Polska Fundacja Narodowa. Ćwierć miliona dolarów miało trafić do rodziny profesora związanego z PiS

Jak ustalił Onet, na współpracy z Polską Fundacją Narodową miała bardzo dobrze zarobić nie tylko amerykańska firma, ale także rodzina prof. Marka Chodakiewicza. Jego siostra miała dostawać rocznie 120 tys. dolarów. Pytany o te ustalenia, wicepremier Piotr Gliński stwierdził, że tezy stawiane przez Onet są czysto propagandowe.

Według informacji Onetu Polska Fundacja Narodowa zapłaciła w ciągu kilku miesięcy ponad 5,5 mln zł amerykańskiej firmie White House Writers Group. Do jej zadań miało należeć promowanie Polski w USA, ale jak podaje portal, Amerykanie wzięli pieniądze m.in. za stworzenie w mediach społecznościowych profili o Polsce, które na całym świecie obserwuje tylko po kilkanaście czy kilkadziesiąt osób.

Zdaniem Onetu najważniejszą postacią tej historii jest związany z PiS prof. Marek Jan Chodakiewicz, o którym stało się głośno, za sprawą wykładu organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej.  Wypowiadał się wówczas wulgarnie o homoseksualistach, przypisując im skłonności do zoofilii. W ciągu dwóch lat jego rodzina miała dostać w sumie ponad ćwierć miliona dolarów, czyli około miliona złotych.

Prof. Chodakiewicz z nadania Ministerstwa Kultury jest m.in. członkiem rady programowej Muzeum II Wojny Światowej. "Jego bliskim znajomym jest Maciej Świrski, który w momencie tworzenia Polskiej Fundacji Narodowej w 2016 r. został wiceprezesem fundacji ds. współpracy międzynarodowej. To właśnie Świrski zdecydował, by lukratywny kontrakt na promowanie Polski w USA trafił do firmy WHWG" - informuje portal. 

Rodzina prof. Chodakiewicza zarabia na kontrakcie z PFN?

Jak przekazał portal, w White House Writers Group zatrudniona jest Anna Wellisz - siostra prof. Chodakiewicza (jej pełne nazwisko to Chodakiewicz-Wellisz). Jej jedynym zadaniem ma być współpraca w imieniu firmy z Polską Fundacją Narodową, za co ma otrzymywać sowite wynagrodzenie: 120 tys. dolarów rocznie, czyli ok. 39 tys. zł miesięcznie. "Z dokumentacji wynika, że jest jedyną pracownicą WHWG, której płaca wprost zależy od kontraktu z Polską Fundacją Narodową. Pracuje więc w WHWG dlatego, że płaci za to fundacja z Warszawy" - informuje portal. 

Według informacji zawartych w sprawozdaniu dla rządu USA, na które powołuje się portal, Anna Wellisz "w ramach kontaktów z amerykańskimi oficjelami w sprawach dotyczących Polski, pisała e-maile do Georgette Mosbacher, ambasador USA w Warszawie. W sprawozdaniach znajduje się jeszcze informacja, że udzieliła wywiadu na temat Polski katolickiemu radiu Ave Maria — to lokalna stacja radiowa ze stanu Michigan". 

Siostra prof. Chodakiewicza ma jednak także w inny sposób korzystać z kontraktu z PFN. Chodzi o zwrot pieniędzy pracownikom WHWG za uzasadnione wydatki, związane z wykonywaniem obowiązków dla fundacji. 

"Wedle pierwszego rozliczenia — obejmującego półrocze między listopadem 2017 r. a kwietniem 2018 r. — Wellisz dostała zwrot za bilet lotniczy do Polski (1660 dol.), hotele (1168 dol.) i przejazd koleją między Waszyngtonem a Nowym Jorkiem (198 dol.). Jednak już w drugim rozliczeniu, za okres maj — październik 2018 r., koszty zwrócone pani Wellisz wzrosły drastycznie i przekroczyły w sumie 23 tys. dol. (90 tys. zł). Poza przelotami, przejazdami i hotelami, pojawiły się m.in. wydatki na jedzenie. Trudno je przypisać do spotkań w polskich sprawach — bo takie zadeklarowała tylko jedno " - wylicza Onet. 

To nie są jedyne przelewy dla rodziny prof. Chodakiewicza. W sprawozdaniu WHWG miały się także znaleźć informacje o jego żonie, Monice Jabłońskiej (jej pełne nazwisko to Jabłońska-Chodakiewicz). "Jabłońska jest badaczką spuścizny Jana Pawła II i została przez WHWG zatrudniona, gdy firma organizowała konferencję „Ronald Reagan i papież Jan Paweł II: partnerstwo, które zmieniło świat”.  Jednym z zadań Jabłońskiej było zaproszenie na konferencję ambasador USA w Watykanie, Callisty Gingrich, żony byłego republikańskiego polityka. W tym celu Jabłońska wraz z małżonkiem poleciała do Watykanu" - informuje Onet.

"Do kosztów rozliczeń z polską fundacją, WHWG wpisała nawet e-maile, które żona Chodakiewicza wysyłała potem za Spiżową Bramę w sprawie planów podobnej konferencji w Rzymie. Jabłońska zainkasowała w sumie 24 tys. dol. (prawie 100 tys. zł)" - pisze Onet.

Amerykańska firma miała wypłacić też pieniądze samemu prof. Chodakiewiczowi. Chodzi o 1000 dolarów za udział w konferencji organizowanej przez jego siostrę i żonę. Według informacji portalu WHWG współpracuje także z Pawłem Stryną, który tak samo, jak prof. Chodakiewicz pracuje w think-tanku The Institute of World Politics z Waszyngtonu.

Polska Fundacja Narodowa wydała oświadczenie

Portal zapytał prof. Chodakiewicza o zarobki jego i jego rodziny dzięki kontraktowi z PFN. Nie odpowiedział. Fundacja wydała natomiast oświadczenie. Napisano w nim, że Anna Wellisz jest stypendystką Fulbrighta oraz absolwentką UC Berkeley, prof. Chodakiewicz jest ekspertem historii najnowszej Polski i Europy, doktoryzował się na Columbia University, a Monika Jabłońska (ma magisterium z literatury i prawa w Polsce i USA) studiowała w Rzymie i znała osobiście polskiego Papieża, a także jest autorką jedynej wydanej po angielsku monografii o nim, jako o autorze poezji i dramatów. 

PFN chwali także Chodkiewiczów za konferencję o papieżu i Reaganie. Stwierdzono, że "dzięki kontaktom watykańskim Moniki Jabłońskiej na konferencję przyjechali przedstawiciele z Watykanu, oficjalny papieski fotograf, nuncjusz papieski i ambasador USA w Stolicy Apostolskiej".

Piotr Gliński: Wszyscy inwestują w promocję swojego kraju

Wicepremier Piotr Gliński odniósł się do sprawy w radiowej Trócje. Uznał, że tezy stawiane przez Onet są czysto propagandowe. "Jeżeli medium ma interes w tym, by podważać sensowność działań państwa polskiego w jego interesie, to trudno to komentować. Wszystkie poważne kraje na świecie, walczą o swój wizerunek, pozycję" - powiedział minister kultury i dziedzictwa narodowego.

"Wszyscy inwestują nawet nie miliony, a miliardy dolarów w promocję swojego kraju, bo to się później przekłada na sukcesy gospodarcze, polityczne, na wyższy poziom życia, dobrobyt w tych krajach. To jest normalna działalność" - ocenił Gliński.

Zwrócił uwagę, że "dziennikarze opierają się głównie na dostępnych ogólnie raportach, bo przecież działalność takich firm jest transparentna. Natomiast te dane tak naprawdę nic nie mówią, bo często ta działalność jest nieopisywalna, nieuchwytna. Jeżeli się buduje pewną atmosferę wsparcia dla działań, to trudno ją opisać w sensie formalnym" - dodał minister.

Działania PFN skomentował m.in. Tomasz Lis. "Najpierw dziesiątki milionów na opluwanie sędziów. Teraz - tak to wygląda - miliony do kieszeni. Gdzie jest prokurator? Gdzie dymisje? Co z Glińskim?" - napisał na Twitterze.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
Polska Fundacja Narodowa w USA. Ćwierć miliona dolarów dla rodziny prof. związanego z PiS?Narodowa. Ćwierć miliona dolarów dla rodziny prof. związanego z PiS?
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 2 razy 0

    "związany z PiS prof. Marek Jan Chodakiewicz, o którym stało się głośno, za sprawą wykładu organizowanego przez Instytut Pamięci Narodowej. Wypowiadał się wówczas wulgarnie o homoseksualistach, przypisując im skłonności do zoofilii. W ciągu dwóch lat jego rodzina mieli dostać w sumie ponad ćwierć miliona dolarów, czyli około miliona złotych."- jak się ma ten milion do pięćsetek, zamykającym uszy, oczy i usta elektoratowi PiS?
    TKM! rozdajmy ciężkie pieniądze swoim, wiernym, niezawodnym, w końcu Polska to kraj dobrobytu, stać nas, prawda nauczyciele, ratownicy medyczni, lekarze, emeryci??

  • 2bxornot2b

    Oceniono 4 razy -2

    Atak tego niemieckiego medium nie tyle ma na celu sama fundacje co cele ktore sobie postawila ta propolska instytucja lobbystyczna. Mize i bym uwierzyl w caly ten konstrukt propagandowy, gdyby nie chodzilo akurat o ta fundacje i o to medium, ktore z powdodow wlasnosciowych calkowicie niewiarygodne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX