Rada Dzieci i Młodzieży krytykuje strajk nauczycieli. Wcześniej jej członkowie fotografowali się z minister Zalewską

Działająca przy MEN Rada Dzieci i Młodzieży protestuje przeciwko strajkowi nauczycieli. Tyle że wokół Rady pojawiają się głosy mówiące o jej upolitycznieniu, a jej szef w ostatnich wyborach kandydował z list PiS. Na list Rady zareagowali młodzi aktywiści, którzy piszą, że rozumieją protest nauczycieli.

Rada Dzieci i Młodzieży działa przy resorcie edukacji. Do jej zadań należy przedstawianie propozycji działań ministerstwa w kwestii oświaty i wychowania oraz opiniowanie proponowanych przez administrację zmian i rozwiązań. W skład Rady wchodzi 16 członków Rady i ich zastępców, powołanych przez Ministra Edukacji Narodowej, po jednym członku i jego zastępcy z każdego województwa. Na profilu Rady na Facebooku można zobaczyć bardzo dużo zdjęć z uśmiechniętą minister Anną Zalewską.

Teraz działająca przy MEN Rada napisała "List otwarty młodego pokolenia". Dowodzi w nim, że najważniejsi w polskim systemie edukacji są uczniowie i że nie powinno się organizować strajku w trakcie egzaminów. "Wyrażamy kategoryczny protest przeciwko przedmiotowemu traktowaniu uczniów jako karty przetargowej w dialogu z MEN, a także planowanego protestu nauczycieli w czasie egzaminów. Każda Grupa zawodowa ma prawo do strajku, ale nie można tego robić kosztem uczniów. To właśnie oni będą największą ofiarą takiego rozwiązania" - czytamy w liście Rady.

List sformułowano jako manifest całego pokolenia. "Liczymy na zrozumienie sytuacji młodego pokolenia oraz apelujemy o wzięcie pod uwagę głosu młodych Polaków" - napisali autorzy.

Szef Rady chciał być radnym z listy PiS

O sprawie listu i działalności samej Rady napisał do nas jeden z jej członków, który chce pozostać anonimowy. Z jego listu wynika, że wśród członków Rady krążą opinie, że jest ona ręcznie sterowana przez jej przewodniczącego Piotra Wasilewskiego i że duża część osób wchodzących w jej skład jest związana z PiS. "W Radzie panuje silne przekonanie, że to właśnie jej przewodniczący Piotr Wasilewski dobierał członków III kadencji Rady wedle partyjnego klucza (…) Wielokrotnie podczas kampanii występował na konferencjach razem z działaczami suwalskiego PiS" - pisze autor listu. Jest też mowa o tym, że szef Rady chętnie występuje w mediach związanych z ojcem Tadeuszem Rydzykiem.

Nasz rozmówca przypomina też, że Piotr Wasilewski w ostatnich wyborach samorządowych startował do Rady Miejskiej w Suwałkach z list Prawa i Sprawiedliwości. Na swojej ulotce chwalił się m.in. tym, że jest liderem Rady Dzieci i Młodzieży.

"Formuła Rady się wyczerpała"

Zarzuty dotyczące upolitycznienia Rady pojawiały się już wcześniej. Iga i Małgorzata, dwie członkinie Rady, w grudniu ubiegłego roku wysłały do minister Anny Zalewskiej oświadczenia o złożeniu mandatu. W swoich pismach wytaczały poważne oskarżenia. "Przewodniczący niejednokrotnie podejmował próby cenzurowania głosów młodzieżowych aktywistów zakończone sukcesem na platformie Facebook. Takowe absurdalne działania przewodniczącego nie należały do sytuacji rzadkich" - napisała Iga, argumentując, że formuła Rady Dzieci i Młodzieży przy MEN się wyczerpała.

To samo czytamy w piśmie Małgorzaty: "Rada nie spełnia swoich elementarnych obowiązków, jednocześnie pozostając obojętna na głos młodych ludzi, których interes powinna reprezentować (chodziło o kontrowersyjny wybór Rzecznika Praw Dziecka - przyp. red.). Młodzież w tej chwili potrzebuje ciała, które będzie w stanie reprezentować ją ponad podziałami" - napisała Małgorzata, dodając, że wystąpienie z Rady traktuje "jako akt solidarności z moimi rówieśnikami, których Rada zawiodła swoją konformistyczną, asekuracyjną i bierną postawą".

Głos pokolenia czy głos ministerstwa?

O to, jak doszło do powstania listu i skąd wzięło się w nim sformułowanie "młode pokolenie", pytamy Sebastiana Gańko, członka Rady Dzieci i Młodzieży przy MEN. - Wszystko było konsultowane pośród Rady, wszystkie informacje były konsultowane z nami, później przez ministerstwo sprawdzane. Następnego dnia wysłaliśmy to do ministerstwa, by ministerstwo nie było zdziwione, co my zrobiliśmy" - przyznaje Sebastian Gańko. 

Przewodniczący Rady Dzieci i Młodzieży Piotr Wasilewski w rozmowie z TOK FM przekonuje, że list Rady był oddolną inicjatywą jej członków i że - w drodze konsensusu - poparli go wszyscy jej działacze. Twierdzi, że nieprawdą jest, by list był konsultowany z MEN przed jego publikacją.

Tyle że nie zgadza się z nim osoba, która do nas w tej sprawie napisała. "Ostatnie wydarzenia przelały czarę goryczy i chcę coś z tym zrobić. Dlatego piszę do Państwa" - czytamy w liście do naszej redakcji.

Nasz rozmówca zwraca też uwagę na konferencję, która ma się odbyć w sejmie 29 marca na temat "Szkoły przyszłości". "Z informacji krążących w samej radzie wynika, że poza przewodnim tematem konferencji ma ona również być okazją do tego, aby pokazać, że społeczność uczniowska z całej Polski licznie zgromadzona w Sali Kolumnowej, sprzeciwia się strajkowi. Podczas wydarzenia ma zostać podjęte jakieś stanowisko w tej sprawie" - czytamy w liście. Przewodniczący Rady twierdzi jednak, że nie przygotowuje takiego stanowiska.

Według naszego informatora, organizatorzy sejmowej konferencji liczą na duże zasięgi w Internecie. "Dlatego ministerstwo zaproponowało zaangażowanie znanych twórców internetowych" - twierdzi nasz informator. Padają tu dwa konkretne nazwiska - jedna z tych osób jest rzeczywiście widoczna na zdjęciach ze spotkania członków Rady z minister edukacji (spotkanie dotyczyło sejmowej konferencji). "Nie jest dla mnie tajemnicą, skąd takie działania MENu - młodzież to bardzo silna karta przetargowa w obecnym sporze" - uważa nasz rozmówca.

List w kontrze

Swój własny list napisali ci, którzy w Radzie Dzieci i Młodzieży zasiadali w poprzednich latach, a dziś często działają w Młodzieżowych Radach w swoich miejscowościach. Opublikowali go na facebookowym profilu Fundacja Młodzieży Activis. Odnoszą się w nim ze zrozumieniem do strajku nauczycieli. "Chcielibyśmy wyrazić przede wszystkim swoje zrozumienie i poparcie dla wszystkich protestujących nauczycieli, równocześnie podkreślając, że mamy pełne prawo wyrazić naszą solidarność, gdyż tak jak nauczyciele czujemy się dotknięci zaistniałą sytuacją (…). Wyrażamy swoje zrozumienie wobec faktu, że strajki muszą zacząć odbywać się na większą skalę, ponieważ wcześniejsze, w mniej kontrowersyjnych terminach, nie dawały niemal żadnych efektów" - piszą młodzi z całej Polski.

Odnoszą się również do listu, który firmuje obecna Rada. "Chcemy także wyrazić swój głos sprzeciwu wobec wystosowywania pism, których treść zasugerowałaby, że całe młode pokolenie stoi w tym sporze po przeciwnej stronie niż nauczyciele. Nie ma naszej zgody na wypowiadanie się wyżej wymienionych, jako całości głosu polskiego młodego pokolenia - znaczna część uczniów jest pewna słuszności działań polskich nauczycieli".

 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (14)
Rada Dzieci i Młodzieży krytykuje strajk nauczycieli. Na jej list odpowiadają aktywiści
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 4 razy 4

    Posłuszni i dobrze ułożeni, skonsultowali list z ministrą, znaczy kandydaci na wysokie stanowiska państwowe. Jak zdadzą maturę, albo i bez matury, bo nie matura, lecz chęć szczera...

  • stork40

    Oceniono 6 razy 4

    Związek Socjalistycznej Młodzieży PISSOWSKIEJ

  • rzydeta

    Oceniono 3 razy 3

    Kolejna kaczystowska bojówka? Entejugend czy raczej Sowutkamoł? Też będą ochraniać pomniki dewiantów i morderców? Tych pierwszych z pewnością, bo widać, że polubili nadstawianie rzyci, nie tyko katabasom..

  • kieliszki

    Oceniono 5 razy 3

    Pisowska młodzież wygląda, jakby ją rodzice ubierali.
    Nawet w swej retoryce pisowcy ciągle odwołują się do rodziców, nie potrafią być samodzielni.

  • endrju1521

    Oceniono 2 razy 2

    A państwo Elbanowscy, Terlikowscy, co na to ?

  • wojtasar

    Oceniono 4 razy 2

    może jakieś nazwiska ?? chętnie poznam tych gierojów

  • rbik53

    Oceniono 6 razy 2

    .
    Młodzi potępiają. Chcą mieć gorszych, bo nędznie opłacanych nauczycieli i być głupsi.
    A nauczycielom zapewne radzą, że jak chcą sobie strajkować, to niech sobie strajkują w weekendy i najlepiej w własnych dziuplach. Tyle mają wtedy tyle do roboty.
    .

  • kotkluska2016

    Oceniono 1 raz 1

    Wstyd do końca życia.

  • bihepi

    Oceniono 5 razy 1

    A dlaczego tylko dzieciaki typu Misiewicza i Jannigera miałyby sprzedawać się PISi?
    Jak widać, Zalewska też ma swoich chłoptasiów i nie waha się ich użyć do spontanicznego poparcia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX