Małgorzata Niezabitowska: Niepokoje są złe dla Muzeum Polin. Darczyńcy już dzwonią

Piotr Gliński nie zgodził się na przedłużenie kontraktu dotychczasowemu dyrektorowi Muzeum Polin. Członkini rady jednostki, Małgorzata Niezabitowska, mówiła w TOK FM, że wokół tak ważnej instytucji powinien panować spokój.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego, wicepremier Piotr Gliński, nie zgodził się na przedłużenie kontraktu dotychczasowemu dyrektorowi Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, prof. Dariuszowi Stole. Małgorzata Niezabitowska, była rzeczniczka prasowa rządu Tadeusza Mazowieckiego, a obecnie członkini Rady Muzeum Polin, apelowała w Poranku Radia TOK FM, aby media nie nazywały sytuacji wokół placówki awanturą. 

Jak tłumaczyła, jednostka funkcjonuje na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. Współodpowiedzialne są za nią trzy instytucje: miasto Warszawa, Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny oraz MKiDN. Dodała, że także w sprawie wyboru dyrektora placówki, wymienione jednostki muszą osiągnąć konsensus. - Naszą intencją jest, by konkurs nastąpił jak najszybciej. Awantura czy niepokój wokół Polin będzie fatalny, bo to jest narodowy skarb Polaków. Spełnia fantastyczną misję edukacyjną w sprawach, których podłożem jest niewiedza i negatywne stereotypy - tłumaczyła członkini rady.

- To jest ważna instytucja i powinien wokół niej panować spokój. Już pierwsi i to bardzo duzi darczyńcy zaczynają dzwonić, kontaktować się, bo coś się dzieje, jest jakaś niepewność i postanawiają się wstrzymać (z finansowaniem - red.). Wszelkie niepokoje są dla nas bardzo niedobre. Wyrażam głęboką nadzieję, że szybko uda się przeprowadzić konkurs, że do tego czasu dyrektor Dariusz Stola będzie mógł pełnić swoje stanowisko i to wszystko skończy się szybko, konsensusem, tak jak do tej pory zawsze się działo - podkreśliła gościni TOK FM. 

Ministerstwo nie zgadza się na przedłużenie kontraktu

Prowadząca program Dominika Wielowieyska zaznaczyła jednak, że politycy PiS od dawna krytykują muzeum. Przypomniała też wpis na Twitterze wicepremiera Piotra Glińskiego: "by zmienić Polin, musimy wygrać w Warszawie". - To jest ewidentny plan, aby zmienić kierownictwo placówki i wprowadzić swoją opowieść na temat stosunków polsko-żydowskich - stwierdziła dziennikarka.

- PiS nie wygrał w Warszawie, więc mamy sytuację taką, jaką mamy. Chcieliśmy, żeby dalej funkcję dyrektora sprawował prof. Dariusz Stola, muzeum ma ogromne osiągnięcia i w związku z tym była propozycja, żeby przedłużyć jego kontrakt na następne pięć lat. Ministerstwo nie chciało się na to zgodzić. Dwaj inni współzałożyciele zgodzili się, że ministerstwo ma prawo mieć inne zdanie i że konkurs (na stanowisko dyrektora - red.) nie jest niczym złym - tłumaczyła gościni TOK FM.

Zaznaczyła, że w konkursie wszystkie trzy strony muszą mieć równą liczbę przedstawicieli. - Tam zapadnie decyzja. Konsensus dotyczy powołania samego jury. Liczymy na porozumienie z ministerstwem - podkreśliła, tłumacząc, że do tej pory w żadnych ważnych kwestiach głosowanie nie było konieczne.

Piotr Gliński wprowadzi osobę czasowo zarządzającą Muzeum Polin?

Dziennikarka podkreśliła, że w sytuacji braku osiągnięcia kompromisu ministerstwo może wprowadzić osobę zarządzającą instytucją i zmienić jej charakter. - Zmienić charakter będzie bardzo trudno, ponieważ nie można zmienić wystawy stałej bez Rady Muzeum. Naszą prerogatywą jest zatwierdzanie wystawy - tłumaczyła Małgorzata Niezabitowska.

Dominika Wielowieyska zwróciła jednak uwagę, że można zorganizować wystawę czasową. - Tak, ale to wszystko nie jest takie proste. Mamy nadzieję, że nie dojdzie tutaj do jakiegoś zderzenia i zwarcia - mówiła członkini rady, tłumacząc, że z przekazanych jej informacji wynika, iż atmosfera podczas dotychczasowych rozmów z ministerstwem była bardzo dobra oraz nastąpiły wstępne ustalenia dotyczące konkursu. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM