Ostatnie dni prof. Miziołka w Muzeum Narodowym? "Czekamy aż pan Gliński spełni swoją obietnicę"

Pracownicy Muzeum Narodowego w Warszawie z niecierpliwością oczekują odwołania profesora Jerzego Miziołka ze stanowiska dyrektora. Minister Piotr Gliński miał obiecać im, że sprawą zajmie się po wyborach. Zwłaszcza że muzeum boryka się z kolejnym problemem - niezakończonym w terminie remontem ważnej Galerii Sztuki Starożytnej, na który środki wyłożyła Unia Europejska.

Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi minister kultury Piotr Gliński podpisał porozumienie z Krajową Sekcją Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ Solidarność. Zakładało ono między innymi długo oczekiwaną przez muzealników podwyżkę płac na poziomie 10 proc. jeszcze w roku 2019 i minimum 6 proc. w roku 2020. Ale oprócz kwestii formalnych - zapisanych w treści dokumentu - przy okazji jego podpisywania padły też pewne deklaracje nieformalne.

Jak wynika z naszych informacji, wicepremier Gliński zadeklarował związkowcom, że zaraz po wyborach zajmie się sprawą prof. Jerzego Miziołka - dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie, którego odwołania od wielu miesięcy domagają się pracownicy tej instytucji.

Przypomnijmy krótko, prof. Miziołek stoi na czele MNW od listopada ubiegłego roku - został mianowany na to stanowisko przez ministra Glińskiego bez konkursu. Już w styczniu NSZZ Solidarność wycofała poparcie, jakiego mu udzieliła, gdy ubiegał się o tę funkcję. W maju w placówce rozpoczął się spór zbiorowy, który trwa do dziś.

"Nie mamy z panem dyrektorem żadnych relacji"

Szefowa NSZZ Solidarność w Muzeum Narodowym w Warszawie Ewa Frąckowiak - pytana o to, jak wyglądają obecnie relacje z profesorem Miziołkiem - mówi krótko: "W ogóle nie mamy z panem dyrektorem żadnych relacji". - Nasz spór zbiorowy trafił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Już kilka tygodni temu został wyznaczony mediator, który się z nami skontaktował, ale próby kontaktu ze stroną dyrekcji były nieskuteczne - informuje.

Związkowcy zarzucają prof. Miziołkowi m.in. brak wizji rozwoju placówki, brak współpracy z kadrą i przeprowadzanie daleko idącej czystki wśród pracowników bez podawania uzasadnienia. Z MNW odeszło lub zostało zwolnionych w sumie ponad 50 osób, w tym wybitny naukowiec prof. Antoni Ziemba. Pracownicy podkreślają, że zwolnienia i odejścia trwają cały czas, a z muzeum pożegnały się już nawet te osoby, które przyszły tu razem z Miziołkiem, jako jego - jak mówią pracownicy - "oczy i uszy".

"Czekamy na obiecane decyzje"

- Teraz czekamy aż pan minister profesor Piotr Gliński spełni swoją obietnicę, złożoną nam podczas podpisywania porozumienia z początku października - stwierdza Frąckowiak.

W podobnym tonie w nowym wydaniu "Tygodnika Solidarność” wypowiada się Andrzej Rybicki, przewodniczący Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ Solidarność, który 8 października podpisywał z Glińskim wspomniane porozumienie. - Zapewne w tym kraju jest jeszcze paru innych muzealników, menadżerów kultury, którzy będą w stanie przywrócić tej placówce zasłużone miejsce, uporządkują wszelkie sprawy, a przy tym zminimalizują straty wizerunkowe (…) Czekamy na obiecane decyzje - mówi w tygodniku Rybicki.  

Z naszym informacji wynika, że minister Gliński obiecał zajęcie się sprawą dyrektora Miziołka zaraz po wyborach. Pracownicy mieli nadzieję, że wydarzy się to już w pierwszym lub ostatecznie drugim tygodniu po 13 października. Minister w tym czasie - owszem - dokonał zmian w Muzeum Narodowym, ale w Krakowie, gdzie na nowego dyrektora powołany został dr hab. Andrzej Szczerski. W Warszawie na razie bez zmian, choć - jak twierdzą nasze źródła zarówno w MNW, jak i w ministerstwie - zła sława, jaką w ostatnim czasie cieszy się Muzeum Narodowe, nie podoba się ani ministrowi Glińskiemu, ani wiceministrowi Jarosławowi Sellinowi. 

W najbliższą środę - 30 października - Solidarność planuje posiedzenie Rady Krajowej Sekcji Muzeów, na której będą zastanawiać się - co dalej - gdyby do tej pory wicepremier w dalszym ciągu nie odwołał dyrektora Miziołka. 

Problem z Galerią Sztuki Starożytnej

Sytuacji profesora Miziołka w rozmowach z ministerstwem nie pomagają problemy z remontem Galerii Sztuki Starożytnej w Muzeum Narodowym w Warszawie. To jedna z najważniejszych galerii w całym muzeum. Została zamknięta jeszcze w momencie, gdy dyrektorką placówki była dr Agnieszka Morawińska w celu gruntownej rearanżacji. Na remont przeznaczono ogromne środki, z czego lwia część pochodziła z funduszy unijnych.

- Pieniądze europejskie są dość trudne w obsłudze. Żeby dostać taki grant, trzeba złożyć bardzo dokładny projekt, zarówno scenariusz galerii, jak i opracowanie plastyczne oraz kosztorys wykonania. Myśmy taki projekt złożyli - mówi nam Agnieszka Morawińska, była dyrektor MNW. - Dostaliśmy ten grant, ale warunkiem utrzymania tych pieniędzy jest wywiązywanie się z poszczególnych etapów realizacji w przewidzianym terminie. Tylko że w tej chwili wszystkie terminy zostały przekroczone - dodaje.

Z informacji zawartych na stronie muzeum wynika, że całkowita wartość rearanżacji miała wynosić ponad 16 mln zł, z czego blisko 9,8 mln pochodziło z funduszy unijnych, a ponad 2,4 mln wyłożyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jeden z pracowników muzeum mówi nam, że prace nad projektem galerii trwały osiem lat i wszystko było dopięte na ostatni guzik. 

Remont powinien się zakończyć w październiku, a galeria właśnie powinna być otwierana dla zwiedzających. Nie jest, bo dyrektor Miziołek "nieco" zmienił plany. - Profesor Miziołek przyszedł do muzeum w momencie, gdy byli wyłonieni wykonawcy i cała praca była już wdrożona. Profesor oświadczył jednak, że jemu się projekt nie podoba i będzie go zmieniał. Choć był uprzedzany, że jest to bardzo ryzykowne posunięcie - zaznacza dr Morawińska.

Pytana, czy brak realizacji przedsięwzięcia w terminie może oznaczać zagrożenie utraty środków unijnych - mówi, że tak. Choć zaznacza, że dużo zależy też od decyzji podjętych w ministerstwie kultury. MKiDN od kilku dni nie odpowiedziało na nasze pytania ws. galerii, jak również samego losów samego dyrektora Miziołka. 

Muzeum Narodowe, w oświadczeniu przesłanym naszej redakcji informuje, że "termin otwarcia Galerii Sztuki Starożytnej będzie przesunięty". 

"Muzeum zwróciło się o przyznanie dodatkowych środków na realizację inwestycji. Merytoryczna decyzja MKiDN w powyższym zakresie pozwoli zaktualizować harmonogram prac i wskazać planowany termin otwarcia" - czytamy w komunikacie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Ostatnie dni prof. Miziołka w Muzeum Narodowym? "Czekamy aż pan Gliński spełni swoją obietnicę"
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    0

    Dorośli, wykształceni ludzie a oczekują, żeby premier z tableta podjął rozsądne, nie szkodzące kulturze decyzje? Rozejrzyjcie się po instytucjach kultury w Polsce. W każdym większym mieście jakiś problem, wynikający z działalności najlepszej ze zmian.

  • getz54

    0

    Byc moze Gliński jest ,,garbem,, Miziołka, i Miziołek dba o interes swojego ,,garba,, za unijne pieniądze otrzymane na budowę muzeum. Premier Czech Babisz i Węgier Orban, zatarli granicę między pieniędzmi z Unii a własnymi. Zdarza się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX