rezygnacyjny na swoim koncie na Twitterze, a nieco później wygłosiła krótkie oświadczenie i odpowiedziała na pytania zgromadzonych dziennikarzy.

Jak tłumaczyła, chce się poświęcić wychowywaniu syna, Finna, a idea spędzania setek godzin z dala od rodziny napełnia ją "lękiem".

Na pytanie o relacje z premierem Borisem Johnsonem przyznała, że "nie próbowała ukryć swojego konfliktu ws. brexitu", ale zaznaczyła, że po ubiegłotygodniowej rozmowie z szefem rządu ma wrażenie, że jemu także zależy na wypracowaniu porozumienia z Unią Europejską.

"Absolutnie popieram próby premiera, aby uzyskać porozumienie, które mogłoby zostać przyjęte przez Izbę Gmin" - zadeklarowała.

- Trzeba pamiętać, że była zwolenniczką pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Różnice w postępowaniu z procedurą brexitu między nią a Borisem Johnsonem były znaczne. Po mianowaniu Johnsona bardzo mocno się zaznaczyły, więc ta decyzja nie jest zaskoczeniem. Nie będzie to jednak miało przełożenia na wydarzenia w samym Westministerze. (...) Ona po prostu nie chce firmować swoim nazwiskiem dalszych poczynań partii konserwatywnej, które wychodzą poza utarte ramy brytyjskiego systemu parlamentarnego - komentował w TOK FM Dr Krzysztof Winkler z  Grupy Brytyjskich Studiów Społeczno-Politycznych "Britannia" działającej na Uniwersytecie Warszawskim.

"Procedury wewnątrzparlamentarne zawiodły"

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił w środę, że zamierza zawiesić prace parlamentu na kilka tygodni. Królowa wyraziła na to zgodę.

Zdaniem wielu komentatorów, Boris Johnson chce w ten sposób zablokować parlamentowi możliwość renegocjowania tzw. twardego brexitu, w skutek którego Wielka Brytania opuści pod koniec października Unię Europejską.

Jak informuje Reuters, szkocki sąd cywilny najwyższej instancji (Court of Session) zajął się w czwartek wnioskiem o stwierdzenie legalności decyzji podjętej przez królową Elżbietę II na wniosek premiera.

- W tej chwili używane są procedury, które muszą zadziałać właśnie wobec tego, że wszystkie poprzednie procedury wewnątrzparlamentarne zawiodły. Przypomnę, że wiosną tego roku mieliśmy całą serię głosowań, w których deputowani mieli się wypowiedzieć, jaki scenariusz im najbardziej odpowiada. W zasadzie oprócz właśnie odrzucenia wyjścia bezumownego, żaden scenariusz nie uzyskał poparcia. (...) Mamy kwadraturę koła i działanie premiera Johnsona jest próbą wykorzystania procedur, które były już wykorzystane - zauważył  Dr Krzysztof Winkler.

Petycja i protesty

Ponad milion osób podpisało w środę petycję przeciwko decyzji brytyjskiego rządu o zawieszeniu obrad parlamentu na pięć tygodni, domagając się jednocześnie wydłużenia procesu wyjścia kraju z UE, lub wręcz całkowitego cofnięcia decyzji o wyjściu ze Wspólnoty.

Petycja, zamieszczona na oficjalnych stronach parlamentu, została zainicjowana przez działacza pro-europejskich Liberalnych Demokratów Marka Johnstona.

Kilka tysięcy osób zebrało się na placach w pobliżu parlamentu aby wyrazić swój sprzeciw wobec rządowych planów. W demonstracji wziął udział m.in. aktywista i felietonista dziennika "The Guardian" Owen Jones i minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Partii Pracy Diane Abbott.

"Nie ma znaczenia, jakie macie zdanie na temat brexitu, to co ma znaczenie, to jak oceniacie torysowskich premierów, którzy zamykają parlament bo nie chcą dać ludziom prawa głosu" - grzmiała polityk.

Podobne protesty odbyły się również m.in. w Manchesterze, Cambridge, Cardiff, Edynburgu i Durham.

Pobierz aplikację i słuchaj na smartfonie

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Liderka szkockich konserwatystów ustąpiła ze stanowiska. "Nie chce firmować dalszych poczynań partii"
Zaloguj się
  • wyrdhamster

    0

    Morze różnicy między Polską polityką a UK: 'Liderka Partii Konserwatywnej w Szkocji Ruth Davidson ustąpiła w czwartek ze stanowiska, tłumacząc decyzję chęcią spędzenia czasu ze swoją partnerką i synem. ' - Czyli przywódczyni brytyjskiej wersji PO chce spędzić czas z ŻONĄ i synem. A u nas Platforma (Nie)Obywatelska sama na własne projekty Związków Partnerskich nie potrafi zagłosować...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX