O co chodzi w bitwie o Senat? Te podcasty poukładają Ci w głowie

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło w poniedziałek do Sądu Najwyższego sześć wniosków o ponowne przeliczenie głosów w senackich okręgach wyborczych. Opozycja grzmi, że to próba podważenia wyniku wyborów i łamania demokratycznych zasad - obecnie partie opozycyjne mają w Senacie minimalną przewagę nad PiS.

Tydzień po wyborach parlamentarnych PiS chce ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach senackich i - jak głoszą plotki - namawia osoby, które w walce o miejsce w ławach poselskich wyprzedziły Stanisława Piotrowicza, żeby zdały mandat. Czy PiS nie pogodził się z wynikiem wyborów? - zastanawiali się: Joanna Miziołek z "Wprost", Marcin Piasecki z "Rzeczpospolitej" i dr Robert Sobiech z Collegium Civitas. Posłuchaj wymiany zdań i opinii:

- Na podstawie dostępnych w internecie fragmentów tego protestu, nie wiem na jakiej podstawie KW PiS twierdzi, że głosy, które zostały zakwalifikowane jako nieważne, mogłyby być głosami, które przeważyłyby o zwycięstwie kandydata PiS - tak protest wyborczy PiS komentowała w TOK FM Anna Godzwon, ekspertka ds. prawa wyborczego. Jej słowa wiele wyjaśniają w kontekście politycznej wojny - to głos znawczyni tematu, która tłumaczy zawiłe mechanizmy. 

O wnioskach PiS o ponowne przeliczenie głosów do Senatu w niektórych okręgach mówi prof. Mikołaj Cześnik, socjolog i politolog z Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego. Jego zdaniem, partia rządząca prowadzi "zręczną i cwaną grę", która zadziała w krótkiej perspektywie, ale w dłuższej będzie bardzo szkodliwa.

- Moja przewaga głosów wynosi dwa i pół tysiąca. W każdej komisji był przedstawiciel PiS. Nie wyobrażam sobie, żeby te głosy mogły być źle policzone - mówiła w TOK FM Gabriela Morawska-Stanecka, senatorka elektka z jednego z okręgów, w których PiS podważa wynik wyborów do Senatu. Przedstawicielka Lewicy, która mimochodem stała się jedną z osób wciągniętych w powyborcze zamieszanie, zwróciła uwagę na istotny wątek: - Nie ma możliwości oceny intencji wyborcy, który oddaje nieważny głos - oceniła.

- Niech liczą, mają do tego prawo, ale wrażenie jest brzydkie. Ja miałem 41 tysięcy głosów przewagi nad moim konkurentem, więc nie wydaje mi się, żeby to wymagało przeliczenia - mówił w TOK FM senator elekt z PSL, Jan Filip Libicki. Posłuchaj jego opinii o całej sprawie, a także o kulisach "przeciągania" senatorów na "swoją" stronę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
O co chodzi w bitwie o Senat? Te podcasty poukładają Ci w głowie
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 3 razy 1

    I szluss co za problem, raban jak sooe podnosl wskazuje na jakis problem postpeerelowskch postelit.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX