PiS obiecywał umiar i pokorę. "Co innego słowa, a co innego czyny" - podsumowuje Tomczyk i wylicza apanaże władzy

- Pamiętam słowa premier Szydło, która mówiła o pokorze i umiarze. A dziś wszyscy możemy zobaczyć, jak to wygląda - mówił Cezary Tomczyk, komentując wypowiedzi Stanisława Karczewskiego na temat rządowej willi, która jest dla niego wynajmowana. Zdaniem posła PO politycy PiS nadużywają przywilejów.

- Gdybym ja nie wynajmował, to mieszkanie stałoby puste - tak o wynajmowaniu rządowej willi mówił w poniedziałek Stanisław Karczewski. Marszałek Senatu stwierdził, że wszystko jest w porządku. - To jest opłacalne dla budżetu, właściwie z jednej kieszeni do drugiej budżetu są przekazywane pieniądze. One zostają w budżecie i w Skarbie Państwa - powiedział. Podobne wyjaśnienia marszałek Senatu złożył w rozmowie z "Super Expressem". Polityk PiS przekonywał w mediach, że sprawa jego mieszkania służbowego to element ataku na PiS, tak, jak wcześniej sprawa podróży rządowym samolotem Marka Kuchcińskiego. Bo opozycja nie ma merytorycznych pomysłów i skupia się na atakowaniu polityków obozu rządowego. 

- Pamiętam słowa premier Szydło, która mówiła o pokorze i umiarze. A dziś wszyscy możemy zobaczyć, jak to wygląda. Pamiętamy rozbite limuzyny, do tego dochodzą samoloty i wille. Każdy może zrobić mały test, przejechać ulicą Belwederską i zobaczyć, czy jest do wynajęcia willa za 5 tys. złotych, która ma całodobową ochronę. Wydaje mi się, że na wolnym rynku takiej nieruchomości nie znajdziemy. A tu jeszcze za tę willę płaci państwo - komentował poseł Cezary Tomczyk z PO. 

Gość Poranka Radia TOK FM przypomniał, że w przeszłości willa, w której dziś mieszka marszałek Senatu, służyła zagranicznym gościom, którzy przyjeżdżali do Polski z oficjalnymi wizytami. - Widzimy, że dziś władza poszła bardzo daleko, a obiecywała zupełnie co innego. Słuchacze pamiętają, z jakimi hasłami szedł PiS do wyborów. Na pewno nie były to wille za 20 tys. zł - mówił poseł Platformy Obywatelskiej. - Ale wyobraża pan sobie partię, która idzie do wyborów z hasłem: Nasi ludzie będą żyć wygodnie i bogato? - pytał Jan Wróbel. - Pamiętajmy, że dymisja premier Szydło pojawiła się po tym, jak przyznała drugie pensje swoim ministrom. Okazało się to ogromną aferą. Tak samo jest w tym wypadku: loty marszałka Kuchcińskiego czy apanaże, które są dodatkiem do życia najważniejszych osób w państwie, jak sami o sobie mówią, często są po prostu nielegalne - ocenił. 

Komentując wypowiedzi posła PO, Jan Wróbel zasugerował, że przebija przez nie "nutka zwykłego populizmu". Tomczyk z tą oceną się nie zgodził. - Ja nie mam problemu z tym, że marszałek Sejmu porusza się służbową limuzyną. Mam problem z tym że marszałek Sejmu oddał samolot (rządowy) żonie - przekonywał polityk. 

Przypomniał też słynną wypowiedzi Stanisława Karczewskiego z czasów strajku lekarzy-rezydentów. W październiku 2017 roku marszałek Senatu mówił, że on pracuje dla idei i tak samo powinni robić protestujący. - Może marszałek pracuje dla idei, ale w wygodnych warunkach - ocenił Jan Wróbel. - Dziś wszyscy widzą różnicę: co innego słowa, a co innego czyny. Władza została złapana za rękę, na oszustwie. A najgorsze, że władza nie dymisjonuje marszałka (Sejmu Marka Kuchcińskiego - red.) za to, że stało się coś złego, doszło do oszustwa, tylko dlatego, że zostali złapani za rękę (na kłamstwie). Bo gdyby nie to, to loty trwałyby w najlepsze - podkreślił Cezary Tomczyk. 

Komitet zarejestrowany. Co ze wspólnymi listami do Senatu?

Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała komitet Koalicji Obywatelskiej. Ale nie wiadomo, jak wyglądać będzie sprawa Senatu. Bo politycy opozycji często mówili o szerokim porozumieniu, które pozwoli odbić Senat z rąk Zjednoczonej Prawicy. Tylko że choć do wyborów dwa miesiące, nie słuchać o wspólnych kandydatach. 

Cezary Tomczyk zapewnia, że porozumienie jest możliwe. - Jutro mają odbyć się spotkania w sprawie Senatu pomiędzy wszystkimi siłami opozycyjnymi. To są sprawy bardzo ważne. Sejm jest najważniejszy, a Senat jest bardzo  ważny - przekonywał polityk PO. Jak dodał, chciałby, żeby doszło do porozumienia z PSL i lewicą w sprawie poparcia dla wspólnych kandydatów na senatorów. 

Jan Wróbel pytał też swojego rozmówcę o Donalda Tuska, który jeszcze niedawno typowany był na lidera opozycji, kandydata w wyborach prezydenckich. - Donald Tusk to mój były szef, którego bardzo lubię i szanuję. Chciałbym, żeby był w polskiej polityce. Nie mam wrażenia, żeby naszą politykę porzucił - podsumował poseł Platformy Obywatelskiej. 

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (7)
Cezary Tomczyk z PO gościem Jana Wróbla w Poranku Radia TOK FM
Zaloguj się
  • irenevonbrick

    Oceniono 2 razy 2

    Opie...należy się i jednym i drugim,wcale nie są godni zaufania ,bo niby dlaczego mam ufać tym co krytykują, jak robili to samo.Po jednych pieniądzach jesteście tacy sami.Kasa i profity od 1989 roku.Gdzie wasza odpowiedzialność ,zlikwidujcie immunitety.

  • siwywaldi

    Oceniono 2 razy 2

    Pisałem już wczoraj, że korzystanie z willi w kompleksie przy ul. Parkowej, ZACZĘŁO się wraz z "nowym", czyli z premier Hanną Suchocka, która zamieszkała na tych 400 metrach jako pierwsza, mimo że była osobą samotną.

    A później już wszystko poszło zgodnie z przewidywaniami Urbana, który o nowych, nadchodzących w wyniku upadku Komuny "elitach", w końcu lat 80-tych powiedział tak: "dajcie im te stanowiska, te nasze gabinety z palmami, mieszkania i służbowe samochody, a zobaczycie, że skurw... ią się SZYBCIEJ niż my.

    Bo za komuny NIKT z "towarzysze" nie ważył się "wykupywać" z zasobów miasta przedwojennych, 140 metrowych służbowych mieszkań z jakąś niewyobrażalną bonifikatą, tak jak prawdopodobnie miało to miejsce z mieszkaniem przy ul Czerwonego Krzyża, które zajął w momencie wyboru na stanowisko Prezydenta Warszawy, L. Kaczyński.
    Rzecz jasna w tym temacie "elity" nie tylko siedzą cicho, ale i solidarnie dmuchają w JEDNĄ trąbę, bo każdy wie że pyszne konfitury kupione za śmieszną, symboliczną złotówkę smakują najlepiej

  • marudna.maruda

    Oceniono 1 raz 1

    "władza nie dymisjonuje marszałka (Sejmu Marka Kuchcińskiego - red.) za to, że stało się coś złego, doszło do oszustwa, tylko dlatego, że zostali złapani za rękę (na kłamstwie)."- władza (władca!) dymisjonuje, żeby na wiecu zakrzyknąć, że wsłuchują się w głos ludu. Tak po prawdzie to Kuchciński popłynął, bo szambo wybiło i opozycja dostała oręż do ręki. A pisi elektorat nie przejmuje się wyczynami naszych najdroższych nomen-omen przedstawicieli, mają 500, wystarczy na smartfona, paliwo do golfa i parę złotych na tacę, czegóż chcieć więcej? Dobra władza, dba o ludzi....

  • vian

    0

    Każdy kij ma dwa końce. PO dostanie rykoszetem przed wyborami jak PiS weźmie pod lupę wydatki ich posłów i oficjeli. Zamiast konstruktywnej kampanii i pracy w terenie mamy bicie piany przez PO przy aprobacie zaprzyjaźnionych mediów. Pamiętamy w końcu "inspekcje kotleta" Kopacz, samoloty latające za jej pociągiem, czy wycieczki Tuska do Peru.. A Kaczyński spokojnie jeździ po Polsce, praca w terenie itp, kolejne obietnice socjalne i dokłada kolejne pkty procentowe....

  • 2bxornot2b

    Oceniono 6 razy -4

    Raporty KE alarmowaly o tym rzady w Polsce od 2009. NIK opublikowal swoj przekrojowy raport NIK w kwestii VAT

    Luka w VAT mierzona wielkością uszczupleń w relacji do wpływów z VAT w 2007 roku wynosiła 8,9%, w 2008 roku prawie się podwoiła ( wyniosła aż 15,5%), a jej apogeum przypadło na rok 2012 -kiedy wyniosła 25,6% i rok 2013 (wyniosła 25,7%), w latach 2014-2015 lekko spadła do odpowiednio 24,1% i 24,2% i dopiero lata 2016-2018 przyniosły gwałtowne jej zmniejszenie, odpowiednio do 20,6%, 15,4% i 12,5%.

    Kuka nadal wystepuje i Polska nadal traci ogromne kwoty z tytulu nieuzyskanych dochdow, 12% to nadal duzo jednak przez 4 lata wreszcie wykonano wlasciwe kroki by zminimalizowac straty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX