Przymusowe sterylizacje. Wystarczyła depresja lub donos sąsiadów, by zostać uznanym za zagrożenie dla narodu

- Może kiedyś ktoś, będąc we Wrocławiu, będzie miał w ręku tę książkę i sobie pomyśli, że na tej ulicy mieszkała Erika Regel, która została przymusowo wysterylizowana - mówiła w TOK FM dr Joanna Ostrowska, autorka książki "Mój Führerze!" zawierającej wstrząsające dokumenty pokazujące tragedie ofiar ustawy o przymusowej sterylizacji w III Rzeszy.

Gościem Anny Wacławik-Orpik była dr Joanna Ostrowska, autorka książki "Mój Führerze! Ofiary przymusowej sterylizacji na Dolnym Śląsku w latach 1934–44". Jest to kilkanaście biografii ofiar przymusowej sterylizacji z obszaru rejencji wrocławskiej. Ostatnią instancją odwoławczą w przymusowej procedurze sterylizacyjnej była skarga do Führera. Rodzina i bliscy „wyselekcjonowanych” osób – czasami przyszłe ofiary – pisali listy z prośbą o łaskę kierowane na adres Kancelarii Rzeszy.

Przymusowa sterylizacja to nie tylko III Rzesza

Jak podkreśliła dr Joanna Ostrowska "przymusowa sterylizacja" to termin, który nie dotyczy tylko III Rzeszy, ale znak charakterystyczny przełomu XIX i XX wieku w większości krajów europejskich, a także w Stanach Zjednoczonych. Temat sterylizacji wpisywał się w nurt eugeniczny [selektywne rozmnażanie ludzi i zwierząt, w celu ulepszania gatunków; pojęcie wprowadzone przez Francisa Galtona] obecny na początku XX wieku i poszukiwanie sposobów, na to, jak można ingerować w ludzkie ciało, a w końcu także wyznaczanie, kto może funkcjonować, komu wolno żyć, a komu żyć nie wolno. - Ruch eugeniczny był wpisany w  to, jak można wytworzyć nowego obywatela, który nie ma wad - mówiła historyczka w TOK FM.

Pół roku po objęciu władzy przez Hitlera została uchwalona Ustawa o ochronie przed potomstwem dziedzicznie chorym, która stanowiła punkt wyjścia do przymusowej sterylizacji, bez której nie byłoby akcji T4 [mordowanie osób chorych i niepełnosprawnych]. - Nie byłoby tak łatwo przesuwać granice tego, co można zrobić z ludzkim zdrowiem i życiem - podkreślała historyczka.

- To są ludzie, którzy uwierzyli w atmosferę epoki i nagle stali się jej ofiarami. Próbują działać narzędziami, które oferuje państwo nazistowskie. Do końca wierzą, że Führer stanie po ich stronie - mówi Joanna Ostrowska o bohaterach swojej książki, którzy chcąc uniknąć sterylizacji, piszą listy do Kancelarii Rzeszy, a swoje skargi kierują wprost do Führera.

Jak typowano osoby do sterylizacji

Przypadkami kwalifikującymi ludzi do zabiegu były epilepsja, wrodzona ślepota, wrodzona głuchota, alkoholizm oraz "niedorozwój umysłowy". Jak podkreślała Ostrowska, była to bardzo szeroka kategoria, pod którą można było podciągnąć nawet depresję, trwałą melancholię.

- Z czasem władze nazistowskie atakowały nie tylko osoby chore psychicznie, ale też osoby, które klasowo nie pasowały do wizerunku dobrego nazistowskiego obywatela - wyjaśniała historyczka.

Ustawa była tak skonstruowana, żeby ludzie reagowali lokalnie, czyli jak tłumaczyła Ostrowska, składali donosy. - Donos mógł złożyć każdy. Najwięcej z nich pochodziło od lekarzy urzędowych, którzy informowali, że niepokoją ich jakieś zachowania pacjentów - podkreślała historyczka, dodając, że donosili również sąsiedzi, znajomi, nauczyciele.

Systemowi donosów - jak pokazuje autorka książki "Mój Führerze" sprzyjały plakaty propagandowe, na których np. zestawiano roczną pensję robotnika oraz roczny koszt utrzymania w szpitalu pacjenta chorego na schizofrenię, pokazując jakie koszty ponosi państwo, które dopiero co podnosi się po Wielkim Kryzysie. - W dodatku straszono, że jeśli chorzy ludzie będą mieli dzieci, to będzie ich coraz więcej - mówiła Joanna Ostrowska, wyjaśniając, dlaczego ludzie na siebie donosili. - Do samego końca podtrzymywano w społeczeństwie przekonanie, że przymusowa sterylizacja to nie jest kara, ale ofiara na rzecz narodu, bo prokreacja byłaby zagrożeniem - podkreślała historyczka.

Plakat propagandowy porównujący zarobki robotników i utrzymanie chorych psychicznie osób w szpitalachPlakat propagandowy porównujący zarobki robotników i utrzymanie chorych psychicznie osób w szpitalach Screen z książki 'Mój Fuhrerze'

Na potwierdzenie tego, że kampania działała, autorka przedstawiła historię kobiety, na którą doniósł dentysta, bo zachowywała się "histerycznie". Z książki dowiemy się także o historii kobiety, która, aby uniknąć kary za kradzież roweru, udaje niezrównoważoną psychicznie.

Historie, które poruszają do głębi

W książce Joanny Ostrowskiej znajdują się listy odnalezione w Archiwum Państwowym we Wrocławiu.  Historyczka wyjaśniała, że zdecydowała się na ich publikację, ponieważ chciała pokazać indywidualne historie. Według niej samo zjawisko przymusowych sterylizacji jest znane i opisane, ale listy i tragedie ludzkie zawarte w listach są poruszające i robią ogromne wrażenie.

Jeden z listów odnalezionych we wrocławskim archiwum:

Mój Führerze!

Dzisiaj o godzinie 13.00 przyjechałem tu do Berlina, aby przekazać Panu osobiście podanie mojej matki. Wobec tego, że nie było dzisiaj takiej możliwości, przekazuję je przez gońca pocztowego. Podanie i trzy załączone do niego odpisy innych pism w tej sprawie wyjaśnią Panu, mój Führerze, dlaczego musiałem przyjechać. Moja siostra Luise jest tutaj razem ze mną, ponieważ obawiała się, że podczas mojej nieobecności może zostać zabrana przez policję. Od 1 marca 1930 jestem członkiem SA [Oddziałów Szturmowych NSDAP] oraz członkiem partii i jako narodowy socjalista w poczuciu braterskiej przyjaźni wielokrotnie próbowałem przekonać moją siostrę, że powinna ponieść taką ofiarę dla naszego narodu. Również moja matka i pozostałe rodzeństwo prosili ją, aby dała się zoperować. Ona jednak nadal podtrzymuje swój sprzeciw wobec takiego działania; jej nastawienie do tej sprawy może wynikać z jej uwarunkowanego psychicznie sposobu myślenia o problemach płciowych, bo jest od roku u nas w domu i nie widać żadnych zaburzeń jej stanu umysłowego i fizycznego. Istota jej choroby, która w momencie wystąpienia objawów wyrażała się w melancholii i pobudzeniach emocjonalnych, nigdy nie dawała jakichkolwiek zaburzeń umysłowych. Dla nas, członków jej rodziny, okropnym przeżyciem jest obawa, że przeprowadzenie przymusowego zabiegu doprowadzi do jej całkowitego załamania.

Tę obawę wyrażałem w rozmowie z lekarzami, którzy również przyznawali istnienie takiej możliwości. Nie potrafię opisać troski, jaką żywimy u nas w domu. Proszę o rozpatrzenie tego podania, ponieważ ze względu na moją matkę nie mogę wrócić do domu z siostrą bez uzyskania odpowiedzi na tę [naszą] ostatnią [już] prośbę. Jeśli osobista rozmowa z Panem, mój Führerze, o którą zabiegam, okaże się niemożliwa, to proszę, aby za pośrednictwem Kancelarii Rzeszy przekazano mi odpowiedź, którą chciałbym osobiście odebrać.

W nadziei, że podanie mojej matki ze względu na jego pilny charakter zostanie rozpatrzone w sposób priorytetowy, pozostaję wierny Panu, mój Führerze, i wierny Niemcom.

Pana oddany

Wilhelm Christoph

Dla lekarzy był to czysty zysk

Dr Joanna Ostrowska wskazuje, że mało jest dowodów na to, aby proceder przymusowej sterylizacji budził jakieś wątpliwości u samych lekarzy, którzy przeprowadzali zabiegi. Znane są jedynie dwa przypadki na terenie rejencji wrocławskiej, kiedy to lekarz odmówił udziału w akcji. Wpływ na to - jak dodaje historyczka - miał fakt, że przeprowadzanie zabiegów było sprawą dochodową. Lekarz zarabiał 25 Reichsmarek za zabieg na mężczyźnie, a 50 za zabieg u kobiety. 

Wrocław, Miejski Szpital Wszystkich Świętych, sala operacyjnaWrocław, Miejski Szpital Wszystkich Świętych, sala operacyjna Materiały z książki 'Mój Fuhrerze'

- Dla mnie porażające jest to, że do dziś stoją budynki, w których to się odbywało, mamy zdjęcia tych miejsc i tych sal, a nie mamy fotografii tych ludzi - mówi Joanna Ostrowska i dodaje: - Może ktoś kiedyś, będąc we Wrocławiu na ulicy Białoskórniczej, pomyśli, że tu mieszkała Erika Regel ze swoją matką Marthą Halm, i została przymusowo wysterylizowana.

Książkę można pobrać za darmo w formacie PDF na stronie wydawnictwa Karta.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (47)
Przymusowe sterylizacje w III Rzeszy. Wystarczyła depresja lub donos sąsiadów
Zaloguj się
  • jael53

    Oceniono 9 razy 9

    Niestety, problem nie należy tylko do przeszłości. Tak się bowiem składa, że ludzie z najrozmaitszymi deficytami, wymagający przez całe życie opieki, nie są aseksualni. I nie da się uciec od rozstrzygania: czy represjonować ich seksualność, czy płodność. Udawanie, że problemu nie ma, to nie jest rozwiązanie.

  • hakatumba

    Oceniono 11 razy 9

    O ile pamiętam przymusowa sterylizacja obowiązywała w Szwecji do lat 50-ych. To był znak tego czasu. W Indiach chyba do tej pory to funkcjonuje.

  • luzuj

    Oceniono 11 razy 7

    W sąsiedztwie mieszka kobieta. Eufemizując - powiedzmy, że z dużymi niedostatkami intelektualnymi. Tak samo jak jej matka. Kobieta ma już z 7 albo 8 dzieci - ciężko się doliczyć. Dzieci do bystrych też nie należą. Ojcowie są różni. Utrzymanie - pełen socjal i 500 +. Na pokolenia. Jakie rozwiązanie?

  • maaac

    Oceniono 19 razy 7

    Przypomnę co skandalicznie nie napisano w artykule:
    1. To działo się w Breslau nie we Wrocławiu. Bo ktoś jeszcze broń Boże pomyśli że to polski rząd zrobił.
    2. Robili to Niemcy nie naziści bo ktoś jeszcze źle skojarzy narodowy i socjalny charakter władz PiS z narodowym socjalizmem vel nazizmem.
    3. Ofiarami zapewne byli Polacy i tylko Polacy bo przecież nie Niemcy skoro to Niemcy byli sprawcami.

    Zadowolonyś Matołuszku?

  • tulius

    Oceniono 10 razy 6

    "Mój Führerze!"

    albo mein führer, albo mój wodzu

  • tygrysio_misio

    Oceniono 17 razy 5

    Jeśli chodzi o ideę sterylizacji "wadliwych ludzi", to lepiej pisać o Szwecji, gdzie obowiązyeała ona znacznie dłużej.

    Mocno otwiera to oczy. Demonizowanie III Rzeszy tylko debilizuje ludzkość. Teraz ludzie nawet nie widzą, że w wielu sytuacjach wypowiadają te same tezy (np. "Kto będzie płacił za utrzymanie Dauna?" To nic innego jak "kretyni kosztują III Rzeszę 2mln marek rocznie")

    To co nas bulwersuje w temacie sterylizacji w IIIRz. działo się w tej idealizowanej przez "wrażliwych społecznie" Szwecji w latach 60tych!!

  • robertus555

    Oceniono 10 razy 4

    W historii ludzkości były gorsze rzeczy.

  • white_lake

    Oceniono 7 razy 3

    okropne historie, a jednak jest w tym coś humanitarnego, bo to przecież troska o przyszłe pokolenia, o ludzi, którzy mieliby się narodzić i wszystko wskazuje na to, że byliby dotknięci cierpieniem lub chorobą, oczywiście też używano tego jako represji wobec żyjących osób, ale unikanie cierpienia to dla mnie myśl, nad którą zdecydowanie warto się pochylić,
    widać to w rodzinach patologicznych, gdzie pijąca matka ma 10 upośledzonych dzieci, a ojciec wykorzystuje seksualnie połowę z nich, jak w niedawno nagłośnionej historii z Podkarpacia, prokreacja jest prawem, ale i obowiązkiem wobec potomstwa, jeśli ktoś sam tego nie rozumie, trzeba coś zrobić,
    oczywiście popełniono straszliwe nadużycia, chyba nie ma żadnej szlachetnej idei, która w praktyce nie uległaby degeneracji, ale problem był, jest i będzie,
    zwłaszcza przy obecnym przeludnieniu należałoby obowiązkowo sterylizować wszystkich po 5 dziecku ;)

  • supermarjan

    Oceniono 15 razy 3

    smieszne? straszne? no ani to ani to...
    albo po 2 dziecku co niektore nacje beda sterylizowane, byc moze niekoniecznie przymusowo, albo przeludnienie ZABIJE planete.
    no, nas tylko. planeta przetrwa.....
    ujadanie nic nie zmieni. szalony przyrost populacji trzeba zatrzymac, albo i nie, ale wtedy zaglada jest pewna.
    smieszne troche jest natomiast to ze nikt o tym glosno nie mowi. politpoprawnosc. no to ok. to wyzdychamy wszyscy i tyle.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX