Daniel Bloom: Kosmos brzmi jak muzyka elektroniczna. To są dźwięki, które brzmią jak z syntezatora

Daniel Bloom to autor ścieżki dźwiękowej do filmu Jacka Borcucha "Słodki koniec dnia". W TOK FM tłumaczył, dlaczego lubi współpracować z Leszkiem Możdżerem, choć jak zastrzegł, nie komponuje z myślą o wybitnym pianiście. Kompozytor opowiedział też o swojej fascynacji astronomią.

Daniel Bloom jest kompozytorem muzyki filmowej, a prywatnie młodszym bratem reżysera Jacka Borcucha. W Kulturze Osobistej w TOK FM opowiadał o ważnej roli muzyki elektronicznej w jego twórczości.  

"Kosmos brzmi jak muzyka elektroniczna"

Bloom zaczynał przygodę z muzyką od grania na perkusji w zespole punkowym, skończył też klasę fortepianu w szkole muzycznej. Jak mówił w rozmowie z Martą Perchuć-Burzyńską, nigdy jednak nie inspirował go ten instrument. Kojarzył się raczej z udręką. 

Artysta podkreślał, że bardzo ceni proste formy. - Może to się bierze z tego, że nie mam ambicji, aby komponować i aranżować wielkie partytury na orkiestrę. Poruszają mnie dźwięki elektroniczne. Może to się bierze z jakiejś matrycy, którą mam w sobie. Wyrastałem głównie z soundtracków klasyków muzyki elektronicznej jak Tangerine Dream czy Peter Gabriel. Na tej muzyce się wychowałem, a nie na muzyce wielkich mistrzów - tłumaczył. 

Kompozytor opowiadał także o swojej fascynacji astronomią. - Jak się okazuje, kosmos brzmi jak muzyka elektroniczna, nie jak klasyka. NASA publikuje różne dźwięki: słychać jak brzmi czarna dziura, słychać jak brzmi wirująca galaktyka. To są dźwięki, które brzmią jak z syntezatora - zaznaczył. 

"Słodki koniec dnia". Bloom szukał inspiracji na planie

Muzyka do filmu "Słodki koniec dnia" powstawała częściowo na planie filmowym w Toskanii, a częściowo w studiu w Warszawie.  -  Scenariusze Jacka inspirują nie mniej niż obserwowanie ludzi na planie. Obserwowanie sytuacji "na żywo", dowiadywanie się "w praniu", o czym są dane sceny, to jest zupełnie inna historia - tłumaczył.

Zaznaczył, że przy tworzeniu muzyki do filmu ważna jest dla niego nie tylko wizja reżysera, ale także emocje aktorów oraz to w jaki sposób "reżyser z nimi rozmawia, jakie uwagi im daje". Dodał, że niezwykle ważne są dla niego też miejsca akcji. 

Współpraca z Leszkiem Możdżerem

Daniel Bloom mówił w TOK FM także o współpracy z wybitnym pianistą, Leszkiem Możdżerem. Artyści współpracują od lat. - Leszek towarzyszy mi przy każdym soundtracku do filmu Jacka Borcucha. On potrafi moje proste tematy wznieść na poziom wyżej. Nigdy nie odważyłem się zagrać sam na fortepianie (swoich filmowych tematów).  One są niemalże jak "wlazł kotek". Bardzo lubię takie proste formy, a Leszek nadaje im - swoim geniuszem, talentem - coś więcej - mówił kompozytor. Podkreślił, że choć ufa intuicji Możdżera, pilnuje, "żeby to nie poszło za daleko, żeby nie było to zbyt skomplikowane". 

Bloom dodał od razu, że nie komponuje z myślą o wybitnym koledze-pianiście. - Komponuję z myślą o filmie, o bohaterach. Tam, gdzie uznam, że fortepian będzie miał jakąś ważną rolę, będzie potrzebna kompozycja jazzowa, że tutaj nie odważę się sam podejść do aranżacji, wtedy myślę o Leszku - tłumaczył. 

Artysta zapytany o to, czy ma jakieś zawodowe marzenie, odparł, że marzy mu się skomponowanie muzyki do filmów akcji. Dodał, że bardzo lubi też filmy science-fiction oraz sensacyjne. - Nawet nie wiem, czy nie bardziej niż kino ambitne. Jeżeli o czymś marzę, to właśnie o takim filmie - stwierdził.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Marta Perchuć-Burzyńska rozmawiała z Danielem Bloomem także o jego fascynacji dźwiękami natury i planach na przyszłość. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM