Michał Sutowski o listach KO: Ich priorytetem jest dominacja na opozycji, zwycięstwo to chyba sprawa drugorzędna

- Grzegorz Schetyna najpewniej uznał, że pokonanie PiS jest mało prawdopodobne. W związku z tym należy minimalizować straty, czyli sprawić, żeby ludzie lojalni wobec niego uzyskali mandaty i dalej byli jego trwałym zapleczem - ocenił w TOK FM Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".

Prowadząca "Analizy" Agata Kowalska zaczęła rozmowę od przytoczenia wpisu na Twitterze, którego autorem jest dziennikarz "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko. "Moim zdaniem opozycja znalazła nowy sposób na mobilizację wyborców. Ludzie pójdą do urn, żeby sprawdzić, kto ostatecznie jest na listach. I na jakich" - ocenił publicysta w chwili, gdy nie było jeszcze pewne, w jakiej konfiguracji opozycja pójdzie do wyborów.

Dziennikarka TOK FM nie ukrywała, że nie rozumie, dlaczego kwestia samego tworzenia list wyborczych wzbudza aż tak duże zainteresowanie. - Mam poczucie, że trudno znaleźć w tym coś szczególnie istotnego. Przejrzałam liderów list Koalicji Obywatelskiej i "jedynki" Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu. Mam wrażenie, że za moment spotkamy się w nowym parlamencie z tymi samymi ludźmi. Nie będzie żadnej zmiany - oceniła Agata Kowalska. Powołała się też na analizę portalu OKO.press, z której wynika, że około 80 proc. ujawnionych do tej pory kandydatów to osoby, które już były w parlamencie. - Nawet Iwona Hartwich musi walczyć o trzecie miejsce w Toruniu - stwierdziła dziennikarka. 

Zdaniem Michała Sutowskiego z "Krytyki Politycznej", proces tworzenia list wyborczych jest ciekawy m.in. z tego względu, że można w nim zaobserwować, jak bardzo rozmijają się oczekiwania społeczne z wewnętrznymi układami i koneksjami w samych partiach.

"Zwycięstwo wyborcze jest chyba sprawą drugorzędną"

W kontekście list Koalicji Obywatelskiej, Sutowski wskazał, że główny wniosek, jaki płynie z udostępnionych do tej pory nazwisk jest taki, iż dla opozycji "priorytetem jest konsolidacja i stabilizacja samej partii oraz jej dominacja na opozycji". - Zwycięstwo wyborcze jest chyba sprawą drugorzędną - stwierdził gość TOK FM.

Jako argument udowadniający tę tezę, Sutowski wskazał m.in. przesunięcia polityków, którzy w poprzednich wyborach parlamentarnych osiągali wysokie wyniki. Jedną z takich osób jest Małgorzata Kidawa-Błońska, która - startując wówczas spod Warszawy - zdobyła ponad 80 tysięcy głosów. Teraz została przerzucona do Wrocławia (tam ma być "jedynką"), z którym ma niewiele wspólnego. Pod Warszawą za to liderem listy ma być Jan Grabiec (w poprzednich wyborach - około 11 tys. głosów).

- Dla najważniejszych liderów politycznych w Polsce sprawą kluczową jest utrzymanie władzy we własnej partii. Grzegorz Schetyna - analizując sondaże i to, co się dzieje wokół Koalicji Obywatelskiej - prawdopodobnie uznał, że pokonanie PiS jest mało prawdopodobne. W związku z tym należy minimalizować straty, czyli (…) sprawić, żeby ludzie lojalni wobec niego uzyskali mandaty i dalej byli jego trwałym zapleczem - ocenił Michał Sutowski.

Co do zaskoczeń w kwestii ujawnionych do tej pory nazwisk na listach KO, dziennikarz "Krytyki Politycznej" wskazał Pawła Kowala, który ma być "jedynką" w Krakowie. - Z tych wszystkich ogłoszonych nazwisk to dla mnie najciekawsza wiadomość. Dlatego, że to jest jeden z najbardziej inteligentnych i kompetentnych polityków ostatniego 15-lecia. Nikt nie zna się od niego lepiej na polityce wschodniej - stwierdził gość TOK FM.

Co z listami PiS?

Dopytywany przez redaktor Kowalską, dlaczego stosunkowo mało uwagi (w porównaniu do KO) poświęca się listom Prawa i Sprawiedliwości, Sutowski odparł: "Tam najbardziej precyzyjnie można zdefiniować ośrodek siły czyli ten podmiot, który określa kto i skąd wystartuje". PiS do tej pory ogłosił jedynie liderów list we wszystkich 41 okręgach do Sejmu.

- Ciekawe w tym nominacjach jest między innymi, że takie postacie, co do których były wątpliwości, czy zostaną odstawione na boczny tor, jednak startują - wskazał Sutowski podając przykład Antoniego Macierewicza, byłego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, który ma startować z pierwszego miejsca w Piotrkowie Trybunalskim.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (49)
Michał Sutowski o listach KO: Ich priorytetem jest dominacja na opozycji, zwycięstwo to chyba sprawa drugorzędna
Zaloguj się
  • lewyprawydlazabawy

    Oceniono 14 razy 6

    Schetyna zachował się jak świnia przekupując ludzi z SLD na swoją listę. Co ciekawe oni sami mówią, że propozycję dostali niedawno. Natomiast Schetyna w TVN stwierdził, że rozmowy i kolaboracja z nimi trwa już od wielu miesięcy. Platforma pokazała, że nie chce żadnego zwycięstwa nad PiS-em. Nie chce żadnych koalicji. Chce być hegemonem w opozycji i nic więcej, a Polska taka jak obecnie jest bardzo jej się podoba. Głosuję na lewicę.

  • cmochall

    Oceniono 7 razy 5

    To od dawna wiadomo ,ze nie chodzi o zwyciestwo nad pisem tylko dostac sie do Sejmu i nie ponoszac odpowiedzialnosc kolejne lata zyc na koszt podatnika.

  • do_mappiego

    Oceniono 5 razy 3

    Opozycja już przegrała. Nie ma programu poza wymianą tzw. mordek przy korycie. Miałeś chamie złoty róg...

  • lukki69

    Oceniono 2 razy 2

    W opozycji nie ma kasy ,ale wydzwięk większy...można skomleć w Brukseli...a rządowi już nie wypada...poza tym LGBT ,jak kiedyś uchodzcy uniemożliwia sukces..Polacy są jacy są....

  • jan-ru

    Oceniono 8 razy 2

    Zrozumcie że KO nie może wygrać wyborów bo dostanie kraj zgnojony wydatkami pinokia,KO musi utrzymać statut silnej opozycji i tyle.A Pis będzie się musiał zmierzyć ze swoją polityką ,bo nie zrzucą już winy na poprzedników.Głosujmy na KO żeby było silne,a kaczor sam poprosi o łaskę i wcześniejsze wybory.

  • pomysłowy Dobromir

    Oceniono 1 raz 1

    Na zdjęciu to nie Grześ!!. Ewidentny brak uśmiechu!!. szerokiego uśmiechu ale nie ze mną te numery.

  • edza4

    Oceniono 1 raz 1

    Schetyna to zawódnik i przywódnik partii ale na pewno nie przywódca,być może jeszcze sołtys to takie właściwe określenie,to tak jak w sporcie zawodnik który się wódą raczy to zawódnik chyba raczej.Jak do tej pory to najbardziej pomógł Millerowi trafić na salony,w parlamencie europejskim już szykują historyczną gablotę aby pokazać ewolucję jak z czerwonego bożka można stać się przykładnym demokratą,a przy okazji podeprzeć się porządną kasą w ramach żałoby.

  • normalny1977

    Oceniono 5 razy 1

    Grzesiu przede wszystkim pozbył się ludzi Donalda. Kopacz oraz Arłukowicza wysłał do Brukseli, Boniego i Piterę wysłał na drzewo. A swoim pretorianom rozdał biorące jedynki podobnie jak skonsumowanej Nowoczesnej i zdrajcą sprawy z Lewicy. Liczy na przeczekanie. Jeśli przegra niewielką liczbą głosów, lub razem z lewicą będzie mógł utworzyć rząd to wygrał. Ale ten scenariusz jest mało prawdopodobny. Najbardziej prawdopodobne jest to, że przegra i z lewicą będą mieli mniejszość, ale PiS do rządzenia będzie potrzebowało na przykład Konfederacji. I tu Grzesiu upatruje swojej szansy. Podobnie jak w kryzysie, który się zbliża wielkimi krokami.

  • adersytsrsfgdbchdhd

    Oceniono 11 razy 1

    Faktycznie coraz więcej wskazuje na to, że Schetyna chce tylko być głównym wodzem nic nieznaczącej opozycji w Sejmie zdominowanym przez PiS. Jego działania wobec lewicy wyraźnie na to wskazują. Poza tym umieszczenie na "jedynce" Kowala, pomysłodawcy pochowania Lecha K. na Wawelu - który tylko już z tego powodu jest zdyskredytowany - zniechęca mnie zupełnie do głosowania na PO. Wolę lewicę, która stała się teraz znacznie bardziej wiarygodna...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX