Gra o tron: Smoki mogły mieć skrzydła jak nietoperze, ale nie mogły wykluć się ze 150-letnich jaj

W historii naszej planety istniało wiele gadów, które my, paleontolodzy nazywamy pieszczotliwie smokami. Na dinozaury, które żyły na lądzie, też czasami mówi się, że to są smoki - naukowiec razem z Cezarym Łasiczką porównywali "Grę o tron" do prarzeczywistości.

Cezary Łasiczka postanowił sprawdzić, czy smoki z "Gry o tron" mogłyby dziś żyć. W poszukiwaniu odpowiedzi przepytał dr. Daniela Tyborowskiego, paleontologa z Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk.

- Czy jest możliwe, żeby to, co się dzieje w tym serialowym świecie, mogło się dziać w rzeczywistości? Dziś zajmiemy się smokami. Smoki wykluły się z trzech jaj, które miały po 150 lat. Czy smoki mogły wykluć się z jaj, które były takie stare? - pytał dziennikarz TOK FM.

- Zacznę od tego: co rozumiemy przez smoki? Smoki w serialu to takie smoki sensu stricto. Mają skrzydła. Latają. Zieją ogniem. W historii naszej planety istniało wiele gadów, które my paleontolodzy nazywamy pieszczotliwie smokami. Na dinozaury, które żyły na lądzie, też czasami mówi się, że to są smoki. Były też pterozaury, czyli gady latające, ale one tych

serialowych smoków raczej nie przypominały - tłumaczył naukowiec. 

Kwestia latania 

- Paleontolodzy są zgodni co do tego, że gady latały. Gady, które ważyły ponad 20 kg, mogły latać. Nie ma tu dwóch obozów. Te duże pterozaury są interpretowane jak ptaki morskie, które korzystają z ciepłych prądów wznoszących. (...) One odżywiały się pokarmem morskim, więc musiały żyć niedaleko brzegu morza, np. na ostrym klifie - w ten sposób dr Tyborowski wyjaśniał kwestie latania. Jednak zarówno prowadzący, jak i gość audycji zgodzili się, że ten mechanizm smokom serialowym by się nie przydał, bo one nie mogą czekać na prąd, ale muszą działać na rozkaz królowej.

Okazuje się, że serialowe smoki w pewnym stopniu mogą bardziej przypominać nietoperze niż ptaki morskie. - Konstrukcja skrzydeł u pterozaurów była dużo bliższa temu, co występuje dziś u nietoperzy. To była skórna błona rozpięta między kończynami, a nie pióra. U pterozaurów błona była rozpięta między jednym palcem a tylnymi kończynami. I jak taki pterozaur lądował, to faktycznie chodził jak nietoperz na czterech kończynach, a nie jak ptaki, które składają skrzydła i mogą chodzić na dwóch kończynach - stwierdził ekspert.

Kwestia seksu i rozmnażania 

- Czy smoki w "Grze o tron" mają płeć? - pytał dalej Cezary Łasiczka. 

- Chyba wszystkie mają męskie imiona - stwierdził gość. 

Dziennikarz TOK FM w tym kontekście przywołał warany z Komodo i zwrócił uwagę, że szczególnie interesujący jest właśnie seks waranów, poprzedzony walką dwóch samców, której przygląda się samica.

- Tak te walki są wyjątkowo brutalne i krwawe. Taki waran może mieć ze trzy metry długości. W czasie walki dwa samce tak nacierają na siebie pyskami, że stają dęba. Stoją tylko na tylnych kończynach i podpierają się ogonami. I się tłuką, ściskają łapami, drapią, gryzą. Przypomina to wrestling - wyjaśnił paleontolog. Dodał, że do tego warany są kanibalami i dorosłe warany polują na młode osobniki, więc małe warany ukrywają się na drzewach. Potrafią też upolować bawoła. Waran w paszczy ma dużo trujących bakterii, które infekują ranę.

Cezary Łasiczka zastanawiał się też, czy z jaja, które ma 150 lat, może się coś wykluć. Zauważył, że istnieje zjawisko w nauce nazywane "arrested embryonic development" - znane są przypadki, że z rocznego jaja coś się wykluwało. - Najstarsze struktury jajopodobne pochodzą sprzed 290 milionów lat. Z takich jaj kopalnych oczywiście nic się nie wykluje. Jeśli znajdziemy jajo dinozaura, to nie ma szans, żeby z niego się wykluł taki smok. Jaja po prostu kamienieją - rozwiał nadzieje dr Tyborowski. 

Okazuje się, że temperatura może zdecydować, jakiej płci będą zwierzaki. - Takie zjawisko występuje u współczesnych nam krokodyli. Samica, jak chce złożyć jaja, buduje kopiec z różnych gałęzi i materiałów, które znajdzie, i składa w nim jaja. Ten kopiec jest duży i istnieje w nim strefowość termiczna. Są w nim miejsca, w których temperatura jest wyższa i takie, w których jest niższa. W zależności od tego, w której części kopca będą złożone jaja, mogą się urodzić osobniki różnej płci - tłumaczył paleontolog z Muzeum Ziemi PAN. Niestety, inaczej niż w serialu, nie chodzi o temperaturę zbliżoną do temperatury ognia.

Kwestia ziania ogniem

Smoki mogłyby więc wykluć się z jaja - może nie tak starego, ale rocznego już owszem. Mogły też latać. Jedyne, co nie pasuje w serialowej układance, to że te z "Gry o tron" zieją ogniem. - Żadne gady dzisiejsze nie zieją ogniem, ani żadne kopalne nie ziały. Nie wiem też, po co by im to było - stwierdził dr Tyborowski.

- A krowy, które wydzielają metan? Mała iskierka i… - Cezary Łasiczka zdecydowanie szukał możliwości, o których nie pomyślała nauka.

- No ale Drogon to zieje konkretnie - zauważył ekspert. 

W niedzielę 14 kwietnia premiera 8 sezony Gry o tron

Zapraszamy do słuchania podcastu o Grze o Tron - premiera w każdy poniedziałek wieczorem

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny