Krzysztof Gawkowski: U Kaczyńskiego i jego "gangu" nie ma przypadków

- O podniesieniu płacy minimalnej do 4000 zł mówiłem już pół roku temu. Nie wiem tylko, czy da się to załatwić w cztery lata, ale uważam, że w półtorej kadencji, czyli w sześć lat, już się da - mówił w TOK FM Krzysztof Gawkowski, polityk Wiosny i "jedynka" lewicy do Sejmu z Bydgoszczy.

Polityk Wiosny przyznał, że fakt, iż prezes Prawa i Sprawiedliwości podnosi temat podniesienia płacy minimalnej to dobry znak. - Płaca minimalna powinna iść w Polsce do góry i lewica mówi o tym od wielu lat - stwierdził. Jak dodał, propozycja Wiosny, SLD i Razem w sprawie płacy minimalnej jest taka, aby podnieść ją najpierw do 2600 zł, w kolejnym roku do 3100 zł, a docelowo - do 4000 zł.

Przypomnijmy - podobną propozycję złożył w ostatnią sobotę prezes PiS. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że na koniec 2020 roku płaca minimalna wyniesie 3000 zł, a w 2023 roku - już 4000 zł. Krzysztof Gawkowski - w rozmowie z Mikołajem Lizutem - zarzekał się, że o podniesieniu płacy minimalnej do tego poziomu mówił w naszym studiu już pół roku temu. - Nie wiem tylko, czy da się to załatwić w cztery lata, ale uważam, że w półtorej kadencji, czyli w sześć lat, już się da. Rozsądnie i powoli, i o tym mówi lewica - tłumaczył gość TOK FM.

Prowadzący audycję zwrócił uwagę, że znaczny wzrost płacy minimalnej może negatywnie wpłynąć na małe przedsiębiorstwa, których nie będzie na to stać. - Dlatego lewica proponuje też pakiet dla przedsiębiorców - skontrował Gawkowski. W tym pakiecie - jak dodał - znajdzie się m.in. zmniejszenie składek na ZUS i przekazywanie w sumie 3,5 mld zł rocznie na inwestycje i innowacje, "żeby mogli się rozwijać". - Także dajemy marchewkę, ale mówimy też jak zdobyć tę marchewkę - stwierdził polityk.

Gawkowski: Zachowamy to, co dał PiS

- Mam wrażenie, że mówiło się od lat, że w Polsce nie da się wprowadzić 500 plus i wyższej płacy minimalnej. Da się, ale ważne, żeby te zyski przekładać też na obywateli - mówił polityk Wiosny. - My zachowamy to, co dał PiS, ale przywrócimy wolności i prawa. Nie stworzymy takiego "gangu" Kaczyńskiego - dodał.

Redaktor Lizut pytał swojego gościa także o przerwane posiedzenie Sejmu. Przypomnijmy, posłowie mieli się zebrać po raz ostatni w środę na trzydniowym posiedzeniu. Nieoczekiwanie już po pierwszym dniu (czyli w środę wieczorem) zostało ono przerwane aż do 14 października. Oficjalnym powodem przesunięć- jak mówiła Marszałek Sejmu Elżbieta Witek - ma być kampania wyborcza i fakt, że posłowie chcą pojechać do swoich okręgów.

- Nie wierzę w to, ktoś tu kręci - stwierdził Gawkowski. Dopytywany, o co może więc chodzić powiedział: "Kaczyński, jeśli przegra wybory, może mieć plan próby namawiania posłów do tego, żeby nową większość - która wygra - zmienić". - Dla niego ta wygrana to przecież być albo nie być - stwierdził gość TOK FM. - Jarosław Kaczyński może mieć też kilka pomysłów na to, co jeszcze chciałby zrobić w tej kadencji, na przykład postawić kogoś z opozycji przed Trybunałem Stanu albo wnieść projekty, które będą determinowały zmianę budżetu - dodał.

Gawkowski stwierdził, iż "nie wierzy w żadną dobrą wolę PiS". - Jeśli przez 30 lat wolnej Polski nikt tego nie zrobił, to nikt mi teraz nie wmówi, że to przypadek. U Kaczyńskiego i jego "gangu" nie ma przypadków - ocenił Gawkowski.

Polityk Wiosny był też pytany, czy lewica - podobnie jak Koalicja Obywatelska - zaproponuje w kampanii wyborczej swojego kandydata na premiera. Poinformował jasno, że tego nie zrobi, bo takie działanie "jest nierozsądne". Zdaniem Gawkowskiego, dyskusje przedwyborcze powinny skupiać się na propozycjach programowych, a nie na personaliach. Przypomnijmy, kandydatem KO na premiera jest Małgorzata Kidawa-Błońska. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Krzysztof Gawkowski: U Kaczyńskiego i jego "gangu" nie ma przypadków
Zaloguj się
  • wlaki100

    0

    Kaczyński chce władzy, więc obiecuje prostym ludziom kasę za nic. Ma ten trik opanowany do perfekcji. Zwłaszcza, że rozdaje z cudzej kieszeni. Przy okazji wzrośnie wpływ z podatków i ZUS, a między pracownikami i pracodawcami narośnie wrogość. To wszystko jest woda na jego młyn. A że powiększy się szara strefa ? A że przedsiębiorcy zbankrutuj? A że napędzi się inflacja i wszystko zdrożeje? To go nie obchodzi. Liczy się tylko władza.

  • kokokotek

    Oceniono 1 raz -1

    moze byc nawet 15000. pare milionow miesiecznie na reke tez juz bylo. pytanie jest takie: ile bedzie kosztowale polozenie m2 tynku ile m2 kafelek ile beda warte oszczednosci (jezeli ktos ma takie) po ile bedzie bedzie dolar, czy wroca bony i cinkciarze, jak zdewaluuje sie kapital w funduszach emeryt itd itp. juz w tej chwili inflacja jest 3% a najwyzsza lokata 2,8 minus belka. moze warto wziac jakis spory kredyt? i podjac decyzje czy wyjezdzac juz czy zaraz potem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX