Zestrzelenie samolotu przez Iran. "Ktoś próbował wykonać tę prowokację, żeby skompromitować rządzących i przejąć władzę"

- Nie może być błędem człowieka coś, do czego przyznajemy się po czterech dniach. Trzeba pamiętać, że to nie jest przypadkowy samolot - mówił w programie Goście Passenta Michał Broniatowski z Politico.

W sobotę (11 stycznia) Iran przyznał, że boeing ukraińskich linii lotniczych został zestrzelony. Armia irańska przyznała w sobotę rano, że ukraiński samolot znalazł się blisko "ważnego obiektu wojskowego" Strażników Rewolucji Islamskiej i został omyłkowo wzięty za "wrogi". "W tych warunkach z powodu błędu ludzkiego, w nieintencjonalny sposób, samolot został trafiony" - stwierdzono w komunikacie irańskich sił zbrojnych.

- Nie może być błędem człowieka coś, do czego przyznajemy się po czterech dniach. Gdyby to był rzeczywiście błąd człowieka, to by natychmiast powiedzieli: przepraszamy bardzo, ale zestrzeliliśmy. Cztery dni czekał pan generał, żeby powiedzieć, że opłakuje zmarłych, bo to był błąd człowieka. On to wiedział pięć minut później, co to było. Trzeba pamiętać, że to nie jest przypadkowy samolot - mówił w programie Goście Passenta Michał Broniatowski z Politico, przypominając, że zdecydowaną większość pasażerów boeinga stanowili Irańczycy. Ze 176 ofiar, 82 osoby pochodziły właśnie z Iranu. 

Gość TOK FM wskazał również na sobotnią demonstrację w Teheranie, w której wzięło  udział około tysiąca osób. Protestujący wznosili okrzyki "Najwyższy dowódco (Chamenei)! Odejdź", "Chamenei - morderco!" i "Śmierć kłamcom!". Zdaniem Broniatowskiego ludzie wyszli na ulicę, ponieważ czuli się oszukiwani.

- (...) Ajatollahowie już i tak mają ludzi na ulicach, którzy po raz pierwszy od 40 lat krzyczą śmierć ajatollahowi, śmierć Chameneiemu. Tego dotychczas nie było. Ludzie mają już dosyć władzy mułłów, a ci mułłowie doskonale zdają sobie z tego sprawę - mówił, tłumacząc, dlaczego według nie Iran nie mógł sobie pozwolić na przedłużający się konflikt z USA.

Dziennikarz podkreślił, że samolot zestrzelili Strażnicy Rewolucji. - Ktoś próbował wykonać tę prowokację, żeby skompromitować rządzących i przejąć władzę. Tam jest po prostu walka o władzę w tej chwili bezwzględna, tak jak to zwykle jest w takich dyktatorskich pałacach. I niestety ofiarą padają cywile - ocenił Michał Broniatowski.  

Całej rozmowy posłuchasz też wygodnie na telefonie dzięki aplikacji TOK FM.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (145)
Zestrzelanie samolotu przez Iran. "Ktoś próbował wykonać tę prowokację, żeby skompromitować rządzących i przejąć władzę"
Zaloguj się
  • silthor

    Oceniono 22 razy 20

    Pan ekspert rozbawił mnie swoją opinią. Nie wiem od czego jest ekspertem, ale na pewno nie zna się na przebiegu sytuacji kryzysowych w państwach, zwłaszcza tych autorytarnych, a także w wojsku i innych podobnych organizacjach. Jak to zazwyczaj bywa wpierw próbowali ukryć prawdę, a gdy się nie udało, to i tak potrzebowali jeszcze zgody najważniejszej osoby w państwie na przyznanie się do zestrzelenia. Pan ekspert myśli sobie, że jakiś wojskowy może tak po prostu wstać i powiedzieć prawdę bez uzgodnienia tego z wyższymi instancjami.

  • berek-oberek

    Oceniono 23 razy 19

    "ukraiński samolot znalazł się blisko ważnego obiektu wojskowego"? Z tego lotniska co kilka minut wylatują samoloty i właśnie ukraiński znalazł się pod ostrzałem?

  • magda_breslau

    Oceniono 43 razy 13

    Iranczycy przyznali sie bardzo szybko.

    Ruskie klamia w sprawie zestrzelonego Malezyjczyka od 6 lat. PiS, Kaczynski i Macierewicz klamia o Tupolewie od dziesieciu.

  • najezyn

    Oceniono 17 razy 11

    Ale bzdury pan Broniatowski wygaduje. Jak przedszkolak. 99,99...% populacji świata próbuje kłamać, mataczyć i zacierać ślady, gdy niechcący wybije szybę i jest cień szansy, że da się innym wmówić, że to nie on - bo szyba sama pękła, od wiatru, albo to kolega rzucił kamieniem. To oczywiste, że Irańczycy poszli w zaparte w pierwszym odruchu, gdy to ignoranci-politycy, nie mający zielonego pojęcia o metodach dochodzenia do prawy i kryminalistyce (oraz możliwościach wywiadu satelitarnego USA) mieli szybko podjąć decyzję. Podjęli jak te 99,99...% I dopiero gdy się okazało, że świat kompletnie Iranowi nie wierzy i uparcie mówi zgodnym chórem o rakietach - Iran poczuł się na przegranej pozycji i wybrał opcję "posypujemy głowę popiołem". Bo to kolejny sposób ograniczania strat.
    A że najpierw kłamali? Założę się, że gdyby pan B przejechał pieszego, ale w lesie, bez świadków - też go dopadnie ochota kłamania i wybielania się. To po prostu typowy dla większości ludzi instynkt unikania kłopotów, gdy jest szansa ich uniknięcia.

  • karburator_1

    Oceniono 21 razy 9

    No bo inne państwa w 5 minut przyznają się, że niechcący zestrzeliły pasażerski samolot.

  • pedro.666

    Oceniono 14 razy 8

    To trochę faktycznie dziwne, że ktoś uznał samolot za amerykański pocisk lecący od strony Teheranu...

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 15 razy 7

    "- Nie może być błędem człowieka coś, do czego przyznajemy się po czterech dniach."

    mhhh ... jankesi przyznali się po 3 miesiącach. ... ruscy nie przyznali się dnia dzisiejszego
    Obie nacje wynagrodziły strzelających do cywilnego samolotu.

    W tym kontekście 4 dni wyglądają jak wyższa cywilizacja.

  • frankyy

    Oceniono 21 razy 7

    To że nie przyznali się od razu ma być dowodem na spisek przeciw władzy w Iranie? Ruscy do dziś nie przyznali się do strącenia Holenderskiego samolotu nad Ukrainą - to też dowód na spisek przeciw władzy w Rosji?
    Po prostu irańskie władze liczyły na to, że da się ukryć ich błąd, ale okazało się że jest za dużo dowodów żeby dalej kłamać i cały świat obróci się przeciwko nim jak nie przyznają się do błędu.

  • 2fat

    Oceniono 11 razy 5

    Głupiś, Broniatowski, po dwóch dniach zaprosili biegłych ze Stanów cały czas zaprzeczając a dopiero potem przyznali. Prawdopodobnie ktoś w Iranie też przetrzymywał informację przed mułłami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX