Zamieszanie z zaproszeniem Tuska na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej. Miller: To jest po prostu małość

- To jest próba sprowadzenia Donalda Tuska tylko do funkcji byłego premiera, ale pamiętajmy, że Tusk jest przedstawicielem ważnej instytucji europejskiej i powinien być stosownie i odpowiednio honorowany - ocenił w TOK FM Leszek Miller. Donald Tusk został zaproszony na obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, ale nie jako szef Rady Europejskiej, tylko jako były premier. Bo prezydent Duda zaprosił wszystkich byłych prezydentów i szefów rządów.

Przed rozpoczynającą się w weekend wizytą Donalda Trumpa w Warszawie, 23 byłych ambasadorów Polski, skierowało do prezydenta USA list otwarty, w którym podkreślono, że przybywa on do kraju, który nie jest praworządny. "Pana mocny głos wzywający do tolerancji i wzajemnego poszanowania, a także przestrzegania postanowień konstytucji i innych praw, może mieć znaczenie historyczne" - ocenili byli ambasadorzy, wśród których są m.in. Ryszard Schnepf, Andrzej Krawczyk i Piotr Nowina-Konopka. 

Zdaniem marszałka Senatu list jest antypolski. - To szkodzenie interesowi Polski - ocenił Stanisław Karczewski. Według niego osoby, które podpisały się pod listem, są "zupełnie oderwane od rzeczywistości". - To nie jest list antypolski, bo każdy obywatel ma prawo się wypowiadać. Tam jest bardzo dużo stwierdzeń prawdziwych - ocenił Leszek Miller. Ale były premier, a obecnie europoseł, przyznał, że razi go taka forma apelu. - Czy list musiał być skierowany do przywódcy obcego mocarstwa, który tu przyjeżdża? Wyobrażam sobie, że pomysłodawcy mogli przygotować deklarację, rezolucję, ale nie adresowaną do prezydenta Stanów Zjednoczonych, tylko do opinii publicznej w Polsce. To również zostałoby zauważone. A pisanie do przywódcy, który tu za chwilę przyjeżdża, szczerze pani powiem, że mnie to specjalnie się nie podoba - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej. 

-  A Jarosław Gowin, który mówi: "Nie znam demokratycznego państwa, w którym byli urzędnicy tak szkalowaliby własny kraj. To jest zachowanie haniebne", to są za mocne słowa, właściwe? - pytała dziennikarka TOK FM. - Za mocne słowa, bo takie rzeczy już się zdarzały wielokrotnie w przeszłości. Poza tym, trudno odmówić grupie obywateli, by prezentowała opinie, które wydają im się stosowne. Więc nie używajmy aż tak drastycznych słów (jak Gowin - red.) - podsumował Leszek Miller. 

Kłopot z zaproszeniem dla Tuska

Były premier nie weźmie udziału w warszawskich uroczystościach, z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, choć został zaproszony. - Nie będę obecny także z powodów technicznych, bo będę już w drodze do Brukseli. Ale mnie razi jedna rzecz, mianowicie stosunek do Donalda Tuska - przyznał.

Z zaproszeniem dla szefa rady Europejskiej jest kłopot. Bo w środę rzecznik prezydenta Dudy - Błażej Spychalski - mówił, że zaproszenia skierowano do wszystkich byłych prezydentów i premierów, ale wcześniej ogłosił, że zapraszano "tylko przywódców państw, a Donald Tusk szefem żadnego państwa nie jest. - Pan Spychalski myli się, bo został zaproszony Sekretarz Generalny NATO czy Sekretarz Generalny ONZ, a to nie są przywódcy państw. Natomiast niezaproszenie przewodniczącego Rady Europejskiej to już nie tylko jest małostkowość, to jest małość po prostu - ocenił. - A zapraszanie go jako byłego premiera i ignorowanie jego obecnej funkcji? - dopytywała gospodyni Poranka Radia TOK FM. - To jest próba sprowadzenia Donalda Tuska tylko do funkcji byłego premiera, ale pamiętajmy, że Tusk jest przedstawicielem ważnej instytucji europejskiej i powinien być stosownie i odpowiednio honorowany - podsumował polityk. 

Przypomnijmy, że w czasie oficjalnych obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości, 11 listopada 2018 roku w Warszawie, przewodniczący Rady Europejskiej stał w dalszym rzędzie i nie został wymieniony wśród oficjalnych gości zaproszonych na uroczystości.

PiS nie może spać spokojnie

Rząd, którego premierem przed laty był Leszek Miller, upadł przede wszystkim z powodu afery Rywina. Obecna władza - jak wynika z sondaży - nie musi się bać, że afery powodują drastyczny spadek poparcia. Politycy PiS liczą, że tak będzie też z aferą z Łukaszem Piebiakiem w roli głównej bardzo. Ale zdaniem Leszka Millera rządzący nie powinni spać spokojnie. - Dlatego, że w Polsce w każdych wyborach ujawnia się dosyć duży segment tzw. elektoratu wędrującego. To są ludzie, którzy nie są specjalnie przywiązani politycznie i programowo do żadnego ugrupowania, oni reagują często w ostatniej chwili - niemal wchodząc do lokalu wyborczego. Bez tego wędrującego elektoratu trudno uzyskać samodzielną większość, a jak sądzę, ambicja PiS-u jest samodzielne rządzenie. Otóż ten elektorat wędrujący jest bardzo wrażliwy na rzeczy, które nie przynoszą chluby PiS-owi. I PiS może się przeliczyć, bo okazuje się, że tym razem elektorat wędrujący powędruje zupełnie gdzie indziej - przekonywał były premier w Poranku Radia TOK FM. 

Jeśli wybory nie skończą się dla Prawa i Sprawiedliwości wygraną, która da samodzielne rządy, to prawica będzie musiała szukać koalicjanta. Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że liderzy Koalicji Polskiej - Władysław Kosiniak-Kamysz i Paweł Kukiz - deklarują, że chcą być języczkiem u wagi, więc mogą chętnie negocjować. - Paweł Kukiz przecież flirtował z PiS przez całą mijającą kadencję, Raz to był flirt bardziej głęboki, raz mniej, ale myślę, że nie miałby nic przeciwko temu, by pozytywnie zareagować na ew. propozycję ze strony PiS. Pod warunkiem, oczywiście, że Koalicja Polska wejdzie do Sejmu - komentował Leszek Miller. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (12)
Leszek Miller, były premier, europoseł, jest gościem Poranka Radia TOK FM
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 4 razy 4

    Ale dla Tuska to na pewno nie jest problem. On jest prawdziwym politykiem i ma w nosie głupawe zachowania najlepszej ze zmian. To sytuacja, z której można się tylko śmiać. ONI- władcy tymczasowi- doskonale wiedzą, jak mali są wobec byłego premiera, nie chcą stać w cieniu, wszystkie jupitery na naszych prawych i sprawiedliwych, i na obowiązkową obecność świątobliwych. Żenujace i to wszystko.

  • oko2009

    Oceniono 8 razy 4

    Nie zapraszając Tuska, a po czasie wysyłając mu zaproszenie jako byłemu premierowi PiS sam sobie strzela w stopę. Od razu widać kim są ludzie obecnego reżimu. Kto poza pajacami z niektórych krajów będzie chciał z nimi rozmawiać? Polska sama siebie spycha na margines

  • rastablaster

    Oceniono 2 razy -2

    Miller - autorytet TOK FM.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 10 razy -4

    Zwrocilbym uwage na drobny punkt w programie totalnych zapowiadajacy pelna elektornizacje wyborow, t bardzo niebezpieczna zapowiedz spokojnego snu pwracajacego systemu 3RP. Przestrzegalbym przed tego typu niebezpiecznymi dla demokracji pomyslami.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 11 razy -5

    Uruchomilismy mechanizmy demokratyczne w 21015 i wlasnie demokracja w dzialaniu poeg na tym, iz system nigdy nie mze spac spokojnie, poniewaz uruchomione sa sily kontrolujace wladze. Przeciez przed 2015 jaka czesc elektoratu mogla sie dowiedziec o lotach Borusewicza Tuska Kopacz Millera czy inowroclawskiej fsrmie trolli finansowanej z urzedu miejskiego, pelen monopol medialny zapewnial spokojny sen skorumpowanemu do cna systemu 3RP.

  • tomaselli

    Oceniono 10 razy -6

    Moze byscie napisali cokolwiek o awarii oczyszczalni w Warszawie, a nie zajmowali sie takimi banalami !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX