Iwona Hartwich: Nie chciałabym, żeby w naszym kraju rządził PiS. Dla mnie to są ludzie niebezpieczni

Iwona Hartwich liczy na to, że nie będzie jedyną reprezentantką środowiska osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, która wystartuje w wyborach parlamentarnych. - Namawiam inne osoby z naszego środowiska, żeby również startowały w wyborach, by nas było więcej - mówiła w TOK FM. Hartwich wystartuje z listy KO, choć za czasów rządów Platformy Obywatelskiej też brała udział w proteście w Sejmie. Ale przypomina i docenia spotkanie z ówczesnym premier Donaldem Tuskiem.

Ostatecznie Iwona Hartwich będzie kandydowała do Sejmu - z trzeciego miejsca listy Koalicji Obywatelskiej w Toruniu. Mimo że jeszcze kilka dni temu na swoim Facebooku informowała, że dostała miejsce siódme, w związku z czym rezygnuje ze startu. Po tym oświadczeniu lider PO Grzegorz Schetyna zapewnił, że będzie rekomendował liderkę protestu osób niepełnosprawnych jednak jako "trójkę". 

Miejsce to - właśnie na rzecz Hartwich - stracił Aleksander Myrcha. Rozmówczyni Jacka Żakowskiego zapewniła, że rozmawiała z posłem PO o tej sprawie, nie ma między nimi konfliktu i będą współpracować w kampanii. Zaznaczyła też, iż chciałaby, aby Myrcha miał "biorące" miejsce na liście. - To jeden z posłów, który podczas naszego protestu w Sejmie przychodził i nam pomagał - podkreśliła.

- Ja odzyskałam swoje obiecane trzecie miejsce i bardzo i bardzo się z tego cieszę - powiedziała Hartwich. 

"Energii mi nie brakuje"

Dopytywana, jak czuje się przed kampanią wyborczą, zapewniła, że "energii jej nie brakuje" i "chce zadziałać dla środowiska osób z niepełnosprawnościami".

Pytana, czy nie boi się wejścia do polityki pełnej - jak powiedział Jacek Żakowski - kłamstw i fałszu, aktywistka zapewniła, że "nie zamierza brać udziału w politycznych kłamstwach". - Już wiele miesięcy temu mówiłam, że jeśli dostanę rozsądną propozycję, to będę mocno zastanawiała się nad startem do Sejmu. A bezpośrednim bodźcem był właśnie nasz protest 40-dniowy - mówiła. Podkreśliła, że osoby z niepełnosprawnościami doznały wówczas ogromnego upokorzenia, na jakie ona się "po prostu nie zgadza".

Iwona Hartwich skrytykowała to, że do rządowego programu wypłaty 500 złotych dla niepełnosprawnych wprowadzone zostało kryterium dochodowe, a w przypadku programu 500 plus takiego wymogu nie ma.  Podkreśliła, że zależy jej na tym, aby "osoby z niepełnosprawnościami przestały być okradane przez rząd PiS". Wypomniała m.in. kwestie przyznawania nagród dla ministrów. Powiedziała też, że marszałek Marek Kuchciński "żądał od niepełnosprawnych pieniędzy za jedzenie podczas protestu [w Sejmie]". - To smutne, że w naszym kraju tak traktowane są osoby najsłabsze - oceniła.

- To mnie bardzo boli. To wszystko sprawiło, że zdecydowałam się zadziałać. Żeby był mocny głos części naszego środowiska - dodała.

Dopytywana o swój program wyborczy, Hartwich podała, że ma wyznaczone 15 postulatów. Wśród nich m.in. zapewnienie indywidualnej pomocy dla osób z niepełnosprawnościami. - Chcę to wprowadzać. Zapaliło się zielone światło - wskazała. 

"Osoby z niepełnosprawnością są kulą u nogi rządzących"

W rozmowie z Iwoną Hartwich Jacek Żakowski pytał także o protest, który osoby niepełnosprawne zorganizowały w 2014 roku, kiedy rządziła Platforma Obywatelska, a premierem był jeszcze Donald Tusk. - Ma pani poczucie, że PO jest teraz bardziej wrażliwa? - dopytywał.

Kandydatka KO stwierdziła, że wtedy też "nie było łatwo". - Było bardzo ciężko. Ale przyszedł Donald Tusk i zrealizował nasz najważniejszy postulat, o który walczyliśmy, czyli świadczenie pielęgnacyjne, które wynosi najniższą krajową i jest waloryzowane - mówiła Hartwich. - Ponadto wprowadzono ustawę, która zabezpiecza - choć dla mnie w trochę za mały sposób - rodzica, któremu umiera niepełnosprawne dziecko - dodała.

Hartwich podkreśliła jednak, że sposób, w jaki traktowano protestujących w 2014, a w 2018 roku jest nieporównywalny. - To zupełnie inna mentalność, inna kultura. Teraz mieliśmy przecież zamykane okna i toalety, a w nocy były włączane światła i dmuchawy dające zimne powietrze. To wszystko w nas siedzi - stwierdziła rozmówczyni Jacka Żakowskiego. 

Jak dodała, jej zdaniem "osoby z niepełnosprawnością są kulą u nogi" rządzących. - Ja zresztą namawiam inne osoby z naszego środowiska, żeby również startowały w tych wyborach, żeby nas tam było więcej - mówiła. 

Skąd pieniądze na kampanię?

Pytana o to, jak sfinansuje swoją kampanię wyborczą, zapowiedziała, że o "wsparcie będzie prosiła dobrych ludzi". - Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, partia nie daje żadnych pieniędzy na kampanię. Więc sama będę to robiła - mówiła. Podkreśliła też, że swoją przedwyborczą agitację będzie opierała przede wszystkim na "wychodzeniu do ludzi" i bezpośrednim kontakcie z wyborcami.

Hartwich przyznała, że bardzo zależy jej na tym, aby obecna opozycja wygrała i odsunęła Prawo i Sprawiedliwość od władzy. - Nie chciałabym, żeby w naszym kraju rządził PiS. Każdy normalny człowiek, który prześledziłby jeszcze raz ten protest niepełnosprawnych, zrozumiałby, że dla mnie to są ludzie niebezpieczni - podsumowała Hartwich. 

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (6)
Iwona Hartwich startuje w wyborach do Sejmu. Namawia do tego innych ze środowiska niepełnosprawnych
Zaloguj się
  • tomaselli

    Oceniono 5 razy 5

    Nie sadzilem nawet , ze dozyje czasow , gdy maglary o IQ 50, pazerne na "zywa gotowke"beda kandydowaly do Sejmu RP. Wstyd i hanba tym , ktorzy lansuja takie miernoty. Do ROBOTY pazerna kobieto !
    Koniec swiata bliski !

  • 2bxornot2b

    Oceniono 9 razy 1

    Stara prymitywna klamliwa straganiara sprytna handlara wlasnym dzieckiem typowe peo wyrosle z unii wolnosci, wszystko czym sie brzydze w polskiej polityce.

  • kanalia13

    0

    "Iwona Hartwich liczy na to, że nie będzie jedyną reprezentantką środowiska osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, która wystartuje w wyborach parlamentarnych"
    Iwona powinna się stuknąć w głowę. Po pierwsze nikt jej na reprezentantkę nie wybrał, po drugie przeoczyła kilku OzN i opiekunów w Parlamencie.

    "Pytana, czy nie boi się wejścia do polityki pełnej - jak powiedział Jacek Żakowski - kłamstw i fałszu, aktywistka zapewniła, że "nie zamierza brać udziału w politycznych kłamstwach"."
    Oczywiście. To jak pytać rybę, czy będzie sie dobrze czuła w wodzie :D

    "osoby z niepełnosprawnościami doznały wówczas ogromnego upokorzenia"
    Głownie od hartwich. Przynosi nam wstyd.

    "skrytykowała to, że do rządowego programu wypłaty 500 złotych dla niepełnosprawnych wprowadzone zostało kryterium dochodowe, a w przypadku programu 500 plus takiego wymogu nie ma."
    Straszne. Świństwem jest też, że Kubunio nie może być strażakiem.

    "zależy jej na tym, aby "osoby z niepełnosprawnościami przestały być okradane przez rząd PiS""
    A zaczęły przez Hartwich? A jaka to różnica?

    "Żeby był mocny głos części naszego środowiska"
    Czy ta część o to prosiła?

    "Dopytywana o swój program wyborczy, Hartwich podała, że ma wyznaczone 15 postulatów."
    Postuaty to NIE JEST program.

    "zapewnienie indywidualnej pomocy dla osób z niepełnosprawnościami"
    Dla każdego Kubusia jedna mamusia.

    "przyszedł Donald Tusk i zrealizował nasz najważniejszy postulat"
    Czyj "nasz"? Mój? WO? EWK? OzN? Nie. Iwony Hartwich - opiekunki osoby niepełnosprawnej od urodzenia.

    "To zupełnie inna mentalność, inna kultura."
    A obiez zbyt łagodna. Chama należałoby potraktować jak chama.

    "Ja zresztą namawiam inne osoby z naszego środowiska, żeby również startowały w tych wyborach"
    Kogo?

    "o "wsparcie będzie prosiła dobrych ludzi""
    Frajerów szuka? Mąż niech jej zasponsoruje. Od 25 lat żyje za kasę podatnika i jeszcze mamy jej fundować kampanię? Śmieszne.

    "Z tego, co zdążyłam się dowiedzieć, partia nie daje żadnych pieniędzy na kampanię."
    Jak zwykle zielona i niezorientowana. Jako poseł pewnie będzie siedziała na korytarzu, bo nie będzie wiedziała, ze obrady są w sali obrad.

    "swoją przedwyborczą agitację będzie opierała przede wszystkim na "wychodzeniu do ludzi" i bezpośrednim kontakcie z wyborcami."
    Zapraszam do Wrocka. Niech wyjdzie do mnie poagitować. Chętnie jej zadam kilka pytań.

    "Każdy normalny człowiek, który prześledziłby jeszcze raz ten protest niepełnosprawnych, zrozumiałby, że dla mnie to są ludzie niebezpieczni - podsumowała Hartwich"
    Organizatorzy protestu? W rzeczy samej. jedna to nawet syna dusiła...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX