Netanjahu w Warszawie "jak na wiecu w Tel Awiwie". "Największa porażka dyplomacji po 1989 roku"

- Źle wymyślone, fatalnie przygotowane i jeszcze gorzej przeprowadzone - w takich słowach były ambasador Marcin Bosacki ocenił zakończony w czwartek szczyt bliskowschodni w Warszawie.

"Jerusalem Post" podał w czwartek wieczorem, że podczas pobytu w Warszawie premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście. Informację tę zdementowała ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, została też później wezwana do MSZ.

- Netanjahu zachowywał się w Warszawie jak na wiecu wyborczym w Tel Awiwie. Ta konferencja była też po to, żeby mu pomóc w wyborach – ocenił Marcin Bosacki, były ambasador Polski w Kanadzie i były rzecznik MSZ. W opinii Bosackiego tłumaczenia Izraela są niewystarczające. - Jeśli Polski rząd przyjmuje takie wyjaśnienia Izraelczyków i to nie skierowane na cały świat, tylko na rynek polski, to to jest niegodne naszego kraju – powiedział dyplomata.

Przypomniał też historię z 2012 roku, gdy ówczesny prezydent USA Barack Obama w przemówieniu w Białym Domu użył sformułowania "polski obóz śmierci". - Po kilkudziesięciu godzinach Biały Dom sprostował i przeprosił. Kiedyś tak funkcjonowaliśmy, a obecna władza tego kompletnie nie potrafi – przyznał Marcin Bosacki.

Zdaniem byłego ambasadora konferencja o Bliskich Wschodzie była "największą porażką w historii polskiej dyplomacji po 1989 roku". - Źle wymyślone, fatalnie przygotowane i jeszcze gorzej przeprowadzone. A na końcu współorganizator i najważniejszy gość Polaków i Polskę po obrażali. Rytualne okrzyki i pomruki radości władzy to propagandowy pic – powiedział Bosacki.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (126)
Netanjahu w Warszawie "jak na wiecu w Tel Awiwie". Co powiedział premier Izraela?
Zaloguj się
  • staryman

    Oceniono 18 razy 18

    "Największa porażka dyplomacji po 1989 roku"
    ========================================
    Będzie ciąg dalszy. 18 i 19 lutego odbędzie się szczyt tzw. Grupy Wyszehradzkiej. Czort jeden wie dlaczego, ale odbędzie się w Izraelu, który na zdrowy rozum niczego wspólnego z tą grupą nie ma. W dodatku w Jerozolimie, co jest pośrednio uznaniem Jerozolimy za stolicę Izraela. Całe to kosztowne przedsięwzięcie (a założę się, że to nie Izrael płaci) w gruncie rzeczy służyć ma tylko wzmocnieniu pozycji pana Netanjahu w nadchodzących wyborach w Izraelu. Czy naprawdę powinno nam zależeć na tym, aby go wzmacniać? Oczywiście, że nie, ale przecież to nie my decydujemy o tzw. „polskiej polityce zagranicznej”. Smutna refleksja: gdy w 1980 r. zakładałem Solidarność, to chyba nikomu do głowy nie przychodziło, że z jednego upodlenia wpadniemy kiedyś w inne, jeszcze większe. I to w ramach „demokracji”, „wolności”, „niezależności”, „suwerenności” i takich tam. Naprawdę smutne.

  • tacx

    Oceniono 15 razy 13

    amatorszczyzna pisiej bandy jest porażająca. Prowincjonalne kacze zbuki poniżające Polskę i Polaków. Czegoś takiego jeszcze nie było żeby ktoś przyjeżdżał do Warszawy i obrażał cały naród. I te ćwoki teraz uszy po sobie. Tu kacze koperty, tam Pixie i Dixie rządzą NBPem, żydowski premier obraża narod, a ci na klęczkach przed Trumpem który już nie wie czy jest bardziej prezydentem USA czy IZraela. Jak to było? wstajemy z kolan?
    A wiecie jaka jest perfidna kalkulacja tego obrażania Polaków w ich własnym kraju? Ano taka że ktoś za granicą najwyraźniej dąży do tego aby tu do władzy doszło ugrupowanie radykalne, antysemickie i wtedy będzie można w koncu wyjąć Polskę z UE i grona cywilizowanych narrodów bo irytowanie Polaków stwierdzeniami że uczestniczyli w Holocauście i tworzyli reżim pacyfikujący getto szybko doprowadzi do wzrostu antysemityzmu wśród Polaków. I wtedy o wiele łatwiej zagłosowac na jakichś świrów ze skrajnej prawicy którzy jeszcze bardziej podniosa Polskę z kolan.
    Słowem - jesteśmy obiektem propagandowego ataku który skończy się tym że Polacy jako caość zagłosują w koncu na kogoś kto obieca kolejne Endlösung w sferze polityczno - werbalnej. A przy polityce amerykanskiej wiadomo czym to się skonczy

  • justas32

    Oceniono 15 razy 11

    PiS - największa klęska Polski od września 1939 ...

  • realistas

    Oceniono 15 razy 9

    Co PiS zrobił dobrze? Ja nie widzę niczego. Cały czas psuje wszystko. Muszą być za to rozliczeni.

  • lenathefox

    Oceniono 9 razy 9

    Netanjahu i bez wizyty jest największą porażką sam w sobie. Kawał prostaka i kretyna.

  • js08836

    Oceniono 8 razy 8

    Nie trzeba było mieć aż tyle wyobraźni, aby przewidzieć, że ten jednostronny szczyt skończy skończy się skandalem i upokorzeniem Polski i ich obecnych władz. Sygnałem, że tak się stanie było jednostronne ogłoszenie przez sekretarza stanu USA, że odbędzie się konferencja na temat Bliskiego Wschodu i odbędzie się ona w Polsce w Warszawie. Tym samym rząd USA postawił rząd polski przed faktem dokonanym. Czy mogliśmy zaprotestować wobec tak postawione i narzuconej sprawy ? Nie nie mogliśmy. Za daleko rząd zabrnął w spolegliwości wobec administracji USA. Rząd zacisnął kły, ale musiał przygotować miejsce konferencji, zapewnić zakwaterowanie, catering, transport i wiele innych spraw. To co się stało podczas konferencji było tak wielkim zaskoczeniem dla premiera, prezydenta, że zapomnieli kim są, jak mają na nazwiska i czy rzeczywiście są w Warszawie czy w Jerozolimie. Takiego upokorzenia prezydent ani rząd nie doświadczyli od czasów Gomułki. To tylko jeszcze bardziej uwidoczniło, jak słabego mamy prezydenta, jak słabiutki mamy rząd i nieistniejąca dyplomacja w WSZ. Szczerzenie zębów, naiwne uśmieszki, podawanie rąk, wspólne zdjęcia nie przykryją faktu, że absolutnie wszyscy zapewniający, że wstali z kolan oberwali z liścia. Czy mam, czy mamy im współczuć ? A nie trochę bo sami na to " ciężko " zapracowali udowadniając, że z Polską nikt z możnych się nie liczy ,że wszelkie ukłony w stronę Polski są wielce pozorowane. Żałosne USA i Izrael ograli nas w sercu Polski. Ot dyplomatolstwo na się trafiło od 3 lat.

  • wloczykijas

    Oceniono 8 razy 8

    Uogólniające wypowiedzi nacjonalistycznego premiera Izraela rzeczywiście były skandaliczne. Dyplomacja izraelska tłumaczyła to później jako "błędne zrozumienie" jego słów, ale jest to typowo dyplomatyczny wybieg. W Polsce błędne zrozumienie, w Izraelu - trafne... Jednak na arenie międzynarodowej to Izrael ma znacznie większą siłę oddziaływania i pozycję, w związku z czym, jeśli premier Izraela palnie, że Polacy kolaborowali z nazistami (nie uściślając, że skala tego procederu była stosunkowo marginalna, na ogół nieakceptowana społecznie i nieporównanie mniejsza niż np. we Francji, Norwegii czy nawet na Słowacji, gdzie powstały rządy kolaboranckie), to zaraz później amerykańskie dziennikarki zaczną to powtarzać, jako prawdę objawioną etc. A po nadymaniu się z nowelizacją ustawy o IPN (z dość ogólnikowymi i niedoprecyzowanymi zapisami) w zeszłym roku, którą później pod naciskiem m.in. Izraela cichaczem wycofano - polskie władze tak naprawdę nie potrafią w żaden skuteczny i sensowny sposób obronić dobrego imienia Polski.

  • feurig59

    Oceniono 11 razy 7

    Anty-polskie dyplomatoly u steru. Banda dyletantow, butnych koltunow i swoloczy pisowskiego ciemnogrodu. Dobrze wam tak. Dajcie im 60%. Naród debili.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX