Jeszcze rok temu zdobyła 147 głosów. Teraz ponad 19 tysięcy i mandat posłanki. Czym się zajmie w Sejmie Magdalena Biejat?

- Pewnie nie będzie łatwo z większością PiS. Ale jednak patrzę na to z optymizmem. Nie szłabym do Sejmu, gdybym nie miała pewności, że będę miała z kim pracować. A będę miała silną grupę wartościowych ludzi, z którymi można robić wartościowe rzeczy - mówi TOK FM nowa posłanka Lewicy Magdalena Biejat.

Ten wynik to jedno z większych zaskoczeń warszawskiej listy Lewicy do Sejmu. Magdalena Biejat startowała z czwartego miejsca i zdobyła 19 501 głosów - więcej niż dobrze znana rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska, która z drugiego miejsca miała głosów 18 864. Wynik tym bardziej robi wrażenie, że rok temu Biejat startowała w wyborach samorządowych - kandydowała do rady dzielnicy Praga Północ z list komitetu Jana Śpiewaka i zdobyła ledwie 147 głosów. Z kolei w maju ubiegała się o mandat europosłanki - startowała z szóstego miejsca na liście Lewicy Razem i zdobyła 616 głosów. Co się stało przez te pięć miesięcy?

- W wyborach do Parlamentu Europejskiego wspierałam kampanię listy, ale nie prowadziłam własnej, więc ten wynik i tak był bardzo dobry - mówi nam nowa posłanka. W tych wyborach - jak dodaje - sukces jest zasługą całego jej sztabu, który "włożył wielką pracę, żeby wszystko dobrze grało".

- Bardzo mocno zainwestowaliśmy w kontakt bezpośredni. Zarówno na ulicy, robiąc kampanię door to door, ale również w mediach społecznościowych, gdzie udało nam się stworzyć niemal osobistą relację - opowiada Biejat. Kandydatka uzyskała poparcie osób związanych m.in. ze środowiskiem miejskich aktywistów, którzy w ostatnim tygodniu kampanii udostępniali filmy i posty zachęcające do głosowania właśnie na nią.

Biejat jest socjolożką i tłumaczką literatury hiszpańskiej. Należy do partii Razem. Związana jest z organizacjami pozarządowych, m.in. z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, z Fundacją im. Batorego czy "Stocznią".

Pozytywnie o polityczce wypowiadała się też w podcaście tokfm.pl "Sabat symetrystów" blogerka Kataryna, która słynie raczej z bardziej prawicowych poglądów. - Kibicowałam Magdzie Biejat. Znam ją z życia zawodowego, bo ona też jest z organizacji pozarządowych. I widzę w niej taką osobę, która przychodzi do Sejmu nie dla władzy. To kontynuacja jej naturalnej drogi zawodowej. Ma swoje poglądy, jest im wierna, jest uczciwa i to budzi jakąś moją tam nadzieję - mówiła Grzegorzowi Sroczyńskiemu.

Biejat zwraca uwagę, że wiele osób na liście Lewicy miało dobre wyniki. - W kampanii często ludzie mówili, że będą na nas głosować, bo w końcu pojawia się ktoś, kto mówi normalnym językiem o normalnych sprawach i dzięki nam będą mieli poczucie, że są reprezentowani. To może brzmi trochę banalnie, ale w dzisiejszych czasach jest nie do przecenienia - mówi nowa posłanka.

Plany Biejat na Sejm

W Sejmie Biejat chciałaby skupić się przede wszystkim na kwestii dostępności do usług publicznych, które - jak twierdzi - PiS i poprzednie ekipy "bardzo zaniedbały". Wylicza problemy w służbie zdrowia czy dostępności do żłobków.  

- Inna rzecz to kwestie mieszkaniowe, dużo mówiłam o reprywatyzacji w Warszawie. Mieszkam na Pradze Północ, gdzie bardzo dobrze widać, jaki to jest problem - mówi. - Ważna jest dla mnie też polityka unijna, czyli to, jak chcemy reformować Unię Europejską, jak ją widzimy - dopowiada. Na koniec wspomina też o poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. - To dla mnie bardzo ważny temat. Jestem matką dwójki małych dzieci. Kwestia tego, ile czasu mam na przejście przez pasy i jak bezpieczni na tych pasach bezpieczni jest dla mnie priorytetowa - przekonuje.

Biejat przyznaje, że praca w Sejmie "pewnie nie będzie łatwa", z większością jaką ponownie ma Prawo i Sprawiedliwość. - Ale jednak patrzę na to z optymizmem i nie szłabym do Sejmu, gdybym nie miała pewności, że będę miała z kim pracować. A będę miała silną grupę wartościowych ludzi, z którymi można robić wartościowe rzeczy - podsumowuje.

Kto do Sejmu z Warszawy?

Oprócz Biejat - do Sejmu z warszawskiej listy Lewicy weszli: Adrian Zanderg, który startując z "jedynki" zdobył ponad 140 tysięcy głosów (trzeci wynik w kraju) i wspomniana na wstępie Anna Maria Żukowska - rzeczniczka SLD. W sumie Lewica w Warszawie zdobyła ponad 251 tysięcy głosów (18,19 proc.).

Zwycięzcą wyborów w stolicy okazała się Koalicja Obywatelska, która zdobyła 42 proc. głosów i wprowadziła do Sejmu 9 posłów. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość (27,49 proc. i 6 mandatów). Po jednym pośle wprowadzili także: Konfederacja (Janusz Korwin-Mikke) i PSL (Władysław Teofil Bartoszewski). 

W piątek (18 października) Magdalena Biejat będzie gościem Wywiadu politycznego w TOK FM, o godzinie 17.00.

 Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie za darmo:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Magdalena Biejat. Jeszcze rok temu zdobyła 147 głosów. Teraz ponad 19 tysięcy i mandat posłanki.
Zaloguj się
  • karwin1968

    0

    Co się stało? Inna lista. Wyborcy głosują w pierwszej kolejności na partie, a dopiero w drugiej na konkretnego kandydata. Może kiedyś Kukiz to zrozumie, chociaż wątpię.

  • matts06

    Oceniono 3 razy -1

    Brawo :) Takich osób w sejmie nam potrzeba!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX