Prezes PiS zawiadamia prokuraturę w sprawie taśm Kaczyńskiego opublikowanych przez "GW"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński skierował do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" oraz posłów Platformy Obywatelskiej.

Sprawa ma związek z publikacjami dotyczącymi planów budowy wieżowca w Warszawie. Pod koniec stycznia "Gazeta Wyborcza" opublikowała stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie wieżowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł - podała "GW". W biurowcu miały się znaleźć m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.

Na początku lutego lider PiS w związku z cyklem artykułów poświęconych planom budowy w Warszawie wieżowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna skierował wezwanie przedsądowe do Agory SA, w którym domaga się przeprosin. W wezwaniach tych wskazano, że odpowiednie oświadczenia miały się pojawić na łamach "GW" oraz portali wyborcza.pl i gazeta.pl.

Podobne wezwanie przedsądowe z żądaniem przeprosin przesłano do PO i dotyczyło m.in. rozpowszechniania "ulotek" w internecie związanych ze sprawą budowy wieżowca. W obu przypadkach świadczenia miały zostać spełnione do 7 lutego br. Tak się jednak nie stało.

Skoro wezwania przedsądowe nie podziałały

"Działając jako pokrzywdzony, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstw zniesławienia (...). Wnoszę o objęcie ścigania z oskarżenia publicznego ze względu na występujący w sprawie interes publiczny" - napisał Kaczyński w zawiadomieniach skierowanych do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w zeszłym tygodniu, do których dotarła PAP.

W zawiadomieniach tych powołał się na art 212 Kodeksu karnego, który mówi, że kto pomawia "inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności".

Pierwsze z zawiadomień do prokuratury dotyczy dziennikarzy "Gazety Wyborczej", a także portali wyborcza.pl i gazeta.pl. Wskazano w nim, że przestępstwo zniesławienia miało polegać "na opublikowaniu przez dziennikarzy szeregu materiałów prasowych na łamach "Gazety Wyborczej" i portalu wyborcza.pl, w których to rozpowszechniono twierdzenia, tj. wypowiedzi innych osób, że Jarosław Kaczyński popełnił, względnie mógł popełnić przestępstwa: płatnej protekcji, przekroczenia uprawnień posła w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, oszustwa".

"Dziennikarze wprowadzają w błąd"

W zawiadomieniu wskazano też na podejrzenie popełnienia przestępstw zniesławienia polegającego na opublikowaniu 29 stycznia br. na twitterowym profilu portalu gazeta.pl oraz na tym portalu tekstu pt: "Zawiadomienie do prokuratury na Kaczyńskiego. Miał wprowadzić austriackiego dewelopera w błąd", w którym dziennikarze - jak czytamy w zawiadomieniu - podali nieprawdziwą wiadomość, że Jarosław Kaczyński jest podejrzany o popełnienie przestępstwa.

W zawiadomieniu wskazano też na możliwość popełnienia przestępstwa poprzez opublikowanie na portalu wyborcza.pl "zapisów fonicznych rozmów Jarosława Kaczyńskiego, bez jego wiedzy i zgody". Powołano się tu na przepisy prawa prasowego mówiące, że publikowanie lub rozpowszechnianie informacji utrwalonych za pomoc± zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji.

Drugie zawiadomienie skierowane do prokuratury dotyczy PO. Wskazano w nim, że przestępstwo zniesławienia miało polegać "na opublikowaniu przez nieustalone osoby w materiałach propagandowych Platformy Obywatelskiej (ulotkach internetowych) twierdzeń, że Jarosław Kaczyński mógł popełnić przestępstwo płatnej protekcji, oraz ukrywa majątek".

Sprawa ujawniona przez "Wyborczą"

Ujawniona przez "Gazetę Wyborczą" rozmowa odbyła się 27 lipca 2018 r. w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński, jego brat cioteczny Grzegorz Tomaszewski, austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, powiązany rodzinnie z Tomaszewskim i jego wspólniczka, pełniąca jednocześnie rolę tłumaczki.

W nagranej rozmowie Birgfellner m.in. przekonuje Jarosława Kaczyńskiego, że "nie jest oszustem" i przedstawia dokumenty potwierdzające wykonane przez niego prace. Prezes PiS potwierdza, że plan inwestycji został wstrzymany. "Wszystko wiem, przecież ja nie chcę nikogo oszukiwać. Ja wiem, że to wszystko było robione dla nas. Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach. Gdyby do tych wszystkich opracowań, które tu są, były dołączone rachunki. Ile to kosztowało, znaczy, jaka firma za to bierze" - mówił Kaczyński cytowany przez "Wyborczą".

Prezes PiS proponuje też Austriakowi, aby wystąpił o zapłatę do sądu. "Według mnie to najprostsza droga, żeby tę sprawę załatwić. Ja wtedy będę mógł być może jako¶ w tej sytuacji przekonać zarząd do tego, żeby poszli na ugodę (...). Jeżeli chodzi o mnie, to spokojnie mogę zeznać przed sądem, że tak, to było robione dla spółki Srebrna" - mówi prezes PiS.

Kaczyński odnosi się też w rozmowie do działań władz stolicy, które nie chcą wydać odpowiednich dokumentów umożliwiających budowę wieżowca. "Tamci nielegalnie nam to uniemożliwiają. I w związku z tym nie mamy innego wyjścia, jak to załatwić, ponieważ jesteśmy uczciwi i chcemy załatwić sprawy finansowe" - podkreśla prezes PiS, nakłaniając Austriaka do złożenia pozwu przeciw Srebrnej. Kaczyński informuje też, że sam rozważa wystąpienie z pozwem przeciw stołecznemu ratuszowi i politykom PO, którzy "odgrażali się, że nigdy nie pozwolą" na budowę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (9)
Prezes PiS zawiadamia prokuraturę w sprawie taśm Kaczyńskiego opublikowanych przez "GW"
Zaloguj się
  • stas_3151

    Oceniono 6 razy 2

    Początki dyktatury! uciszyć prasę, zastraszyć obywateli! Jak były taśmy na PO i wciskanie 'suwerenowi' (który na oczy nie widział takiego dania) że to korupcja to było OK! Kali ukraść krowę, dobry uczynek - Kalemu ukraść krowę zły uczynek?

  • rbik53

    0

    .
    Układ trzymający władzę kontratakuje.
    .

  • getz54

    Oceniono 2 razy 0

    Jak wynika z wypowiedzi polityków PiS, dla których zabrakło miejsca na listach do europarlamentu, tym waznym
    interesem publicznym, na który powołuje się kościelny, jest rozpoczęty właśnie jego proces beatyfikacyjny. Tak jak
    PZPR oczerniała Karola Wojtyłę, tak PO oczernia Kaczyńśkiego. PO chce utrudnic jego proces beatyfikacyjny, bo jego uświęcenie przycmiłoby Nobla dla Lecha Wałęsy. Polska, największy płatnik netto do kasy Watykanu ma jeszcze do wykorzystania 5 tytułów świętego i 3 błogosławionego.

  • endrju1521

    Oceniono 2 razy 0

    Faszystowski zamordyzm.

    Brakuje jeszcze tylko ustaw norymberskich.

  • kermit60

    Oceniono 2 razy 0

    Zaraz zaraz, toć prezes właśnie przyznaje że taśmy są prawdziwe tylko opublikowano je bez jego zgody i dlatego prokuratura powinna z urzędu zająć się sprawą. Nie przypominam sobie aby ten hipokryta mówił to samo kiedy publikowano taśmy PO. Czy ktoś nagrany u Sowy wyraził zgodę na upublicznienie. Ważny interes społeczny tego wymagał . Tak jak teraz.

  • marudna.maruda

    Oceniono 4 razy 0

    Z której strony kot ma ogon? A może TEN kot składa się tylko z ogonów, taki kotowiatrak?

  • 2bxornot2b

    Oceniono 8 razy -6

    Same koszty przelotow nie tlumacza pytania - za co mozna szarpnac 6 baniek. Jedno jest pewne dokonal sie wielki postep od czasow wanny wassermana, siwat sie zmienil czerska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX