Opozycja o odroczeniu wyroku TK ws. KRS. "Julia Przyłębska się skompromitowała"

Opozycja bardzo surowo ocenia czwartkową decyzję Trybunału Konstytucyjnego. Prezes Julia Przyłębska poinformowała, że TK odracza podjęcie decyzji w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa.

Były prezes TK o przepytywaniu sędziów przez Krystynę Pawłowicz: "Tak było w PRL-u"

W czwartek prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska ogłosiła, że do 25 marca odracza wydanie wyroku w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa. Chodzi głównie o to, czy sposób wyboru członków KRS - zgodnie ze zmienionymi przez PiS przepisami to kompetencja Sejmu - jest zgodny z Konstytucją RP. Wnioski w tej sprawie złożyła sama KRS i grupa senatorów PiS. 

Politycy opozycji, po wystąpieniu Przyłębskiej, powtarzają, że niezależnie od tego, kiedy wyrok zapadnie, to będzie on nieważny. Jak wskazywali posłowie KO-PO, w składzie orzekającym jest sędzia Justyn Piskorski, czyli - ich zdaniem - "osoba, która nie jest sędzią TK". - To dubler prawidłowo wybranego sędziego - mówiła w Sejmie posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz. 

Decyzję o odroczeniu wyroku nazwała "kompromitacją prezes Julii Przyłębskiej". - Pokazała, że nie nadaje się ani na sędziego sądu powszechnego, ani na sędziego TK. Nie jest w stanie dochować procedur. Jest to kompromitacja Trybunału Konstytucyjnego - oceniła Gasiuk-Pihowicz. 

Borys Budka z Platformy wskazywał, że w tym tygodniu Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że wadliwa nominacja sędziego może być przyczyną nieważności wyroków. Chodzi o sędziego z Islandii. - To, co się dzieje w Polsce, może spowodować chaos prawny. Na skutek upolitycznienia sądów, każdy wyrok wydany przez sędziego nominowanego przez niekonstytucyjną KRS, może być wzruszony i trafić do europejskich instytucji - argumentował były minister sprawiedliwości.

Na 19 marca Trybunał Sprawiedliwość Unii Europejskiej zaplanował rozprawę ws. pytań Sądu Najwyższego, dotyczących m.in. zdolności Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. - Powinien się tym zająć TSUE, bo jego prezes nie jeździ na Nowogrodzką, aby spotkać się z Jarosławem Kaczyńskim - dodawała posłanka Gasiuk-Pihowicz. 

Sejm może wybierać członków KRS?

W grudniu 2017 roku Sejm uchwalił nowelizację ustawy o KRS, wprowadzającą nowe zasady wyboru sędziów - członków Rady. Nowelizacja wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Pierwsze posiedzenie KRS wybranej zgodnie z nowymi zasadami odbyło się w końcu kwietnia zeszłego roku.

Uchwała Krajowej Rady Sądownictwa z wnioskiem o zbadanie konstytucyjności przepisów ustawy o KRS dotyczących sposobu powoływania przez Sejm sędziów - członków Rady i możliwości odwołania do SN od uchwał KRS dotyczących przedstawiania prezydentowi wniosków o powołanie sędziów została wysłana do TK w końcu listopada zeszłego roku.

Jak uzasadniała Rada swój wniosek do TK, "kluczowym zagadnieniem podnoszonym w wypowiedziach, kontestujących obecnie obowiązujące rozwiązania ustawy o KRS, jest sposób ukształtowania przez ustawodawcę sposobu powoływania sędziów-członków Rady, dlatego też Rada zdecydowała się na zainicjowanie kontroli przepisów regulujących te właśnie zagadnienia".

Przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur, pytany w listopadzie 2018 roku przez PAP, dlaczego KRS podjęła decyzję o skierowaniu wniosku, mówił: "Kwestionuje się konstytucyjność przepisów ustawy o KRS i jednocześnie pomija się drogę sprawdzenia tej konstytucyjności, która jest przewidziana w polskim prawie poprzez zaskarżenie wskazanych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego. Tego się nie robi, a jednocześnie zadaje się pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE".

Jak oświadczał sędzia Mazur, "nasza skarga zmierza do tego, żeby uzyskać wypowiedź TK wprost". - Taka wypowiedź powinna stanowić odpowiedź na zarzuty i wzmocnić pozycję KRS-u - oceniał.

Co z odwoływaniem się od uchwał KRS?

We wnioskach zwrócono się także do TK o ocenę konstytucyjności przepisów umożliwiających kandydatom na sędziów w sądach powszechnych, administracyjnych i wojskowych odwoływanie się od uchwał KRS z wnioskami o powołanie sędziów. "Instytucja odwołania od uchwał KRS do Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących przedstawiania Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów (...) jest rozwiązaniem dysfunkcjonalnym, przez co utrudnia realizację konstytucyjnych uprawnień organów władzy publicznej" - uzasadniła KRS.

Zaskarżono również przepis Kodeksu postępowania cywilnego, na podstawie którego Naczelny Sąd Administracyjny postanowił w zeszłym roku o wstrzymaniu wykonania kilku uchwał KRS z wnioskami o powołanie sędziów SN. Według Rady, "przy pomocy tej normy NSA może władczo oddziaływać na procedurę powoływania sędziów, co stoi w sprzeczności z konstytucyjnymi przepisami dotyczącymi tego zagadnienia".

"Skarżona norma powoduje, że Prezydent RP nie może albo ma znacznie utrudnione wykonywanie swojej konstytucyjnej prerogatywy w zakresie powoływania sędziów, a decyzje w tym zakresie stają się zależne od organu władzy sądowniczej" - czytamy we wniosku. Zdaniem KRS jest to sprzeczne z konstytucyjnymi przepisami o powoływaniu sędziów oraz z zasadą podziału i równowagi władzy.

Wniosek senatorów dotyczy generalnie tych samych kwestii, co wniosek KRS. "Według wnioskodawcy rysuje się w przedmiotowej sprawie problem konstytucyjny, którego istota sprowadza się do oceny, czy (...) dopuszczalne jest unormowanie przewidujące powoływanie sędziów wchodzących w skład KRS przez inny podmiot niż samo środowisko sędziowskie. Problem ten nie jest bowiem ostatecznie rozstrzygnięty. Jak to już przedstawiono, poglądy doktryny w tym przedmiocie są sprzeczne, a dotychczasowe orzecznictwo TK niekonsekwentne" - napisano we wniosku grupy senatorów reprezentowanych przez Michała Seweryńskiego i Marka Pęka (obaj PiS).

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM