Amerykanista o wizach: To zależy od dobrej woli prezydenta i ambasadora. Ściemniania Obamy nie dało się słuchać

Jedyne osoby której można podziękować za to, że w grudniu prawdopodobnie wskoczymy do programu, to jest prezydent Trump, ambasador Georgette Mosbacher i konsulowie. Pani ambasador wydała dyspozycję, żeby polskie wnioski traktować życzliwie - przystąpienie przez Polskę do ruchu bezwizowego do Stanów Zjednoczonych ocenił amerykanista.

- Właściwie wszyscy obywatele polscy, którzy szli po wizę, ją dostawali - zaznaczył Artur Wróblewski, amerykanista Uczelni Łazarskiego, gość Weekendowego Poranka Macieja Zakrockiego. 

- Jedyne osoby której można podziękować za to, że w grudniu prawdopodobnie wskoczymy do programu, to jest prezydent Trump, ambasador Georgette Mosbacher i konsulowie. Pani ambasador wydała dyspozycję, żeby polskie wnioski traktować życzliwie - "nieścisłości uściślajcie, a nie odrzucajcie". Kiedyś było takie ostre traktowanie. A ją poprosił jej kolega prezydent Trump. Zawsze powtarzałem, że to zależy od dobrej woli prezydenta i ambasadora. Tego ściemniania Obamy nie dało się słuchać, Hillary Clinton też gdyby chciała, to by zrobiła. Jak się chce, to można - dodał.
Redaktor Zakrocki pytał, czy w decyzji o przystąpieniu Polski do ruchu bezwizowego nie ma polityki?
Amerykanista tego tak nie widzi. - Rzeczywiście Polacy często szli po wizę, mimo że pogwałcili przepisy biznesowe. Np. byli dłużej niż 90 dni i szedł znów po wizę i myślał, że się przeciśnie. A dostawał odmowę. Ktoś był notowany, a te rzeczy wychodzą - powiedział na antenie TOK FM. Ostrzegł też, że z programu bezwizowego "można też wylecieć np. jak Polacy zaczną jeździć masowo i nie będą przestrzegać przepisów."

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

O wizach mówił też na antenie Radosław Korzycki, dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej". Oceniał wypowiedzi, wedle których decyzja prezydenta Trumpa to sukces zabiegów rządu i prezydenta Dudy. - Co ma mówić minister Szefernaker, który jest twarzą rządu, gdy rząd stara się o reelekcję? Ale nie, nie ma racji. To jest praca z 30 lat - stwierdził. Dodał, że data ogłoszenia tej decyzji - na tydzień przed wyborami na pewno nie jest przypadkowa. - Nic się nie dzieje przez przypadek, jest to prezent, ale nie jest to zasługa naszych władz - stwierdził.

Zarówno jeden, jak i drug gość przypominali o obostrzeniach przy wydawaniu wiz, nadal muszą się o nie ubiegać osoby, które podróżowały do Korei Północnej, Iranu, Iraku, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii lub Jemenu po 1 marca 2011 r.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Amerykanista o wizach: To zależy od dobrej woli prezydenta i ambasadora. Ściemniania Obamy nie dało się słuchać
Zaloguj się
  • szpung

    Oceniono 2 razy 2

    Tp rzadkosc na czerskiej slowa prawdy, co sie z wami dzieje.

  • eski57

    Oceniono 2 razy -2

    Ściemniania tego amerykanisty nie da się czytać ! Prawda tkwi w zasadzie przyznawania wiz , którą przemilcza ze znanego sobie powodu …

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX