Muzeum POLIN wciąż bez dyrektora, Gliński zwleka, a darczyńcy wstrzymują dotacje. "Wielkie zaniepokojenie, zdziwienie i smutek"

- Miesiąc temu została wstrzymana jedna z darowizn w wysokości półtora miliona złotych. Mamy informacje, że dwie następne także będą wstrzymane - mówił w TOK FM Piotr Wiślicki, prezes Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN od tygodni nie ma dyrektora, bo wicepremier Piotr Gliński nie powołuje na to stanowisko Dariusza Stoli.

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN wciąż pozostaje bez dyrektora. Mimo że dwa miesiące temu konkurs na dyrektora wygrał dotychczasowy szef placówki profesor Dariusz Stola. - Nie chciałbym używać słowa "skandal". Na razie wolałbym mówić, że jest wielkie zaniepokojenie, zdziwienie i smutek - powiedział w TOK FM Piotr Wiślicki. Pytany, dlaczego są problemy z powołaniem dyrektora, stwierdził wprost: "Nie mam pojęcia. Z oficjalnego punktu widzenia pan wicepremier analizuje protokół z konkursu".

Warto przypomnieć, że Muzeum POLIN zostało założone przez trzy podmioty - oprócz Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny są to: miasto stołeczne Warszawa i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Powołanie dyrektora musi odbyć się w wyniku jednogłośnej decyzji wszystkich tych podmiotów.

"Stola dla nas był znakomitym dyrektorem"

Od początku istnienia placówki (2014 rok) jej dyrektorem był prof. Dariusz Stola - historyk i profesor nauk humanistycznych. Pod koniec lutego 2019 roku jego kadencja dobiegła końca. - W bardzo wielu muzeach zwyczajnie przedłuża się kadencję. Stola dla nas był znakomitym dyrektorem. Niektórzy mówią, że miał jakieś wady, że coś tam mógł zrobić źle. Ale doprowadził do tego, że placówka zdobyła największe nagrody muzealne i stała się jednym z najważniejszych ośrodków dziedzictwa i historii Żydów na świecie - stwierdził w TOK FM Wiślicki.

Nagrody, o których wspomniał, to między innymi tytuł Europejskiego Muzeum Roku i nagroda EMA, tj. European Museum Academy Award.

Na przedłużenie kontraktu prof. Stoli zgody nie wyraziło Ministerstwo Kultury. Zdecydowano więc o rozpisaniu międzynarodowego plebiscytu. - Podaliśmy sobie rękę. Powiedzieliśmy, że zwycięzca konkursu na kandydata na dyrektora zostanie niezwłocznie powołany przez ministra przy zgodzie dwóch pozostałych założycieli. I tak się nie stało - mówił Wiślicki w rozmowie z Mikołajem Lizutem. Podkreślił, że regulamin konkursu był tworzony przez resort i sprawdzany przez ich dział prawny. W sądzie konkursowym zasiadali z kolei (oprócz przedstawicieli założycieli) wybitni ludzie kultury. Komisją konkursową kierował zresztą wiceminister kultury Jarosław Sellin. Zdaniem Piotra Wiślickiego nie można więc mówić o tym, że Stolę wybrała jedna bądź druga strona. Wygrał zdecydowaną większością głosów (11 do 4).  

Środowisko Prawa i Sprawiedliwości i Piotr Gliński często krytykowali POLIN pod kierownictwem prof. Stoli. Minister kultury w ubiegłym roku napisał na Twitterze, że aby zmienić tę instytucję, "PiS musi wygrać w Warszawie".  Profesor Stola otwarcie krytykował też przygotowaną przez PiS nowelizację ustawy o IPN.

"Statek nie może być bez kapitana"

Obecnie muzeum jest kierowane przez pełniącego obowiązki dyrektora Zygmunta Stępińskiego. I choć - jak podkreślał gość TOK FM - to doskonały menadżer, cała sytuacja jest dla funkcjonowania muzeum coraz bardziej problematyczna.

Instytucja została zbudowana przy pomocy około 600 darczyńców. Wielu z nich do dziś udzielało jej finansowego wsparcia. - Oni są bardzo zaniepokojeni - stwierdził Wiślicki. - Miesiąc temu została wstrzymana jedna z darowizn w wysokości półtora miliona złotych. Już mamy informacje, że dwie następne także będą wstrzymane - dodał prezes Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny.

Gość TOK FM podkreślił, że w działalności muzeum bardzo ważną rzeczą są programy edukacyjne i wystawiennicze oraz wystawy - a te planuje się nieraz z wieloletnim wyprzedzeniem. Brak dyrektora komplikuje całą sprawę. - Nie może być statku bez kapitana. Nie może być muzeum bez dyrektora - ocenił.

"Do tej pory mówiło się, że POLIN to wyspa dialogu, a my nie potrafimy się porozumieć"

Niepowołaniem prof. Stoli na stanowisko dyrektora interesują się ważne amerykańskie instytucje, takie jak ambasada USA, Światowy Kongres Żydów czy American Jewish Committee.  

Piotr Wiślicki w TOK FM mówi krótko: "w świat idzie sygnał, że jednak nie potrafimy się porozumieć, choć do tej pory mówiło się, że POLIN to wyspa dialogu". - Dobrego czy złego, ale zawsze dialogu. To jest bardzo niepokojące - uważa gość Mikołaja Lizuta. I podkreślił, że zwłoka w powołaniu dyrektora wpływa na "obniżenie siły muzeum na świecie".

W trakcie rozmowy Lizut przyznał, że wpływ na decyzję ministerstwa może mieć wystawa "Obcy w domu" zorganizowana w muzeum w związku z rocznicą wydarzeń z marca 1968 roku. Cieszyła się ona ogromnym zainteresowaniem (zobaczyło ją około 120 tys. osób), ale jednocześnie była krytykowana przez prawicę. Jednym z jej elementów były bowiem zaczerpnięte z mediów społecznościowych wypowiedzi współczesnych prawicowych dziennikarzy, które miały ukazywać podobieństwo między współczesną mową nienawiści a językiem z czasów PRL.

>> CZYTAJ TAKŻE: "Chcę podziękować Ogórek". Dyrektor Muzeum Polin komentuje antysemickie tweety pracowników TVP

- Nie wierzę, żeby jedna wystawa, która była absolutnie prawdziwa i moralna, była powodem niepowołania profesora Stoli na dyrektora - stwierdził Wiślicki.

W trakcie rozmowy gość Mikołaja Lizuta wielokrotnie podkreślał, że Muzeum POLIN "to wspólny dom Żydów w Polsce i na świecie". - Niech nikt nie chce tego domu burzyć. Głęboko wierzę w to, że pan premier [Gliński] podpisze te nominację, bo nie warto psuć tego, co razem zbudowaliśmy - powiedział.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (13)
Dariusz Stola bez nominacji na stanowisko dyrektora Muzeum POLIN, darczyńcy wstrzymują dotacje
Zaloguj się
  • oko2009

    Oceniono 9 razy 5

    Skąd ten mały, Żoliborski "geniusz" tego przypała wyrwał? Czy sami się garną pod opiekę kretyna?

  • marudna.maruda

    Oceniono 8 razy 4

    Pan minister z tableta czeka na decyzję prezesa, a prezes zajęty objazdowymi wycieczkami. Opowie w kraju, jak jest wspaniale i jak jeszcze wspanialej być może i decyzję w sprawie obsadzenia dyrektora podejmie. Być może ma w zanadrzu prawidłowszą kandydaturę i konkurs odbędzie się ponownie.

  • gblo

    Oceniono 7 razy 3

    Następny geniusz sekty pisowskiej "rządzi". Czego się nie tkną to roz...ą, jak stadninę w Janowie .

  • zbag19

    Oceniono 2 razy 2

    Jak to się dzieje, że rozsądni ludzie, dobrzy naukowcy stają się nagle bezwolnymi kukiełkami, pragnącymi swoją nadgorliwością zasłużyć na pochwałę pryncypała ???

  • zmudzin_jozef1

    Oceniono 7 razy 1

    Ten Gliński - ponoć minister - nawet nie wie co to za muzeum i gdzie się znajduje.

  • siekier35

    0

    glińskiego brak napletka niepokoi?
    przykre

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 4 razy 0

    A kto wyraża zaniepokojenie? Koledzy Epsteina, Weinsteina oraz Mała Odessa? To kij im w oko.

  • popieramkukiza

    Oceniono 7 razy -1

    Niech żydzi zapłacą za to muzeum, a potem będą sobie wybierać dyrektorów.

  • kolektywnie

    Oceniono 7 razy -1

    Czyli podatnicy przestali utrzymywać muzeum a kasa wydana na budowę została zwrócona?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX