Ruszył proces w sprawie pobicia Wojciecha Kwaśniaka. Po pięciu latach od zdarzenia

Wojciech Kwaśniak, były wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego, został pobity w 2014 roku przed swoim domem. Już wcześniej apelował do sądu, by sprawę jak najszybciej wyjaśnić, bo oczekuje tego nie tylko on sam, ale także pracownicy KNF.

Po pięciu latach i dwóch dniach od zdarzenia ruszył proces oskarżonych o pobicie byłego wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. Piotr P. były członek rady nadzorczej SKOK Wołomin, który miał zlecić pobicie. 

Pobicie Wojciecha Kwaśniaka. Dlaczego proces rusza dopiero teraz?

Proces w sprawie o pobicie byłego szefa KNF już kiedyś ruszył, ale został nagle przerwany, ponieważ sędzia, która go prowadziła poszła na zwolnienie lekarskie. Następnie ponowny start rozprawy kilka razy z różnych przyczyn odraczano. Także dzisiaj nie było pewności, czy się rozpocznie, ponieważ jeden z oskarżonych przebywa w niemieckim wieziniu i nie uda się go do Polski szybko sprowadzić. Sąd wyłączył, więc jego sprawę. Tym samym ława oskarżonych o pobicie stopniała do trzech osób.

Pierwszy wyjaśnienia składał Piotr P, który nie przyznał się do winy i stwierdził, że nie zna Wojciecha Kwaśniaka. Drugi z oskarżonych, osoba posługująca się pseudonimem "Twardy" nie odpowiedział nawet na pytania o swoje dane osobowe. 

Już wcześniej sam poszkodowany, Wojciech Kwaśniak, apelował do sądu, by sprawę jak najszybciej wyjaśnić, bo oczekuje tego nie tylko on sam, także jego rodzina i pracownicy KNF.  - Oczekują, że sprawcy poniosą karę i zadośćuczynią krzywdzie - podkreślił. 

Czytaj też: Proces o pobicie byłego wiceszefa KNF odroczony. Oskarżeni o atak na Kwaśniaka nie stawili się w sądzie

Pobicie Wojciecha Kwaśniaka 

Do pobicia byłego wiceszefa KNF doszło w 2014 roku przed jego domem, kiedy KNF rozpoczęła kontrolę SKOK-u Wołomin. Zdaniem prokuratury zleceniodawcy chcieli zniechęcić komisję do wyjaśniania sprawy kasy oszczędnościowej. Proces w sprawie pobicia nie został przeprowadzony, a Wojciech Kwaśniak sam w między czasie został zatrzymany przez prokuraturę, wraz z byłym szefem KNF Andrzejem Jakubiakiem. Doszło do tego po zatrzymaniu Marka Chrzanowskiego, który do listopada 2018 roku kierował komisją z nadania Prawa i Sprawiedliwości. Chrzanowski był centralną postacią afery KNF. 

W lutym sąd uznał zatrzymanie Kwaśniaka i Jakubiaka za bezzasadne. Sędzia, który to stwierdził został odsunięty od sprawy KNF. 

Czytaj też: Sędzia, który uznał zatrzymanie byłych szefów KNF za bezzasadne, został odsunięty od sprawy

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM