Kosiniak-Kamysz: Jeśli nie przejdziemy na zieloną stronę mocy, to nie będzie zmiany jakości środowiska

- Odnawialne źródła energii to jest alternatywa. Obecnie sytuacja jest dramatyczna. Jeśli nie przejdziemy na zieloną stronę mocy, to nie będzie zmiany jakości środowiska - mówił w TOK FM Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący PSL i "jedynka" Koalicji Polskiej z Tarnowa.

Na wstępie prowadzący Poranek TOK FM Piotr Kraśko nawiązał do słów Władysława Kosiniaka-Kamysza z wtorkowej debaty wyborczej w TVP. Podczas niej lider PSL zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości, że mają "sumienie zabrudzone rosyjskim węglem", nawiązując do ogromnej ilości węgla importowanej do Polski właśnie z Rosji. - Tam na miejscu pan to wymyślił, czy wcześniej się pan przygotował? - dociekał dziennikarz.

- Jest i przygotowanie, są też emocje. Ale jak się mówi prawdę, to się wszystko składa w takie hasło, które najbardziej oddaje to, co się dzieje - powiedział lider PSL. I dodał, że doskonale pamięta słowa Mariusza Błaszczaka (obecnego szefa MON), który będąc jeszcze w opozycji krytykował rząd PO-PSL za sprowadzanie do Polski węgla ze Wschodu. - Mówił, że mamy jechać po order do Putina. To jakie sobie oni te ordery muszą dziś powiesić, jak prawie 20 mln ton ruskiego węgla wjeżdża do naszego kraju. I to są prawdziwe wagony wstydu PiS - komentował gość TOK FM. 

Kosiniak-Kamysz wskazał, że kwestia węgla nieodzownie łączy się z nieporuszaną podczas debaty w TVP sprawą ochrony środowiska i z tym, czy "przejdziemy na zieloną stronę mocy i czy Polska będzie w sferze państw, gdzie odnawialne źródła energii stanowią dominującą część". 

- My mamy propozycję bardzo konkretną. Chcemy wprowadzić 50 proc. energii odnawialnej do 2030 roku - powiedział lider PSL. Wyliczał, że Koalicja Polska zamierza postawić na energię fotowoltaiczną (w tym refundację na założenie paneli fotowoltaicznych), wiatrową (m.in. na farmy wiatrowe na morzu), elektrownie wodne i biogazownie. - To jest alternatywa - stwierdził Kosiniak-Kamysz. 

- Byłem u przedsiębiorców, którzy jak postawili na odnawialne źródła energii, to ich rachunki spadły o nawet 50-60 procent. W domowych gospodarstwach też będziemy to rozwijać na potęgę - zapewniał. Dopytywany, do kiedy z kolei w Polsce - według założeń Koalicji Polskiej - będzie stosowany węgiel, lider ludowców przyznał, że jasne określenie daty jest trudne. 

W rozmowie z redaktorem Kraśką Kosiniak-Kamysz kilkukrotnie krytykował obecny rząd za brak należytych działań na rzecz walki z kryzysem klimatycznym. Przekonywał, że "Polska stepowieje", a źródła odnawialne w naszej gospodarce nie stanowią nawet 15 proc. całego miksu energetycznego. - Obecnie jest sytuacja dramatyczna. Jeśli nie przejdziemy na zieloną stronę mocy, to nie będzie zmiany jakości środowiska - ocenił Kosiniak-Kamysz. Wspomniał też o kwestii smogu, który - jak podkreślił - nie jest problemem teoretycznym (jak mówił dawniej były minister zdrowia PiS Konstanty Radziwiłł), ale bardzo praktycznym.

Całej rozmowy z liderem PSL w Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie

Co Koalicja Polska zmieni w systemie ochronie zdrowia?

Lider PSL był pytany także o propozycje Koalicji Polskiej w sprawie ochrony zdrowia. Polityk zaczął swoją odpowiedź od ostrej krytyki obecnie rządzących - m.in. za długie kolejki na SOR czy brak pomocy dla zadłużonych szpitali. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, ostatnie lata dobrze pokazały, że partie polityczne - działając w pojedynkę - nie są w stanie systemowo rozwiązać tego problemu, dlatego wszystkie ugrupowania powinny działać w tej sprawie wspólnie i podpisać specjalny Pakt dla Zdrowia. Sam zapewnił, że dla jego komitetu poprawa sytuacji w służbie zdrowia jest i będzie priorytetem. - Chcemy zwiększyć finansowanie do 6,8 proc. PBK - powiedział polityk PSL. Dopytywany, skąd wziąć na to pieniądze - wskazał m.in. środki z tytułu akcyzy na papierosy i alkohol.  

- Kolejna ważna sprawa to podniesienie wynagrodzeń. Nie chodzi już nawet tylko o lekarzy. Pierwsze są pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, ratownicy - wyliczał gość TOK FM. Jak dodał, "w służbie zdrowia przekroczyliśmy zieloną linię", a lekarze i pielęgniarki są wykończeni i przeciążeni pracą. 

"Wojciechowski wypadł słabiuteńko"

Na koniec Władysław Koniak-Kamysz pytany był o wtorkowe przesłuchanie Janusza Wojciechowskiego, który ubiega się o funkcję komisarza w Komisji Europejskiej. Obecnie Wojciechowski jest związany z Prawem i Sprawiedliwością, w przeszłości jednak należał do Polskiego Stronnictwa Ludowego. W KE miałby zajmować się rolnictwem. 

- Dajemy mu szansę. Jak są Polacy, to chcemy ich popierać. Tym różnimy się od partii rządzącej - powiedział Kosiniak-Kamysz, przypominając jednocześnie brak poparcia rządu Beaty Szydło dla Donalda Tuska, ubiegającego się o fotel szefa Rady Europejskiej.

Kosiniak-Kamysz podkreślił jednak, że przesłuchaniem Wojciechowskiego jest "rozczarowany". - Bo wypadł słabiuteńko. Tyle lat go przygotowywaliśmy (...). Ale jak zdradził [PSL], to wszystko mu wyparowało. Już kilka lat służy jako najemnik w PiS i widać, że nie wyszło mu to na dobre - żartował lider ludowców.

Podobnego zdania byli komentatorzy oraz sami eurodeputowani. Polski kandydat na komisarza nie dostał bowiem zielonego światła od europosłów, przed którymi był przesłuchiwany. Został poproszony o pisemne dodatkowe odpowiedzi. To część procedury, która może doprowadzić do kolejnego przesłuchania. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny