Parchimowicz o kulisach pracy w prokuraturze Ziobry: "Przyjaciele królika żyją jak pączki w maśle"

- Naszym celem jest, żeby prokuratura była neutralna politycznie, żeby stwarzała wszystkim równe szanse rozwoju i awansu dla każdego - tłumaczył Krzysztof Parchimowicz, szef stowarzyszenia Lex Super Omnia.

Gościem Mikołaja Lizuta był Krzysztof Parchimowicz, prokurator I prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia. Stowarzyszenie pod koniec stycznia podjęło uchwałę o tym, że prokuratorzy będą składać zawiadomienia w sprawie nadużywania władzy i szykan ze strony kierownictwa.

Prowadzący program pytał, jak żyje się prokuratorom, gdy ich szefem jest Zbigniew Ziobro. - Przyjaciele i znajomi królika żyją jak pączki w maśle. Ci, którzy znajdują się na obrzeżach Stumilowego Lasu, muszą walczyć o przetrwanie. Nie ma miejsca na dyskusje. Jest klimat na słuchanie poleceń i ich wykonywanie. A kto ma inne zdanie, niech zachowa je dla siebie, albo powie o tym żonie - mówił Parchimowicz.

Jak dodał, w prokuraturze "system represji i szykan jest daleko bardziej zaawansowany niż w przypadku sędziów". - Tam są postępowania dyscyplinarne, my już jesteśmy w dużej mierze po zarzutach, były nieprawomocne kary. Świat prawniczy ma być jałowy. Nie może w świecie prawniczym, czy to w ramach instytucji, czy na zewnątrz, dochodzić do wymiany poglądów. Ma być tak, jak jeden czy dwóch ludzi w Polsce uważa, że jest właściwie. Nie ma wspólnej recepty, jest tylko jedno wskazanie, gdzie jest dobro, a gdzie zło - mówił prokurator Parchimowicz.

Mikołaj Lizut pytał też prezesa stowarzyszenia Lex Super Omnia, jak wyglądają teraz awanse w prokuraturze. - Trzeba należeć do drużyny bliskiej Bogdanowi Święczkowskiemu (prokurator krajowy) i Zbigniewowi Ziobrze. Prokuratura bierze udział w grze politycznej. Bardziej restrykcyjnie ocenia ludzi opozycji, a mniej ostro wypowiada się w sprawach ludzi władzy. Wszczęcie śledztwa może rzucić cień na przeciwnika politycznego – odpowiadał Krzysztof Parchimowicz.

Dodał też, że w prokuraturze ma dochodzić do "niesmacznych rozmów dyscyplinujących" - zaznaczył, że sam nie brał w tego typu rozmowach udziału. - Toczą się pod pozorem troski. Przełożeni pytają na przykład, czy dobrze się pani czuje w naszym zespole, a dlaczego pani wyraża niezadowolenie, czy to prawda, że pani ocenia decyzję naszej prokuratury jako błędną – wyjaśniał prokurator.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Prokuratura Zbigniewa Ziobry. Kulisy dobrej zmiany
Zaloguj się
  • safelogica

    Oceniono 2 razy 0

    Formacja PIS + akolici upolityczniła wszystko na co miała wpływ. Urzędy zalezne od władzy centralnej oraz lokalne zależne od PIS w całości zostały opanowane przez upolitycznionych i zindoktrynowanych funkcjonariuszy. Skala indoktrynacji i upolitycznienia przekracza skalę upolitycznienia z lat 60 i 70. W urzędach pracują tylko ludzie o skrajnych, ultraprawicowych poglądach. Ostatki, które się ukrywają musza prezentować wyłącznie poglądy dojnej zmiany. Podobnie sytuacja wygląda w formacjach wojskowych, policyjnych i wszelkich służbach. Tam już nie ma innych niż reprezentujących skrajne poglądy, oczywiście ultraprawicowe zgodne z linią PIS. Wymiana tych "kadr" będzie niewykonalna przez dwa pokolenia. Ta indoktrynacja miała na celu wyeliminowanie postępu, postrzeganego jako zło płynące ze świata ale przede wszystkim zapewnia swoistą dyscyplinę. Zindoktrynowanym funkcjonariuszom nie trzeba wydawać szczególnych instrukcji, mają postępować wyłącznie w zgodzie ze swoimi prywatnymi poglądami a nie kierować się prawem, zasadami, uczciwoscią, czy tolerancją a zwłaszcza liberalizmem. Prawo jest zmieniane, więc postępowania już prawa nie naruszają, przekaz mediów prorządowych popiera kierunek decyzji i mamy państwo bolszewickie. Przykłady: w urzędach skarbowych jest już jednolita linia decyzyjna: przedsiębiorca to złodziej i oszust oraz krwiopijca. Nie ma po co się certolić, tylko gnoić, gnoić, gnoić. Ponieważ taka polityka jest szkodliwa dla społeczeństwa za jakiś czas kryzys społeczny spotęguje się i nastąpi eskalacja. Eskalacja wcale nie teraz, a pewnie za kilka lat już po upadku formacji PIS, sieroty są zawsze zdesperowane i zdeterminowane. Od 29 lat czekam na rozpad kraju na dwie części: zachodnią i wschodnią. Formacja PIS wraz ze swoim upadkiem gotowa jest doprowadzić do prawdziwego podziału Państwa. Tak to jest gdy do władzy dorwą się szaleńcy i zdegenerowani frustraci. Historia zna wiele takich przypadków, chociażby Związek radziecki w miejsce Rosji czy degeneracja Niemiec przez nazistów w ostatnich stu latach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX