Bartłomiej Sienkiewicz: każdy kraj, który przyjmuje prezydenta USA, zachowuje się jakby na chwilę dostał smoka

- Smok nie przyleciał, wysłał Smoka nr 2 i trochę inaczej ta wizyta przebiegła - komentował Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSWiA na antenie TOK FM. Uznał, że powodu odwołania wizyty przez Donalda Trumpa jest trochę tajemniczy, a huragan był tylko pretekstem.

Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSWiA i "jedynka" PO na liście do Sejmu ze świętokrzyskiego, mówił o znaczeniu wizyty wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a w Polsce. 

- Osobiście cieszę się, ze nie podpisywano porozumień, które negocjowano między polskim MON-em a Pentagonem, czy firmami zbrojeniowymi. Obawiałem się, że mogą być podpisane pospiesznie pod wpływem takiej chwili i mogłyby nie być korzystne - zauważył.

Stwierdził też, że "każdy kraj, który przyjmuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, zachowuje się jakby na chwilę dostał smoka i tym smokiem pokazuje, że jest ważny".


- Smok nie przyleciał, wysłał Smoka nr 2 i trochę inaczej ta wizyta przebiegła - skwitował. Uznał, że powód odwołania wizyty przez Donalda Trumpa jest trochę tajemniczy. 

- Pretekst pod tytułem huragan jest formalny, jest pretekstem. Nie jest to jasne, dlaczego prezydent Trump odwołał wizytę - powiedział na antenie TOK FM. Tłumaczył też, dlaczego opozycja krytykuje polską politykę zagraniczną. - Cała krytyka opozycji opiera się na tym, że to jest tak jednostronny stosunek (relacje ze Stanami Zjednoczonymi - przyp. red.) i stawianie wszystkiego na jedną kartę, że to robi się to po prostu niebezpieczne. Zawsze polityka zagraniczna powinna być grą na wielu fortepianach, a my gramy na jednym, tym położonym najdalej - wyjaśnił.

Niemcy przyjmują winę za wojnę

Gość Karoliny Lewickiej stwierdził też, że obecność Angeli Merkel oraz słowa Franka-Waltera Steinmeiera, prezydenta Niemiec, o tym, że jest na tych obchodach jako pielgrzym wstydu i boleści, świadczą o tym, że Niemcy chcą żebyśmy wiedzieli, że nie ma problemu niemieckiej winy w II Wojnie Światowej. - Oni ją przyjmują. Jeśli mamy rozliczać to na pieniądze, to dewaluujemy moralny aspekt całej sprawy, jeśli całą wojnę i cierpienie możemy wycenić i wystawić rachunek. To jest pułapka, której Niemcy nie chcą przyjąć, to jest bardzo niebezpieczna gra - odniósł się do tematu reparacji wojennych.

Bartłomiej Sienkiewicz ocenił też przemówienie prezydenta Dudy, wygłoszone w trakcie obchodów 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. 

- To nie było złe przemówienie pana prezydenta Dudy, to prawda, mamy do czynienia z resentymentalnym mocarstwem, które nie szanuje jakichkolwiek elementów ładu międzynarodowego, który się ukształtował po II Wojnie Światowej, w tym nienaruszalności granic; który dokonał agresji na Gruzję i Ukrainę, więc trudno, żeby tego rodzaju państwo było zaproszone na obchody 1 września, kiedy obchodzimy pamięć wydarzenia, którego istotą było łamanie traktatów międzynarodowych, łamanie zasad suwerenności państw - powiedział. I dodał: - Jednak Rosja jest naszym sąsiadem i powinniśmy unikać rzeczy które są kłopotliwe. Miliony Rosjan zginęło walcząc z faszyzmem. Porównanie Rosji do faszyzmu jest dla nich potwarzą, będzie reakcja. Nie mówię, że powinniśmy się jej bać, ale przestrzegam przed dodatkowym psuciem stosunków, mówiąc, że między Hitlerem a Stalinem nie było różnicy.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
Bartłomiej Sienkiewicz: każdy kraj, który przyjmuje prezydenta USA, zachowuje się jakby na chwilę dostał smoka
Zaloguj się
  • mokrykapiszon1111

    Oceniono 1 raz 1

    Z tymi reparacjami od Niemców to jakiś relikt przeszłości. Co wskazuje w tym względzie litera prawa międzynarodowego ? Jeżeli reparacje byłyby prawdopodobne to jestem za, ale nie w walutach tylko w naturze (towary ewentualnie kawałek ziem niemieckich... ) Jeżeli chodzi zaś o ścianę wschodnią to pociągnąłbym za jaja mordercę i złodzieja "wołodie z kremla" i dał mu ultimatum następującej treści "Wołodia oddaj Krym Ukrainie albo dostaniesz kulkę." Stosunki dyplomatyczne były może i dobre dwadzieścia lat temu. Dzisiaj potrzeba niekonwencjonalnych rozwiązań.

  • mokrykapiszon1111

    Oceniono 1 raz 1

    Bartek napisałeś już książkę ku przestrodze ? ;-P

  • zueoko

    Oceniono 3 razy 1

    Niemcom potrzebny jest sojusznik na wschodzie, Polsce tenże sam na zachodniej granicy. Czasy się zmieniły, stare resentymenty powinno się puścić w niepamięć. Ze wschodu nadchodzi widmo wojny.

  • bzbz666

    Oceniono 4 razy 0

    "...Miliony Rosjan zginęło walcząc z faszyzmem. Porównanie Rosji do faszyzmu jest dla nich potwarzą..."

    Pan Sienkiewicz opisał tutaj stan umysłu współczesnych Rosjan, którzy - pod wpływem putinowskiej propagandy wierzą w mit wielkiego zwycięstwa, a dzięki putinowskiej cenzurze nie mają zielonego pojęcia o tym, jak to sami Sowieci pod wodzą Stalina w 1939 roku spuścili z łańcucha hitlerowskiego potwora, który rzucił im się do gardła dwa lata później.

    Ogłupieni putinowską propagandą Rosjanie mają prawo nie wiedzić, że pakt podpisany z Sowietami był dla Hitlera zaproszeniem do wspólnej, niemiecko-sowieckiej napaści na Polskę. Rosjanie mają prawo nie wiedzieć, że po wspólnym dobiciu Polski, Sowieci podpisali z Hitlerem pakt "o przyjaźni" (taka była oficjalna nazwa!), na mocy którego Sowieci dostarczali Hitlerowi strategicznych surowców i pomagali Niemcom przełamać brytyjską blokadę morską. Rosjanie mają prawo nie wiedzieć, że hitlerowskie okręty w latach 1939-1940 działały z sowieckich portów (m.in. przy napaści na Norwegię) i że Stalin wysyłał Hitlerowi w prezencie niemieckich komunistów, więzionych w sowieckich obozach.

    Zwykli, szeregowi Rosjanie mają prawo o tych draństwach nie wiedzieć, ale Polacy o nich powinni pamiętać i powinni je przypominać światu.

    Z drugiej strony jednak Polacy powinni pamiętać, że mnóstwo żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej było takimi samymi ofiarami zbrodniczego systemu, jak Polacy. Czasami wręcz byli na front wysyłani wprost zza krat (jak np. Konstanty Rokossowski, późniejszy marszałek, więziony i torturowany w latach 1937-1940). Że wielu żołnierzy Armii Czerwonej nie kochało ani Stalina ani komunizmu.

    Dlatego prawdziwie mądrym posunięciem ze strony Polaków byłoby zaproszenie na tę rocznicę delegacji samych tylko kombatantów Armii Czerwonej - zwykłych żołnierzy, tych, którzy wyrzucili hitlerowców z terenu Polski. Nie tylko Rosjan, ale także Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Kazachów, Czeczenów, Żydów, Uzbeków itd. I ustawienie ich na honorowym miejscu, ZAMIAST delegacji gangsterskiego klanu Putina. To byłby jasny, czytelny sygnał dla Rosjan.

    Ale po co ja se strzępię język. Takie rozwiązanie wymagałoby mózgu i myślenia. A obecna pisowska "dyplomacja" już dawno się pozbyła takich lewackich przeżytków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX