Prezydent Duda niechętnie patrzy na projekt PiS dot. zniesienia 30-krotności składek na ZUS

- Są tam rozwiązania, które nie są akceptowane przez znaczną część środowiska, znaczną część ekspertów, którzy się tym zajmują - tak o projekcie zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS mówi prezydencki minister. Andrzej Dera o wecie nie chce mówić, ale nie kryje, że prezydent nie chciałby, żeby projekt w obecnym kształcie trafił na jego biurko.

Zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS to pierwsze poważne wyzwanie, przed którym stanął po wyborach PiS. Projekt w sprawie zmiany, która miałaby zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2020 roku, wnieśli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Zniesienie limitu, które dotyczy około 370 tysięcy osób, dałoby poważny finansowy zastrzyk budżetowi państwa. Pieniądze są potrzebne na realizację obietnic składanych przez liderów PiS w czasie kampanii. 

Zniesienia limitu nie chce sojusznik partii Jarosława Kaczyńskiego - Porozumienie Jarosława Gowina. Wszyscy posłowie tej partii mają głosować przeciwko zmianie. Bez tych głosów, PiS może mieć kłopot z przepchnięciem projektu przez Sejm. Pomóc mogą parlamentarzyści z Lewicy. Ich decyzję mamy poznać na początku tygodnia. 

Prezydent niechętnie patrzy na zniesienie 30-krotności

Nawet jeśli rządzącym udałoby się uchwalić w Sejmie potrzebną budżetowi zmianę, nawet jeżeli Senat, w którym większość ma opozycja, przyjąłby kontrowersyjną ustawę, to ostatnie słowo należeć będzie do prezydenta. A Andrzej Duda do zwolenników zniesienia limitu nie należy. Jak powiedział reporterowi TOK FM prezydencki minister Andrzej Dera, Andrzej Duda nie chciałby, żeby projekt ws. zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS w obecnym kształcie trafił na jego biurko.

- Są tam rozwiązania,  które po prostu nie są akceptowane przez znaczną część środowiska, znaczną część ekspertów, którzy się tym zajmują; szereg wątpliwości, szereg spraw, które trzeba byłoby rozważyć i policzyć dokładnie - tłumaczył minister. 

Ale o wecie Andrzej Dera nie mówił, bo czeka na ostateczną wersję projektu. 

Pierwsze czytanie kontrowersyjnego projektu zaplanowano już na najbliższy wtorek. 19 listopada pierwsza część obrad Sejmu będzie poświęcona expose premiera Mateusza Morawieckiego i debacie nad wystąpieniem. Wieczorem za to zacznie się praca nad konkretnymi projektami, prócz tego dotyczącego 30-krotności także nad podwyżką akcyzy na alkohol i papierosy. Uwaga, głosowania w sprawie ustaw, które mają zapewnić wyższe wpływy do budżetu, zaczną się po północy. Widać więc po tym, jak bardzo rządzącym zależy na błyskawicznym skoczeniu sejmowych prac nad projektami. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny