"Polityczni rezydenci" liderami list KO. "Zmarnowano sytuację, by otworzyć się na osoby spoza partyjnej polityki"

- Na listach Koalicji Obywatelskiej jest 80 proc. osób, które mają za sobą staż parlamentarny w kraju lub za granicą. To głównie polityczni rezydenci - ocenił w TOK FM Piotr Pacewicz z OKO.press. Dziennikarz nie krył rozczarowania, że KO nie postawiła na ludzi pokroju Janiny Ochojskiej oraz przedstawicieli ruchów obywatelskich.

Rozczarowanie - to słowo, które z ust komentatorów Poranka Radia TOK FM oceniających listy Koalicji Obywatelskiej, padało najczęściej. Nasi goście przypomnieli, że jeszcze kilkanaście dni temu szef PO Grzegorz Schetyna zapewniał, że nie tworzy koalicji partii, ale koalicję ludzi. Przekonywał, że chce otworzyć listy na obywateli, społeczników, samorządowców i ekspertów. - Wydawało się, że to będzie propozycja powrotu do korzeni Platformy. I co więcej, wydawało się, że to jest dobry pomysł polityczny, taka lista obywatelska, bo notowania aparatów partyjnych są niskie - mówił w TOK FM Piotr Pacewicz z OKO.press

Okazało się jednak, że rzeczywistość nieco rozminęła się z oczekiwaniami. Koalicja Obywatelska zaprezentowała nazwiska znajdujące się na trzech pierwszych miejscach list we wszystkich 41 okręgach. - Okazało się, że osób spoza polityki partyjnej na te 123 nazwiska znaleźliśmy ledwie cztery i to w dodatku bardzo na siłę - stwierdził dziennikarz.

Do tej Pacewicz zaliczył m.in. Joannę Jaśkowiak - "jedynkę" KO w Poznaniu, aktywną działaczkę ruchu kobiecego, żonę prezydenta Jaśkowiaka i obecną radną sejmiku wielkopolskiego (też z ramienia KO); Izabelę Migocz - lokalną działaczkę, "trójkę" na liście w Opolu; Piotra Adamowicza - brata zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który wystartuje z trzeciego miejsca w Gdańsku oraz Tomasza Zimocha - łódzką "jedynkę".

Przypomnijmy, że wysokie miejsce dziennikarza sportowego wzbudza kontrowersje wśród lokalnych działaczy, czego dowodem jest odejście ze sztabu KO prezydent Łodzi. Hanna Zdanowska poinformowała, że proponowała inną kandydaturę na lidera listy.  

Ludzi spoza polityki może być na czołowych miejscach list KO więcej. Trzecie miejsce ma dostać Iwona Hartwich, jedna z liderek protestów osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. 

Piotr Pacewicz przyznał w TOK FM, że wśród liderów list brakuje mu ludzi pokroju Janiny Ochojskiej (startowała do PE z pierwszego miejsca na Dolnym Śląsku - zdobyła mandat). I dodał, że Grzegorz Schetyna miał gdzie "łowić" potencjalnych kandydatów. Dziennikarz wskazał na liczne oddolne ruchy, które przez ostatnie cztery lata konsekwentnie protestowały przeciwko rządzącym. Wymienił tu m.in. Komitet Obrony Demokracji, ruchy kobiece, ekologiczne, środowiska nauczycielskie czy lekarskie. - To jest duży dorobek społeczeństwa obywatelskiego, który został zaniedbany przez polityków - ocenił.

"Przykre jest to rozczarowanie"

Zamiast społeczników i aktywistów na listach KO jest ponad 80 proc. osób, które mają za sobą już staż parlamentarny w kraju lub za granicą. - Są to głównie polityczni rezydenci - stwierdził Piotr Pacewicz. Czy to powinno nas dziwić? Z jednej strony nie, bo - jak mówił dziennikarz - to normalne, że partie polityczne w pierwszej kolejności wystawiają "swoich". Z drugiej jednak, jak dodał, "zmarnowano sytuację, by otworzyć się na osoby spoza partyjnej polityki". - I przykre jest to rozczarowanie - skwitował.

W podobnym tonie wypowiadała się Martyna Bunda z tygodnika "Polityka". - Też jestem rozczarowana, że tych ruchów obywatelskich nie ma, ale mam nadzieję, że to się zmieni - powiedziała, przypominając, że poznaliśmy dopiero część list wyborczych Koalicji Obywatelskiej.

Dziennikarka zwróciła uwagę na dwie inne kwestie. Po pierwsze - budzące kontrowersje nazwisko Pawła Kowala - byłego ważnego polityka PiS, który dziś jest "jedynką" KO w Krakowie. A po drugie - na problematyczną pozycję Grzegorza Schetyny. Bunda przyznała, że jako lider PO musiał wystąpić na czele listy w Warszawie i zmierzyć się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - Ale jednocześnie Grzegorz Schetyna jest postacią bardzo trudną dla wielu wyborców - stwierdziła.

Warszawa zawsze była miejscem, gdzie Platforma Obywatelska wygrywała z Prawem i Sprawiedliwością bez problemów, choć w poprzednich wyborach szyki PO pokrzyżowała nieco Nowoczesna, która jeszcze z Ryszardem Petru na czele odebrała jej sporo głosów. Tym razem takiego konkurenta nie ma, bo Nowoczesna startuje w porozumieniu z PO, a jej obecna szefowa Katarzyna Lubnauer jest w Warszawie "dwójką".

Stołeczna lista nie wydaje się jednak zbyt mocna. Również brakuje na niej rozpoznawalnych nazwisk niekojarzonych do tej pory z polityką. Jedynym jak na razie (listy mogą się zmienić) będącym spoza partyjnych układów jest adwokat Łukasz Chojniak, startujący - jak podawała PAP - z dwunastego miejsca.

Trzecie miejsce w Warszawie ma były europoseł PO Dariusz Rosati. Czwarte, siódme, dziesiąte i jedenaste - mają posłowie PO (odpowiednio: Joanna Fabisiak, Michał Szczerba, Roman Kosecki i Alicja Dąbrowska). Piąte miejsce ma Jarosław Szostakowski - szef klubu PO w radzie miasta, ósme - Sławomir Potapowicz, wiceprzewodniczący Rady Warszawy z Nowoczesnej, trzynaste - Ludwik Rakowski, wieloletni burmistrz dzielnicy Wilanów (też z PO).

Na szóstym miejscu wystartować ma Katarzyna Piekarska, wieloletnia polityczka SLD.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (51)
Wybory parlamentarne 2019. Listy Koalicji Obywatelskiej. Komentatorzy krytyczni: brakuje osób spoza polityki
Zaloguj się
  • prawdziwek89

    Oceniono 1 raz -1

    Nie wiem po kim płaczecie. Nie znacie Grzesia? Ja głosuję na Razem i nie mam żadnego problemu ani kaca, ani zniesmaczenia. Polecam

  • prawdziwek89

    0

    Powinni poszukać jedynek na Plotku.

  • getz54

    Oceniono 1 raz -1

    Nie rozumiem dlaczego PO zatrzymała się w pół drogi. Chyba zabrakło Grzesiowi odwagi. Został jeszcze poseł Pięta, taki PiS-owski ,,Kalibabka,, do którego nikt się nie chce przyznac, Tomasz Kaczmarek słynny ,,agent Tomek,, Kumpel Adriana Dudka, Dubaniecki, który dopóki rządzi Kaczyński nigdy nie zostanie skazany za oszukanie PFRON-u. Łyzwińscy, Hojarska, Filipek, Wrzodak, partyjny kolega poseł Węgrzyn, co lubi sobie popatrzec. Szkoda, bo tak czy siak porazka jak w banku

  • karrampa

    Oceniono 3 razy -1

    Duże rozczarowanie.
    Powinno być przynajmniej ze 2x więcej komuchów na czołowych miejscach.
    Szkoda, że Kiszczak i Jaruzelski już nie żyją - pasowaliby do list P0 jak ulał.

  • dabera

    0

    dlatego też ciemność widzę.

  • werner53

    Oceniono 3 razy 1

    Fabisiak na liscie to skandal, o miejscu nawet nie wspominajac, bo to podwojny skandal. Katolska ultrakonserwa, glosowala wbrew dyscyplinie klubowej za zaostrzeniem zakazu aborcji! Popiera pieklo kobiet w Polsce.
    Grzesio kleknal przed Opus Dei. Jedynka+dwojka na warszawskiej liscie, to desant. Na jedynkach parytet zaledwie 31%, a kobiety stanowia 51% populacji, wiec gdzie jest te pozostale 20%?

  • saves

    Oceniono 2 razy 0

    Grześ wstawiając na listy swoich wazeliniarzy z pewnością zmobilizuje niezdecydowany elektorat...

  • saves

    Oceniono 4 razy 2

    Kapitan Schettino nagrodził swoich oficerów. Stoi niewzruszenie na mostku, wydaje rozkazy, a łajba tonie z powodu coraz większej ilości dziur. Majtkowie uciekają, pasażerowie wysiadają, a on nadal prowadzi na skały. Skończy jak pierwowzór. W hańbie.

  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 1

    Partie polityczne nie są od promowania ruchów obywatelskich czy stowarzyszeń społecznych, maja mieć wyraźny program je charakteryzujący, by społeczeństwo wiedziało na kogo głosuje. Partie polityczne mogą wspomagać poprzez regulacje prawne oraz angażowanie się polityków prywatnie ale nie wykorzystywanie takich akcji w kampanii.
    Nie widzę też miejsca w Sejmie dla kogoś, kto udzielał się w wybranym temacie a nie ma wiedzy ani doświadczenia w sprawach polityki, gospodarki, bezpieczeństwa i w ogóle o strukturze państwa. Normalna droga to samorząd, zarządzanie w firmach, doradztwo czy kancelarie prawne. To co oglądamy to zbiór przypadkowych ludzi, którzy zachowują się albo jak na parafialnym odpuście albo święcie dyszla w gminie i take też pyskówki. Szanujmy nasze instytucje i wybierajmy ludzi nie tylko godnych i uczciwych ale też kompetentnych, takich co kiedyś brali udział w strajkach mamy aż zanadto, 80% nie nadaje się nawet na smar do czołgu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX