Jan Maria Jackowski o zarobkach Wojciechowskiej w NBP: Informacja bulwersująca

Senator Prawa i Sprawiedliwości sam domagał się od prezesa NBP ujawnienia, ile zarabia się w banku centralnym. Przyznał, że ujawnione dziś informacje mogą bulwersować. Jednocześnie Jan Maria Jackowski podkreślił, że wysoko ocenia funkcjonowanie NBP, ale kryzys wizerunkowy można było "załatwić w innym stylu".

Narodowy Bank Polski opublikował na swojej stronie internetowej informacje o wysokości wynagrodzeń kadry kierowniczej. Dane dotyczą 2018 roku. Jest to konsekwencja nowelizacji ustawy przewidującej jawność wynagrodzeń kadry kierowniczej w NBP, którą opublikowano we wtorek po południu w Dzienniku Ustaw. Z opublikowanych przez NBP informacji wynika, że najwyższe przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto - spośród szefów departamentów - otrzymywał dyrektor departamentu komunikacji i promocji - 49 563 złotych. Na tym stanowisku zatrudniona jest Martyna Wojciechowska.

Senator Jan Maria Jackowski był pytany przed dziennikarzy w Sejmie, czy kwota zarobków Wojciechowskiej szokuje. - Na pewno jest to informacja bulwersująca dla opinii publicznej. Ja po pierwsze chciałbym bardzo serdecznie podziękować mediom, podziękować wszystkim politykom, parlamentarzystom, autorom ustawy o jawności zarobków w banku centralnym. I panu prezydentowi za to, że jasno od początku tego kryzysu wokół zarobków niektórych pracowników banku, wypowiadał się w sposób jasny i klarowny - powiedział polityk PiS.

Bardziej merytoryczne stanowiska gorzej wynagradzane

Według senatora dzięki nowym przepisom dotyczącym jawności zarobków przybliżamy się do budowania lepszych standardów jawności życia publicznego w Polsce. Jackowski przypomniał, że w banku centralnym trwa kontrola NIK. - Z informacji, jakie posiadam, kontrola jest bardzo szczegółowa. Więc również będzie materiał, który zapewne zostanie opublikowany w czerwcu, który też będzie materiałem wnoszącym wiedzę do tego tematu - powiedział.

Czytaj też: NIK zbada wynagrodzenia tzw. "dwórek" prezesa Adama Glapińskiego

Zauważył też dyrektorzy niektórych departamentów "stricte merytorycznych" odpowiadających m.in. za strategię i przeprowadzanie analiz dla banku centralnego, są znacznie gorzej wynagradzani niż dyrektor departamentu komunikacji.

Poinformował też, że zgodnie z zapowiedzią, 14 lutego złożył kolejne oświadczenie - do prezesa NBP - prosząc o informację, czy osoby pełniące funkcję dyrektora departamentu komunikacji (Wojciechowska) oraz  gabinetu prezesa (Kamila Sukiennik) nie zasiadają - z rekomendacji banku centralnego - w "jakiś innych gremiach zależnych od banku". - Czekam  na odpowiedz na to oświadczenie - dodał Jan Maria Jackowski.

Kadencja prezesa NBP gwarantowana przez Konstytucję

Senator PiS-u podkreślił, że na razie dysponujemy "materiałem szczątkowym". Dlatego  nie wyciągałby zbyt daleko idących wniosków ws. zarobków w NBP. - Dopiero jak będziemy mieli pełną realizację tych danych, które bank będzie musiał ujawnić na mocy ustawy, to wtedy będziemy mogli pokusić się o szersze analizy. To znaczy, czy np. zarobki za obecnego prezesa odbiegają od poziomu wynagrodzeń za poprzednich prezesów? Jakie było zróżnicowanie, jeżeli chodzi o departamenty merytoryczne? - mówił.

Jackowski pytany przez dziennikarzy, czy prezes NBP Adam Glapiński powinien odejść, odparł, że prezes banku centralnego ma sześcioletnią kadencję gwarantowaną konstytucyjnie. - Ja nie słyszałem takich opinii, żeby ktokolwiek o takim wariancie (odejścia prezesa NBP) w ogóle rozmawiał - podkreślił senator.

Dodał, że wysoko ocenia funkcjonowanie NBP. - Mam natomiast uwagi do nieumiejętności rozwiązania kryzysu wizerunkowego, który się pojawił w związku z tymi zarobkami. Można było sprawę w innym stylu, w sposób profesjonalny załatwić. Uważam, że taka instytucja jak NBP powinna mieć takie służby PR, które w sposób profesjonalny, w takiej sytuacji potrafią się w sposób właściwy znaleźć - zaznaczył senator PiS.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny