Wyrok TSUE ws. reformy sądownictwa. Minister Ziobro zadowolony, a prezydent Duda mówi o "ukrytym stanowisku"

Minister sprawiedliwości jest zadowolony z orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. - To jest dobre orzeczenie - ocenił Zbigniew Ziobro. Prezydent Duda mówił za to o dopatrywaniu się "ukrytego stanowiska".

Zbigniew Ziobro stwierdził, że dzisiejsze orzeczenie nie jest dla niego zaskoczeniem. Przypomnijmy, to Sąd Najwyższy powinien badać niezależność Izby Dyscyplinarnej i to, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przechodzenia sędziów w stan spoczynku - orzekł dziś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. "Jeśli SN uzna, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności, może przestać kierować do niej sprawy dotyczące stanu spoczynku sędziów" - orzekł TSUE. 

- To jest bardzo dobre orzeczenie - komentował w Sejmie minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Dodał, że TSUE orzekł to, czego się spodziewał. - Czyli tego, że TSUE nie jest właściwy do oceniania spraw związanych z organizacją polskiego sądownictwa i przesunął piłeczkę z powrotem na polskie podwórko - zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Minister dodał, że zgodnie z polską konstytucją, organem, do którego należy ostatnie słowo w sprawie ustrojowej organizacji sądownictwa Polsce, jest Trybunał Konstytucyjny i to on się ostatecznie wypowie w tej sprawie.

W minionym tygodniu premier Morawiecki zapowiedział, że Polska wykona każdy wyrok, "który będzie zgodny z Traktatami i konstytucją RP". 

Wyrok TSUE. Prezydent: Znamienne

Orzeczenie TSUE skomentował w Sejmie prezydent. Jak stwierdził Andrzej Duda, orzeczenie "jest znamienne". -  Fragment, w którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej mówi o tym, że Sąd Najwyższy sam powinien rozstrzygnąć te kwestie, w których zadał pytania prejudycjalne, to - moim zdaniem - jasno się można w tym dopatrzeć w jakimś sensie ukrytego stanowiska - ocenił. - Te sprawy, o które Sąd Najwyższy zadał pytania, czy niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego - to tak naprawdę są kwestie, które są kwestiami politycznymi, które powinny zostać rozstrzygnięte w naszym kraju i że kwestie polskiej, wewnętrznej polityki, zwłaszcza jeżeli chodzi o kwestie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, Trybunał europejski wtrącał się nie będzie i nie będzie ich za Polaków przesądzał, bo to są kwestie skomplikowane, związane z pewną naturą także i procesów, które przebiegają w naszym kraju od 30 lat - mówił prezydent.

Andrzej Duda stwierdził, że jest przekonany, iż "Izba Dyscyplinarna SN została ukształtowana tak, by była w jak najwyższym stopniu niezależna, niepodatna na wszelkiego rodzaju wpływy: polityczne i środowiskowe". - Proszę zwrócić uwagę także i na te elementy, które przede wszystkim uniezależniają ją od wpływów środowiskowych, na wielką niezależność tej Izby w samym SN, jej niezależność choćby od I prezesa SN w wielu aspektach, bo to daje właśnie tej Izbie prawdziwą niezależność, niezależność także na wpływy wewnątrzkorporacyjne, które tak naprawdę w największym stopniu do tej pory uniemożliwiały uczciwe rozstrzyganie spraw dyscyplinarnych i piętnowanie nieetycznych zachowań - mówił prezydent. I przypomniał  "tzw. aferę korupcyjną w SN, o której tak wiele mówiło się w 2014 r.". - Gdzie do dzisiaj można przeczytać stenogramy z rozmów, które państwo sędziowie prowadzili telefonicznie, a które zostały nagrane przez CBA, gdzie zachowania - delikatnie mówiąc - nieetyczne, czy wręcz korupcyjne są ewidentne, a nie zostały z tego wyciągnięte żadne konsekwencje. Dlaczego? Właśnie dlatego, że odpowiedzialności dyscyplinarnej przed powstaniem Izby Dyscyplinarnej w SN de facto nie było. Ona była po prostu iluzoryczna - ocenił Andrzej Duda.

Rzecznik rządu z kolei stwierdził, że "celem pytań prawnych Sądu Najwyższego była delegalizacja Izby Dyscyplinarnej, delegalizacja KRS". -  Wtorkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej do niczego takiego nie prowadzi. To porażka autorów pytań prejudycjalnych i zwycięstwo rządu RP - powiedział Piotr Müller.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny