Wybory na Węgrzech w cieniu obyczajowego skandalu

W niedzielę na Węgrzech odbywają się wybory samorządowe. - Stawka jest jedna i bardzo wysoka - chodzi o wygraną w Budapeszcie - mówił w TOK FM prof. Bogdan Góralczyk, dyrektor Centrum Europejskiego UW. Jak dodał, kampania była brutalna, niepozbawiona skandali obyczajowych.

Wybory samorządowe na Węgrzech odbędą się w niedzielę. Główny bój rozegra się o stolicę kraju - Budapeszt, którym obecnie (od 2010 roku) rządzi burmistrz Istvan Tarlos, wspierany przez premiera Victora Orbana.

Porozumienie opozycji

Szansa na jego pokonanie jest jednak niemała. Bowiem w tej kampanii - jak mówił na antenie naszego radia prof. Bogdan Góralczyk - zdarzyło się coś, co przy poprzednich wyborach nie miało miejsca.  - Doszło do zjednoczenia opozycji. Nawet najbardziej odrębny od niej Jobbik nie sprzeciwia się wspólnemu kandydatowi na burmistrza Budapesztu, którym jest Gergely Karacsony - powiedział ekspert z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

- On nie tylko zjednoczył wszystkie siły opozycyjne. Wczoraj miał wielki wiec, ostatni przed wyborami, na którym zapowiedział, że Budapeszt będzie młody i zielony. Wezwał wszystkich mieszkańców do pobudki z polityki prowadzonej tu od 2010 roku - mówił o opozycyjnym kandydacie nasz gość.

Według sondaży, obaj politycy idą łeb w łeb. Badania wskazują też, że w dzielnicach Budapesztu (łącznie jest ich 23), które w większości są rządzone przez Fidesz, jest szansa na wzmocnienie opozycji. Wskutek poprzednich wyborów samorządowych - jak przypomniał Góralczyk - praktycznie wszystkie ważne ośrodki lokalne znalazły się w rękach Fideszu. - Jeśli teraz nastąpiłaby jakaś zmiana, to może mieć bardzo duże znaczenie w wymiarze czysto politycznym i symbolicznym - podkreślił.

Brudna kampania

Kampania przedwyborcza do ostatnich chwil była dość brutalna. Szerokim echem odbił się skandal obyczajowy z udziałem burmistrza miasta Gyor, który nazywa się Zsolt Borkai. Do mediów wyciekły sekstaśmy z jego udziałem, na których - na prywatnym jachcie - zabawia się z prostytutkami. - Ten skandal zatacza ogromne rozmiary i odbija się echem w całej Europie, a burmistrz Borkai jest przedstawicielem rządzącego Fideszu i kandyduje w jutrzejszych wyborach - wskazał prof. Góralczyk.

W całej sprawie - jak dodał nasz gość - na jaw wyszły nie tylko wątpliwe kwestie obyczajowe, ale też wątki korupcyjne. Bowiem prostytutki, z którymi spędzał czas burmistrz miały otrzymać od miasta fundusze na firmę zajmującą się organizacją wesel. - To wstrząsnęło opinią publiczną, ale też dość szybko znaleziono po stronie opozycyjnej polityka, który ma podobny skandal - powiedział gość TOK FM. Do mediów wyciekło nagranie jednego z kandydatów opozycji, który miał zażywać narkotyki.

Mimo to, zdaniem prof. Góralczyka, afera z burmistrzem miasta Gyor odbiła się znacznie większym echem niż wszystkie inne. - Wreszcie do szerszej opinii publicznej przedostało się to, co do tej pory ignorowano - powiedział nasz gość.

Posłuchaj całej rozmowy z ekspertem ds. węgierskich. W Aplikacji TOK FM znajdziesz ją na telefonie!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny