Radni Gdańska apelują ws. Westerplatte. Klub PiS wstrzymał się od głosu

Radni Gdańska apelują do parlamentarzystów o wycofanie się z prac nad specustawą, umożliwiającą przejęcie terenu Westerplatte i budowę tam muzeum. Decyzja zapadła przy sprzeciwie radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Prawo i Sprawiedliwość o przejęciu kontroli nad Westerplatte mówiło już przed rokiem. W maju w Sejmie pojawił się projekt posłów PiS, który to umożliwia. Pomysłowi partii rządzącej sprzeciwia się samorząd. Dziś radni Gdańska zaapelowali do parlamentarzystów o wycofanie się z prac nad specustawą, umożliwiającą przejęcie terenu Westerplatte i budowę tam muzeum.

Apel przyjęto mimo sprzeciwu klubu Prawa i Sprawiedliwości. Gdańscy radni PiS wytykają władzom miasta, że Westerplatte jest zaniedbane. Szef klubu, Kacper Płażyński, mówi wręcz, że pomysł przejęcia kontroli nad tym miejscem przez państwo powinien wywołać entuzjazm.

- W sytuacji, w której państwo zamierza ten teren uporządkować i przywrócić mu blask, zainwestować nawet 100 mln złotych, to jako samorządowcy powinniśmy się cieszyć, a nie nad tym ubolewać - mówił.

W czasie dyskusji, która poprzedziła głosowanie, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oceniła, że "dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość, dla partykularnych, partyjnych celów, chce Gdańskowi odebrać ten najbardziej symboliczny znak polskości tej ziemi". - To niezwykle groźny projekt, który jest próbą zredukowania polskiego charakteru Gdańska, a ja to nie pozwolę - zapewniała Dulkiewicz, która od początku protestowała przeciwko planom rządu.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny