Schetyna: Jeśli prezes Kaczyński i premier Morawiecki nie zdecydują o odejściu Ziobry, to znaczy, że on jest ponad ich możliwościami

- Będzie wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry, doprowadzimy do debaty. Ja chcę, żeby Kaczyński z Morawieckim bronili działań i metod zachowania ministra sprawiedliwości - mówił w Poranku TOK FM lider PO Grzegorz Schetyna.

Na początku tygodnia portal Onet poinformował, że wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował hejt przeciwko sędziom, którzy nie byli zwolennikami PiS-owskich zmian w systemie sprawiedliwości. Na zamkniętej grupie w jednym z internetowych komunikatorów w sumie kilkunastu sędziów - oprócz byłego już wiceszefa resortu sprawiedliwości m.in. sędziowie Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego - miało sterować nagonką na sędziów niepopierających władzy.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz tej rozmowy na telefonie:

Afera Piebiaka. Schetyna: Chcę, żeby premier i prezes bronili ministra Ziobry

Komentując tę sprawę, Grzegorz Schetyna deklarował w Poranku TOK FM, że w Sejmie pojawi się wniosek o odwołanie Zbigniewa Ziobry ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Liczy, że jeszcze w tej kadencji odbędzie się debata na ten temat. - Ja chcę, żeby Kaczyński z Morawieckim bronili działań i metod zachowania ministra Ziobry. Chcę, żeby wszyscy się dowiedzieli, w jaki sposób się zachowywali - mówił Schetyna. 

Pytany, czy rzeczywiście uważa, że dymisja Ziobry, który był przełożonym Łukasza Piebiaka, jest możliwa sugerował, że jest to pewnego rodzaju test. Jego zdaniem, jeśli minister sprawiedliwości zachowa stanowisko, będzie to oznaczało, że jest on poza politycznymi możliwościami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego. - Że jest tak silny i ma taką wiedzę, że jego nie można ruszyć. Za to politycznie PiS musi zapłacić - mówił lider PO.

Afera Piebiaka. Jak rosły wydatki resortu sprawiedliwości?

Schetyna zwrócił też uwagę na zmiany w wysokości wydatków resortu sprawiedliwości na przestrzeni lat. - W latach 2011-15, kiedy rządziła Platforma, różnica wynosiła 25-26 mln, taki był wzrost. Za rządów PiS, w latach 2015-19 to jest 446 mln zł wzrostu. Gdzie są te pieniądze? Czemu one służyły? Czy złapaliśmy wierzchołek góry lodowej? Czy to jest system, który zajmował się czym innym? - pytał na antenie TOK FM. Jak mówił, "musimy to wszystko otworzyć, żeby zobaczyć, bo tam mogły się dziać rzeczy niewyobrażalne". Przypomnijmy, że wydatki resortu sprawiedliwości badała Najwyższa Izba Kontroli. Jak informował w lipcu portal OKO.press, NIK skontrolowała 14 konkursów i naborów ofert o łącznej wartości 39 mln 754 tys. zł. Jako "niecelowe i niegospodarne" oceniła udzielenie 33 mln 272 tys. zł dotacji. To aż 86 proc. kwoty wszystkich skontrolowanych wydatków.

Grzegorz Schetyna stwierdził, że on istnienie ujawnionego przez Onet mechanizmu wiąże z pewnym systemem, a nie z pojedynczym ekscesem. - Widzę powiązania z dziennikarzami prasy prawicowej, mediów publicznych. Widzę ten język, bardzo ofensywny ze strony wiceministra Piebiaka. Pamiętam, jak pouczał nas na posiedzeniach komisji sprawiedliwości w Sejmie, jak obrażał opozycję na plenarnych posiedzeniach, odpowiadając na pytania z pogardą wobec posłów. Tu widać w oczach pogardę i zwykłą niechęć do tych, którzy są w opozycji, którzy są w mniejszości - mówił.

Schetyna stwierdził, że gdyby taka afera wydarzyła się w krajach "cywilizacji zachodniej", skutki byłyby zgoła inne. - Byłyby bardzo szerokie dymisje, a widzę, że następuje ucieczka od odpowiedzialności. Uważają, że przeżyją jeszcze dzień, jeszcze tydzień i sprawa ucichnie - dodał. 

Jacek Żakowski pytał Grzegorza Schetynę również o wybory do Senatu, a konkretnie to, jak Koalicja Obywatelska zachowa się wobec startu Krzysztofa Kwiatkowskiego. W Aplikacji TOK FM posłuchasz tej rozmowy na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Afera Piebiaka. Zbigniew Ziobro do dymisji? Schetyna chce debaty w Sejmie
Zaloguj się
  • ehi

    Oceniono 6 razy 2

    Z.Ziobro nie zostanbie odwolany. Ma haki na wszystkich ofizieli w PiS. Nikt sie na to nie odwazy.
    Juz teraz wiadomo, kto tak naprawde rzadzi w Polsce? I na pewno nie jest to J.K.

  • andrzej1.61

    0

    Biedny Ziobro robił co mu Kaczyński kazał, jego ludzie po prostu wykonywali swoje obowiązki wykonując polecenia służbowe.

  • marudna.maruda

    Oceniono 8 razy 0

    "Ja chcę, żeby Kaczyński z Morawieckim bronili działań i metod zachowania ministra Ziobry."- panie Grzegorzu, chcieć to sobie było trzeba, gdy PO była przy władzy. Mieliście wiele powodów, by pociagnąć do odpowiedzialności i prezesa, i nietykalnego obecnie ministra. Teraz to pan sbie może pokrzyczeć, ten bezwolny sejm przegłosuje wszystko, co zwyczajny poseł zechce.

  • eski57

    Oceniono 4 razy 0

    „Kto pod kim dołki kopie , ten w nie wpada” ! - przysłowie stare jak Świat , a wciąż aktualne .. , ale żeby na TAKĄ skalę mogło odnosić się do SĘDZIÓW ? ! - mówi się , że w Każdym środowisku czarna owca się znajdzie, a tu ?… , A TU mamy do czynienia ze Stadem baranów !

  • optymistaa43

    Oceniono 7 razy -1

    Panie Schetyna ,byla narda u BALBINY a na naradzie ,kiedy wysluchal wszystkiego herszt bandy ,Ziobro,otrzymal odpowiedz,"to nie ja byc herszt,mnie nic nie byc,ja zaloze na noc jarmulke i ja byc niewidzialny,szalom".I zobro zaczal falsetem kwiczec jak zarzynana swinia,"tak nie mozna ,ja mam na was hakiiiiiiiiiiiiiiiiiii.

  • rastablaster

    Oceniono 9 razy -3

    Oburzenie HASBARY FM, co troluje zawodowo dla jankieskiej bezpieki i mosadu [RRZEKOMO], jest śmieszno-straszne.
    Z drugiej strony dobrze popatrzeć jak solidaruchy gryzą się jak podwórkowe szczekajły.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX