Raport komisji ds. Amber Gold. Wassermann: Nie mam żadnych wątpliwości, że Marcin P. był słupem

- Za dużo jest przypadków w tej sprawie, żebyśmy mogli powiedzieć, że chodzi tylko o nadzwyczajne zdolności Marcina P. - oceniła Małgorzata Wasserman. Szefowa sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Amber Gold przedstawia raport z prac końcowych.

- Po trzech lata prac komisji śledczej nie ma dla mnie żadnych wątpliwości, że szef Amber Gold Marcin P. był słupem. Prowadził oficjalnie tę działalność, natomiast na pewno nie był osobą, która tę działalności wymyśliła i przeprowadziła. Nie mam żadnych wątpliwości, że Marcin P. nie wszedł w działalność lotniczą w sposób dobrowolny - na pewno nie wszedł w biznes lotniczy w taki sposób, jak to opisywał w zeznaniach - mówiła Małgorzata Wassermann. Przewodnicząca przypominała zeznania właściciela Amber Gold, który opowiadał, że kupno linii lotniczych było spełnieniem jego marzeń, bo całe życie chciał być pilotem.

Firma Marcina P.  w połowie 2011 r. przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express. Linie upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Jak podkreślała Wassermann, P.  po krótkiej rozmowie z prezesem Jet Air, podjął decyzję o wpłaceniu 10 mln złotych, "aby pohamować wierzycieli i komornika, który na tej spółce jest" . -  Wpłaca te pieniądze bez żadnego dokumentu, umowy, papierka, bez czegokolwiek - dodała.

Amber Gold. Bezczynność urzędników, prokuratury i służb

Wassermann zwróciła uwagę na działalność I Urzędu Skarbowego w Gdańsku, gdzie rejestrowane były formy zakładane przez Marcina P. i jego żonę. Te, które nie przynosiły podobno żadnych zysków oraz te z czasów późniejszych, jak Amber Gold, dzięki którym majątek państwa P. znacząco wzrósł. - To w tym urzędzie były informacje o wpływach, obrotach firm i równocześnie o tym, że nie składa nawet rocznego CIT-u. Czy to możliwe, żeby naczelnik oraz urzędnicy widzieli mnożące się miliony w składnikach majątkowych, a nie reagowali na fakt, że nie wiedzą, skąd się biorą. Bo przecież on (P. - red.) w ogóle nie rozliczał się z urzędem. Za kilkanaście milionów kupował nieruchomości, samochody - urząd to rejestrował, ale nie reagował - wyliczała posłanka.

- Za dużo jest przypadków w tej sprawie, żebyśmy mogli powiedzieć, że chodzi tylko o nadzwyczajne zdolności Marcina P., żeby ze wszystkim sobie dawać radę - podsumowała.

Szefowa sejmowej komisji śledczej "skrajnie źle" oceniła działania prokuratury, dotyczące działalności Marcina P.  - Działania te nazwałabym torpedowaniem postępowania, a nie postępowaniem. Mimo, iż prokurator generalny Andrzej Seremet w 2012 r. wszedł w posiadanie wiedzy o wszystkich postępowaniach, jakie się toczyły dot. Amber Gold; mimo że z mównicy sejmowej zapewnił, że każde z tych postępowań będzie pod jego szczególnym nadzorem, to większość z tych postępowań została przedwcześnie umorzona bez wyjaśnienia stanu faktycznego - stwierdziła.

Dodała, że "dwa lata w prokuraturze rejonowej (Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz) nie wykonano najbardziej elementarnych i podstawowych czynności". - Nie bądźmy naiwni, pani prokurator (Barbara Kijanko prokurator referent prowadząca postępowanie) miała swojego szefa, swoich przełożonych. To jednoznacznie świadczy o tym, że taki a nie inny sposób prowadzenia tej sprawy był w Gdańsku akceptowany - powiedziała posłanka Wassermann.

Przewodnicząca komisji pozytywnie oceniła tylko dwie instytucje - resort gospodarki i Komisję Nadzoru Finansowego.

Amber Gold. ABW torpedowała wyjaśnienia

Małgorzata Wassermann dodała też, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego torpedowała możliwość wyjaśnienia tego, co się szykowało w związku ze spółką lotnicza OLT.

Jej zdaniem funkcjonariusze w Gdańsku torpedowali możliwość wyjaśnienia, tego co się szykowało w związku z OLT. "I robili to w sposób absolutnie celowy" - dodała. Podkreśliła przy tym, że kierownictwo ABW kierowało każdą pojedynczą czynnością w sprawie Amber Gold.

Stwierdziła, że funkcjonariuszom nie wolno było zrobić nic bez uzgodnienia z przełożonymi. - I w tych okolicznościach doszło do sytuacji gdzie całe OLT - po co powstało, kto kazał w to zainwestować, co tam robił syn ówcześnie urzędującego premiera, kto go zwerbował do czego im służył - to wszystko staje się przedmiotem manipulacji - powiedziała.

Amber Gold. Wyrok sądu 20 maja

Zgodnie z zapowiedziami komisji - Małgorzaty Wassermann - posłowie będą mieli dwa tygodnie na zapoznanie się z raportem oraz kolejne dwa tygodnie na zgłaszanie ewentualnych uwag. Posłowie opozycji nie wykluczają złożenia zdania odrębnego i własnego raportu.

Sąd w Gdańsku 20 maja (w najbliższy poniedziałek) ma ogłosić wyrok w procesie Marcina P. oraz Katarzyny P. Prokuratura wnioskuje o 25 lat więzienia dla każdego z oskarżonych.

Amber Gold powstała na początku 2009 r., miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Amber Gold. Raport komisji ds. Amber Gold. Wassermann: Nie mam żadnych wątpliwości, że Marcin P. był słupem
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    No tak tyle ze prawda jest iz nic tej bandzie nie udowidniiliscie sama ocena nie wystarcza zeby ten gnoj posadzic. Ne udalo siie wykazac iz Marcin P. mial zwiazki z Donaldem T., nie udalo sie nawet wykazac zwiazkow poszczegolnych samorzadowcow z OLT. Mafia zastosowala prosty procesowy trick odmawiajac zeznan wymawiajac sie brakami w pamieci. Oczywiscie to przeslanka do uznani ich winnym czlowiek uczciwy mnie ma problemow z pamiecia, jednak procesowo z tego sie niczego nie ukreci.
    Generalnie te komisje chyba wyczerpaly swoje mozliwosci sledcze postkomuna nauczyla sie je bojkotowac i neutralizowac mozliwe straty.

  • endrju1521

    Oceniono 2 razy 0

    Ta mała żmija, ma rację...

  • kuba161048

    Oceniono 3 razy -1

    Jest wielu ludzi którzy nie mają nadzwyczajnych zdolności a robią interesy i karierę .
    Pani Wasserman wystarczy spojrzeć w lusterko.

  • lidka1313

    Oceniono 2 razy -2

    "nie mam żadnych wątpliwości... bla bla bla' - pisurski argument, który mówi tylko że babsko nie ma żadnych konkretnych dowodów na nic

  • rzydeta

    Oceniono 2 razy -2

    "Szefowa sejmowej komisji śledczej "skrajnie źle" oceniła działania prokuratury"

    No niemożliwe. Waserwanna zjechała prokuraturę pod nadzorem Seremeta, mianowanego na to stanowisko przez Lecha Kaczyńskiego? Żoliborski kurdupel powinien odkurzyć drabinkę i znowu drzeć z niej mordę o "niewątpliwym zamachu". Tym razem na rzekome dobre imię brata, którego notabene sam wysłał na śmierć. Tyle, że teraz to nie "lewactwo" i "postkomuna" drze łacha z niewydarzonego prezydenta, a krew z krwi i kość z kości PiS-du. I dobrze, niech się pozagryzają nawzajem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX