"Minister nie wiedział". Morawiecki broni Ziobry i atakuje opozycję: Media donoszą o zorganizowanym hejcie

Mateusz Morawiecki przekonuje, że min. Zbigniew Ziobro nie wiedział o zorganizowanej akcji ataków na sędziów, za którą miał stać m.in. jeden z najbliższych współpracowników ministra - Łukasz Piebiak. - Zareagował tak, jak powinien zareagować w sytuacji, kiedy doszło do odkrycia nieprawidłowości - uważa premier.

Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu został zapytany, czy rozmawiał z szefem MS o tej sprawie i czy planuje wyciągnąć jakieś konsekwencje wobec niego, w kontekście doniesień medialnych, z których wynika, iż Ziobro miał wiedzę o sprawie szkalowania sędziów.

- Pan minister Ziobro nie wiedział o tym, co się dzieje - oświadczył premier. Jak dodał w dużych instytucjach, w których jest zatrudnionych tysiące ludzi, "przecież nie można dokładnie określić co, w którym kącie, jakiego pokoju, jakiego typu brudy, czy nieczyste sprawy się zgromadziły".  - Dlatego minister Ziobro zareagował tak, jak powinien zareagować w sytuacji, w której doszło do odkrycia nieprawidłowości, gdzie w sposób absolutnie naganny pewna grupa, posługując się hejtem, oczerniała innych ludzi. To jest absolutnie poza jakimikolwiek standardami, tu podjęte zostały decyzje w 24 godziny - podkreślił premier.

I zaatakował opozycję. - Tymczasem u naszych konkurentów politycznych, według doniesień medialnych, instytucje miasta Inowrocławia uczestniczą w zorganizowanym hejcie i pan przewodniczący PO Grzegorz Schetyna nie reaguje - stwierdził Morawiecki. Przypomniał też sprawę Sławomira Neumanna, szefa klubu PO-KO. - Pan Neumann ma skierowane zarzuty prokuratorskie, pan przewodniczący Schetyna nie reaguje. Podobnie jest z panem (posłem PO Stanisławem) Gawłowski, który również ma zarzuty prokuratorskie i też partia pana Schetyny nie wyciąga z tego wniosków - dodał Morawiecki.

I apelował, aby w sposób "bardzo sprawiedliwy traktować nieprawidłowości, które w domenie publicznej się pojawiają". - Tutaj bardzo szybka reakcja i wyczyszczenie tego, co można nazwać delikatnie nieprawidłowościami. Po drugiej stronie - media donoszą o zorganizowanym hejcie w mieście, w którym uczestniczą instytucje tego miasta. Drodzy państwo (...) jak media donoszą (instytucje) finansują zorganizowany hejt; należy wyciągnąć z tego jakieś podstawowe wnioski - podkreślił Mateusz Morawiecki.  

Sprawa Piebiaka. Emi oskarża

Przed tygodniem Onet ujawnił, że w resorcie sprawiedliwości pracowały osoby, które wraz z internetową hejterką Emi, prowadziły akcję oczerniania sędziów, którzy krytykowali reformę sądownictwa, którą przygotował rząd PiS. Działania kobiety miał akceptować sam Łukasz Piebiak, czyli jeden z wiceministrów sprawiedliwości. Kilkanaście godzin po ujawnieniu sprawy, Piebiak ustąpił ze stanowiska wiceministra. 

Dowiedzieliśmy się, że w sprawę zaangażowani byli też m.in. sędziowie delegowani do MS i osoby, które znacząco awansowały za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Na jednym z komunikatorów utworzyli oni grupę pod nazwą "Kasta". 

Emilia miała otrzymywać od nich - "pod stołem" - wynagrodzenie za oczernianie sędziów.

Dymisji min. Zbigniewa Ziobry domaga się opozycja. Ale rządzący, nie tylko premier Morawiecki, uważają, że dymisja Łukasza Piebiaka zakończyła sprawę hejterskiej akcji. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Mateusz Morawiecki broni Zbigniewa Ziobry
Zaloguj się
  • wlaki100

    Oceniono 1 raz 1

    Ziobro nie wiedział też o bilbordach, które kłamliwie dyskredytowały sędziów, a które zawisły w całym kraju z jego inicjatywy. Przez 4 lata nie atakował bezpardonowo niezależności sędziowskiej inicjując zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości. Hejterzy w MS to nie jest wcale element tej samej strategii. Na pewno wierzę Matouszowi, bo przecież 2+2, to oczywiście 8.

  • przyganiacz

    Oceniono 1 raz 1

    Morawiecki broni Ziobry. "Nie wiedział o tym, co się dzieje"

    Tusk i poprzednio rządzący muszą wiedzieć wszystko - nawet najdrobniejsze szczegóły, o które są pytani przez różnych inkwizytorów na komisjach. A dzisiejszy premier nie ma pojęcia, co się działo w resorcie sprawiedliwości i prokuraturze generalnej, ale wie że nie wiedział o tym nawet minister sprawiedliwości i prokurator generalny, na co nie ma ŻADNYCH DOWODÓW. W Polsce stawia się zarzuty o umyślne ale też o nieumyślne popełnienie czynu zabronionego, Niedopełnienie obowiązków nadzoru nad kierowanymi instytucjami jest czynem nieumyślnym tylko w przypadku, gdy Z. Ziobro przyzna się do gapiostwa lub lekkomyślności, jeśli nie działał z premedytacją. Nie zwalnia go to jednak od politycznej odpowiedzialności...

  • getz54

    0

    ,,Minister nie wiedział,, to jest tak wiarygodne oświadczenie Morawieckiego, jak gdyby powiedział ,,moja zona mnie nie zdradza,, Skąd on moze o tym wiedziec ?

  • stef0909

    0

    Głupi i głupszy taki film mi przypominają ci obatele!

  • mgrstepien

    Oceniono 1 raz -1

    Czy Edward Miszczak wiedział o Durczoku i jego numerach w stacji? Jeśli nie wiedział, to jest dupa nie szef. Dymisja szefostwa TVN powinna być obowiązkowa, skoro mamy takie wysokie standardy.
    Chyba że "naszych" one nie dotyczą....

  • marudna.maruda

    Oceniono 3 razy -1

    Niezły szef który nie wie, co się pod jego nosem wyprawia. Nie chodzi bynajmniej o jakiś kąt, w którym dzieją się rzeczy mocno niechlubne. Chodzi o zastępcę pana Ziobro, prawą rękę. W dodatku w ministerstwie sprawiedliwości hehe. Podobne sytuacje w opozycji powinny być naturalnie napiętnowane i nagłaśniane.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX