Prof. Lewicki broni Polski ws. konferencji bliskowschodniej. "Porażkę ponieśli ci, których nie ma"

Konferencja bliskowschodnia to sukces czy porażka Polski? - Warszawa wykazała inicjatywę, nie możemy zajmować się tylko sprawami swoimi i naszych sąsiadów - ocenił profesor Zbigniew Lewicki. Z kolei były ambasador RP w Afganistanie Piotr Łukasiewicz stwierdził, że gra może się toczyć o stałą bazę wojsk USA w Polsce.

Co wydarzy się na konferencji w Warszawie? - Amerykanie zapewne zaprezentują coś w rodzaju mapy drogowej, co chcieli by osiągnąć na Bliskim Wschodzie.To może będzie początek drogi, procesu. Patrzę na tę konferencję jak na szklankę do połowy pełną – ocenił prof. Zbigniew Lewicki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyński.

Jak dodał, wśród braków organizacyjnych wymienia nieobecność przedstawiciela Rosji i niską rangę reprezentanta Turcji. - Ale nie można powiedzieć, że konferencja była przygotowywana w sposób chaotyczny. To trwało od pół roku. Porażkę ponieśli ci, którzy są po za nią i ostentacyjnie zajmują się czymś innym. Nieobecność nic daje – podkreślał profesor Lewicki.

Z kolei płk rez. Piotr Łukasiewicz stwierdził, że konferencja będzie testem sprawności administracji Donalda Trumpa. - Czy oni potrafią stworzyć jakaś koalicję w jakiekolwiek sprawie. Zobaczymy też, czy wyniknie z niej coś konkretnego, jakiś akcja dyplomatyczna, plan, którego potem będzie można się trzymać – mówił były ambasador RP w Afganistanie.

Profesor Lewicki przekonywał, że Polska nie powinna być krytykowana za to, że to właśnie w Warszawie odbywa się konferencja w sprawie Bliskiego Wschodu. - Gdyby to było Oslo, to nikt by się nie dziwił. Warszawa wykazała inicjatywę, nie możemy zajmować się tylko sprawami swoimi i naszych sąsiadów. Jesteśmy sojusznikiem USA i to dla nas sprawa żywotnych interesów. Żadne inne państwo nie da nam gwarancji pomocy, gdy przyjdzie zagrożenie ze Wschodu – ocenił prof. Lewicki. Jak dodał, konferencja popularyzuje w świecie Polskę. - A to, czy się uda, czy nie, to nie będzie ani wina, ani zasługa Polski. Bycie gospodarzem takiego spotkania jest godne pochwały – podsumował Lewicki.

Łukasiewicz wskazał, że rząd zaangażował się w konferencję nieprzypadkowo. - Rozgrywa się teraz wielki zakład z historią. Każdy inny rząd też by zrobił. Chodzi o to, czy Amerykanie będą mieli na stałe swoich żołnierzy w Polsce. Świadczymy usługi dla Stanów, możemy tym samym pogorszyć naszą pozycję w Unii Europejskiej, ale rząd sądzi, że kosztem tego może być właśnie stała baza USA w naszym kraju – przekonywał ekspert GLOBAL Lab i Stratpoints. Dodał jednak, że jego zdaniem do tego nie dojdzie.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Konferencja bliskowschodnia jest współorganizowana przez Polskę i Stany Zjednoczone. Mocarstwo reprezentowane będzie przez polityków najwyższego szczebla: do Polski przylecą wiceprezydent Mike Pence, sekretarz stanu Mike Pompeo, doradca prezydenta Trumpa Jared Kushner oraz specjalny wysłannik amerykańskiego prezydenta ds. negocjacji międzynarodowych Jason Greenblatt. Jared Kushner przedstawi elementy planu rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego, który Donald Trump zapowiada jako "porozumienie stulecia".

Oburzenia konferencją od początku nie kryje Iran. Do Warszawy nie przyjedzie też nikt z Autonomii Palestyńskiej. Jej przewodniczący Mahmud Abbas zerwał  kontakty z Amerykanami po decyzji Trumpa o przeniesieniu ambasady USA do Jerozolimy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (3)
Konferencja bliskowschodnia. Ile zapłaci za nią Polską?
Zaloguj się
  • przyganiacz

    0

    Prof. Lewicki broni Polski ws. konferencji bliskowschodniej. "Porażkę ponieśli ci, których nie ma"

    Co najwyżwj nie załapali się na kolację. Za to nie zmitrężyli czasu na przelewanie z pustego w próżne
    i wazelinowanie USA...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX