"Na prowincji wiele osób utożsamia kwestie dotyczące związków partnerskich z lewacką ideologią"

Na prowincji wiele osób utożsamia - m.in. przez wpływ telewizji rządowej - kwestie dotyczące związków partnerskich z jakąś szerzącą się, lewacką ideologią, a to oczywiście nieprawda - powiedział Miłosz Motyka (PSL) w Wywiadzie Politycznym TOK FM.

Karolina Lewicka zauważyła na wstępie, że w Platformie Obywatelskiej uważa się, że poprowadzenie osi podziału wedle spraw światopoglądowych jest dla opozycji niekorzystne.

- Na prowincji wiele osób utożsamia - m.in. przez wpływ telewizji rządowej - kwestie dotyczące związków partnerskich z jakąś szerzącą się, lewacką ideologią, a to oczywiście nieprawda - zgodził się z diagnozą Platformy Miłosz Motyka i od razu uzasadnił, dlaczego tak uważa. Pytany o swój pogląd na temat związków partnerskich odpowiedział: "W PSL nie ma dyscypliny światopoglądowej. Ja na pewno poparłbym ustawę o statusie osoby najbliższej. Myślę, że tu nawet sprawdziłaby się ponadpartyjna zgoda, o tym mówił prezydent Duda, przychylnie wypowiada się profesor Krasnodębski".

Jednocześnie Motyka stanowczo zaznaczył, że fakt, iż w PSL "nie zgadzamy się z niektórymi postulatami marszów równości, nie znaczy, że odmawiamy prawa do ich odbywania się". - Jakakolwiek agresja, jej podsycanie i szczucie na osoby, które idą w tym marszu, to są rzeczy karygodne, a do tego rękę przykłada polski rząd - powiedział Miłosz Motyka na antenie TOK FM. 

- Nie jestem w stanie zrozumieć stosunku polskiego rządu, Mateusz Morawiecki zabrał głos dopiero po kilku dniach, nie wiem, czy zaszył się w Sulejówku... On w ogóle nie panuje nad ministrami, nad służbami. Ja oczekiwałem ostrej reakcji ze strony służb. Ja Jarosławowi Zielińskiemu [wiceszef MSWiA - red.] nie ufam i uważam, że to jest jeden z najgorszych funkcjonariuszy w randze wiceministra, wydaje mi się, że lepiej mu wychodzi nadzór nad wycinaniem konfetti niż nad służbami - stwierdził również polityk PSL.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (13)
"Na prowincji wiele osób utożsamia kwestie dotyczące związków partnerskich z lewacką ideologią"
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 5 razy 3

    Prowincja to nie miejsce zamieszkania, lecz stan umysłu.
    Działacze PiS, PO, PSL i podobnych są bardziej prowincjonalni, niż najgłębsza geograficzna prowincja w tym kraju.
    Ludzie żyją tak, że politykom do łbów nie przyjdzie, że tak można.
    Zwykłe, zacofane ćwoki.

  • marudna.maruda

    Oceniono 6 razy 0

    Od dawna wyniki wyborów pokazują, że partie prokościelne wygrywają, bo tak pan ksiądz nakazał. Podobnie z "uważaniem" i wygłaszaniem poglądów. Jest tak, jak ksiądz głosił na kazaniu albo co usłyszano w jedynie słusznej rozgłośni radiowej. Tak się dzieje w miejscowościach, w których średnia wieku mieszkańców to 65 lat. Młodzi rozgarnięci dawno uciekli do cywilizacji, starzy, nad grobem myślą, że słuchając księdza i powtarzając jego słowa dostąpią nieba.

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 6 razy 0

    Płaskoziemcy tak już mają!

  • 2bxornot2b

    Oceniono 9 razy -3

    Temu pryszczatemu chlopczeciu przypominam iz ludziom na prowincji zwizki partnerskie slusznie kojarza sie z seksualnymi zboczeniami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX