Donald Tusk stanie do wyścigu o fotel prezydenta w 2020 r.? Rzecznik PO: Decyzja po wyborach parlamentarnych

- Pamiętam deklarację Grzegorza Schetyny, że Donald Tusk jest idealnym kandydatem na prezydenta w 2020 roku. Tu nic się nie zmieniło. Decyzja w tej sprawie zapadnie po wyborach parlamentarnych - przekonywał w Poranku Radia TOK FM Jan Grabiec, rzecznik PO.

Jacek Żakowski pytał rzecznika PO o komentarz do czwartkowej decyzji premiera Morawieckiego, który razem z Węgrami, Czechami i Estonią zablokował porozumienie UE ws. neutralności klimatycznej. - Cała nadzieja w działaczach społecznych. To od nich zależy, co będą robić rządzący. Chociaż ta władza rzadko to robi - mówił Jan Grabiec.

Jak podkreślał polityk Platformy Obywatelskiej, taka decyzja rządu może mieć związek z tym, że Komisja Europejska krytykuje rządowy program "Czyste powietrze". Unia chce przekazać go w ręce samorządowców, bo jej zdaniem polski rząd nie radzi sobie z jego realizacją, a urzędnicy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, którzy się tym zajmują, działają opieszale. Tym samym Polsce grozi utrata miliardów euro dotacji. - To, co stało się wczoraj, to trochę rozpaczliwy ruch. Odpowiedź jest prosta, dzisiaj upływa termin, w którym Polska ma odpowiedzieć na zastrzeżenia KE do programu "Czyste powietrze". On jest niespójny, nieefektywny. Nie ma szans, by ruszył z miejsca. Jest zbyt skomplikowany biurokratycznie - mówił Grabiec i dodawał: Dotychczasowa zrealizowana część programu to wydatki na promocję. Żadnego pieca jeszcze w Polsce nie wymieniono. Takie są na razie efekty rządowego programu. 

Zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM, rząd woli, żeby "pieniądze szły do działaczy, a nie na wymianę pieców". - Bo Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska są kontrolowane przez aparat partyjny - ocenił Jan Grabiec. 

Co dalej z Donaldem Tuskiem?

Jacek Żakowski dopytywał swojego gościa, jak widzi najbliższą polityczną przyszłość Donalda Tuska. W czwartek były premier zaprzeczył, że jest kandydatem na nowego szefa KE. - Za wcześnie, żeby przesądzać. Pamiętam deklarację Grzegorza Schetyny, że Tusk jest idealnym kandydatem na prezydenta w 2020 roku. Tu nic się nie zmieniło. Decyzja w tej sprawie zapadnie po wyborach parlamentarnych. Jego doświadczenie polityczne sprawia, że może być rozpatrywany na wiele ważnych funkcji - przekonywał polityk Platformy Obywatelskiej. 

Rzecznik PO mówił też, że jego ugrupowanie skupia się teraz właśnie na jesiennych wyborach parlamentarnych. - Wiele rzeczy można zarzucić Schetynie, ale nie to, że nie myśli strategicznie. Teraz pracujemy nad wyborami jesiennymi. Mam wrażenie, że nasi koalicjanci są zadowoleni ze wspólnego startu do PE. Nie udało się pokonać PiS, ale wynik jest dobry - podkreślał Jan Grabiec. 

Przygotowywanie się do wyborów oznacza m.in. rozmowy o koalicji. Żakowski pytał więc Grabca, czy PO woli koalicję z Wiosną Biedronia, czy PSL-em. - Nie ma takie alternatywny. Potrzebna jest taka koncepcja, w której pomieści się PSL oraz sympatycy Wiosny. Wspólny wynik KE i Wiosny to remis z PiS. Nie możemy sobie pozwolić na to, że bierzemy PSL, a zostawiamy wyborców Wiosny - mówił rzecznik PO i dodawał: Jeśli chodzi o budowanie krok po kroku tej konstrukcji politycznej, to dla nas najważniejszy jest teraz PSL.

Przypomnijmy, że krótko po wyborach do Parlamentu Europejskiego, władze Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedziały, że ludowcy wychodzą z KE i tworzą własną koalicję.

Afera podsłuchowa

Jan Grabiec przyznał, że jeszcze nie czytał książki Grzegorza Rzeczkowskiego poświęconej aferze podsłuchowej. Autor wskazywał w niej, że była ona inspirowana przez obce - rosyjskie - służby. - Muszę nadrobić, ale widać, że te nici splatają się w dziwnym sposób. Znamy fragmenty układanki. Jestem daleki od teorii spiskowych, ale nie można tego lekceważyć. Polska była rozgrywającym w Europie, szczególnie jeśli chodzi o sprawy wschodu. Dzisiaj Polska dyplomacja wygląda tak, że straciliśmy tę rolę, nie możemy np.: wspierać aspiracji Ukrainy jeśli chodzi o niezależność od Rosji. Jeśli taki był plan, to został on zrealizowany - ocenił rzecznik Platformy Obywatelskiej.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Jan Grabiec o przyszłości Donalda Tuska. Wystartuje w wyborach prezydenckich?
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    emery
    Wyjasnij mi jedna rzecz dlaczego streczysz narodowi ludzi ktorych trzeba przymuszac do jakiejkolwiek pracy?
    To wy, elektorat tych nierobow, jestescie zrodlem tej dzumy ktra trawila Polske przez pokolenie.

  • mgrstepien

    0

    "Fortunately not."

  • emery47

    Oceniono 1 raz -1

    Zamiast martwić się co będzie z Tuskiem nich się martwią jak nie przegrać wyborów do Sejmu.
    Jeśli PO chce wygrać wybory jesienne 2019r to podaję przepis.

    Kodeks Wyborczy stanowi:
    Art. 211. § 1. Listę kandydatów zgłasza się do okręgowej komisji wyborczej najpóźniej do godziny
    24:00 w 40 dniu przed dniem wyborów.
    Art. 212 § 6. Po dokonaniu zgłoszenia uzupełnianie listy o nazwiska kandydatów lub zmiany
    kandydatów albo ich kolejności na liście bądź też zmiana oznaczenia, o którym mowa w
    § 3, są niedopuszczalne.

    Czyli wszystko co się tyczy nazwisk kandydatów na posłów ma być ostatecznie zamknięte na 40 dni przed datą wyborów.
    Jeżeli wybory będą 13 października, to zostanie to ogłoszone 13 lipca i listy kandydatów na posłów muszą być zgłoszone do 2 września.
    Jeśli już dzisiaj, obecni posłowie PO są pewni, że zostaną umieszczeni na górnych pozycjach listy to mają gwarancję, iż zostaną wybrani bez względu na to czy ruszą palcem w tym kierunku czy też nie. Gwarantuje to im wielkość bloku antyPiSu. Czyli mogą nic nie robić a i tak mają gwarancję, że zasiądą w ławach sejmowych i kaska będzie ciurkiem przez 4 lata płynęła do kieszeni.
    To, że partia czy koalicja przegra wybory mało ich interesuje. Taka sytuacja jest w PO. Te dwa w/w artykuły Kodeksu Wyborczego tłumaczą wszystko w zakresie tak braku programu jak i nic nie robienia szefostwo i kandydatów na posłów PO.
    Ich interesuje to, aby znaleźć się na listach komitetu wyborczego PO a nie wygrana partii.
    Ale jest sposób na to, aby zmusić kandydatów na posłów do zawalczenia o głosy wyborców a tym samym do zawalczenia o wygraną PO.
    Od dzisiaj do 2 września 2019r G. Schetyna ma szansę na zmianę tej sytuacji i zmuszenie swoich ludzi do rzeczywistej pracy na rzecz wygrania wyborów. W tym celu sekwencja działań musi być następująca:
    1. Już dzisiaj należy podzielić Polskę na jednostki: parafie, wsie, miasteczka, miasta, gminy, powiaty, itd i przyporządkować je poszczególnym kandydatom na swoich posłów
    2. Już dzisiaj należy zrobić badania preferencji wyborczych w w/w jednostkach i potraktować ich wyniki jako benchmark
    3. 13 lipca kandydaci na posłów PO zaczną oficjalną kampanię wyborczą (po ogłoszeniu terminów wyborów)
    4. 26 sierpnia należy zrobić ponowne badania preferencji wyborczych, poparcia dla kandydatów PO w w/w jednostkach, aby ocenić skuteczność działań kampanijnych ludzi PO. Wynik porównać z benchmarkiem.
    5. Na listy wyborcze w dniu 2 września wstawić tylko tych kandydatów, którzy osiągną najlepsze wyniki w badaniu z p-tu 4, którzy mają największe poparcie lokalnych wyborców. Suma poparcia dla wszystkich kandydatów PO w skali kraju musi dać, z zapasem, taką liczbę głosów, która da wygraną PO w wyborach.
    Proste jak konstrukcja cepa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX