Dziennikarz zatrudnił się w Uber Eats: "Aplikacja o kurierze wie wszystko. On nie wie nawet, ile zarobi"

Aplikacja wie wszystko, kim jestem, dokąd jadę, z jaką prędkością. A dla mnie nawet to, ile zarobię nie jest przejrzyste - zdradza dziennikarz, który zatrudnił się w Uber Eats i opisał to w reportażu.

Piotr Szostak, dziennikarz wyborcza.tech pracował na czarno w Uber Eats i opisał to w reportażu dla "Dużego Formatu".

- Uber interesował mnie jako globalna firma z nieograniczonymi środkami finansowymi. To, jaki miał wpływ na miasto, jakie ma konsekwencje polityczno-ekonomiczne i jak traktuje swoich pracowników, czyli kierowców. Kiedy pojawił się w Polsce Uber Eats, stało się coś ciekawego. Na rowerach na ulicach miasta pojawili się obywatele Indii opatuleni w kurtki. Ludzi interesowało, żeby dostać ciepłe jedzenie tanio i szybko, a nie jak im się żyje, kim są - na antenie TOK FM mówił Szostak. Postanowił sam to sprawdzić i wcielić się w rolę kuriera. 

 Uber nie zatrudnia

- Dostawcy mają działalność gospodarczą i są przedsiębiorcami, co wydaje mi się kuriozum. Alternatywą jest zatrudnienie się u podwykonawcy, czyli słupa, firmy krzak, która zatrudnia na umowę najmu roweru jakby dostawca był automatem przytwierdzonym do roweru. Albo w ogóle zatrudnia na czarno - wyjaśniał Szostak w TOK FM. Dodał też, że Uber nie sprawdza legalności pobytu imigrantów zarobkowych. - To dla niego bardzo wygodne, bo taki pracownik nigdy nie będzie protestował, że praca mu nie pasuje, bo ma niepewny status wizowy. Łatwo go będzie kontrolować - wyjaśnił.


Dlaczego Uber nie jest pracodawcą? - W przypadku dużego Ubera taksówkarze mają długą tradycję samozatrudnienia. Kurierzy, wydaje mi się, nie powinni być zatrudniani na samozatrudnienie, nie powinni być przedsiębiorcami. Podstawowa strategia to przerzucenie odpowiedzialności na polskie firmy, które rozliczają tych kurierów i zajmują się księgowością. To one ponoszą odpowiedzialność za dostawców. Gdyby zatrudniał Uber, to również musiałby płacić stawkę godzinową dostawcom, również za te godziny, w których kurier nie jeździ - stwierdził dziennikarz wyborcza.tech. Dodając, że przez takie postępowanie coś, co jest standardem w prawie pracy staje się wyjątkiem i pokazuje, jak będzie wyglądało zatrudnienie w przyszłości.

Ile można zarobić? -  2-3 tysiące przy ciężkiej pracy sześć dni w tygodniu przez 8 godzin. I Uber Eats opłaca się tylko zimą, gdy jest śnieg i trudne warunki pogodowe - tłumaczył dziennikarz.

Aplikacja wie wszystko

Zdaniem Piotra Szostaka, Uber dobrze radzi sobie w Polsce ze względu na dostępność taniej siły roboczej oraz zdolności zarządzania tanimi pracownikami. 

- Aplikacja wie wszystko, kim jestem, dokąd jadę, z jaką prędkością. A dla mnie nawet to, ile zarobię nie jest przejrzyste, bo to zależy od mojego stażu pracy na aplikacji, ale jak to jest dokładnie liczone, ja nie wiem. Nie wiem też, czy dostanę następne zlecenie, który jestem w kolejce, ile dostanę za zlecenie. Jak odmawiam zleceń, to nie wiem, czy to wpłynie na moje kolejne zlecenia - opowiadał Szostak.Stwierdził też, że często ta praca pozwala opłacić czesne za prywatne studia obywatelom Indii, a wiza studencka oraz studia im nie pozwalają na inną pracę. Kurierzy najczęściej jeżdżą na rowerach, czasem elektrycznych, bardzo rzadko samochodem, bo to ostatnie po prostu się nie opłaca.

Sam Szostak nie dostał umowy, chociaż się o nią starał. - Pracowałem na czarno. W trakcie pracy, cały czas usiłowałem uzyskać umowę, a na koniec usłyszałem, że mogę dostać zapłatę w gotówce. Na co się nie mogłem zgodzić. Aplikacja pokazuje mi dystans 100 km, ale to tylko trasa od restauracji do klienta, za to przychód jakieś 350 zł, z czego jeszcze trzeba odjąć VAT, koszty księgowości - opisywał.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
Dziennikarz zatrudnił się w Uber Eats: "Aplikacja o kurierze wie wszystko. On nie wie nawet, ile zarobi"
Zaloguj się
  • ag180464

    Oceniono 3 razy 3

    UBER to kolejna ściema dla ludzi pracujących na czarno !!!!!!!!!!!!!!!..............tu Urząd Skarbowy i ZUS nie ściga za składki ale za to na TAXI ......URZĘDASY rozliczają co do grosza

  • pawel.fox

    0

    Wróć Pan to krzesania ognia bo ciężko jest ograniczonym ludziom zrozumieć, że świat się rozwija i nowe technologie dają nowe możliwości, a regulacje prawne nie nadążają za rozwojem. O jakiej regulacji rynku Pan mówi - dowozów pizzy?

  • pawel.fox

    0

    Strasznie tendencyjny artykuł człowieka, który opisał zasady działania Ubera w sposób z góry założony i nastawiony na oczernianie a nie zrozumienie. Zupełny brak obiektywizmu. Panie Szostak, jeżeli zadał by sobie Pan chociaż trochę trudu to na stronie Ubera znalazłby Pan odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Tezy Pana Szostaka to subiektywne odczucia człowieka, który chyba w życiu nie pracował!!! Kurierzy nie powinni być przedsiębiorcami - co to w ogóle jest za pogląd? To Pan będzie decydować na jakiej zasadzie mam podejmować współpracę z innym podmiotem?
    Mam pytanie - dlaczego zatrudnił się Pan u nieuczciwego partnera? Jeżeli nie chciał Pan zakładać własnej działalności trzeba było zatrudnić się u jednego z polecanych partnerów (lista znajduje się na stronie Ubera). Sprawdził Pan jak to wyglada u innych partnerów? Oczywiście, że nie - rzetelne dziennikarstwo (sic!). Zamiast tego opisuje Pan historię jednego nieuczciwego partnera tworząc wrażenie, że Uber to zło - chociaż to nie Uber a JANUSZ BIZNESU był oszustem. Oczernia Pan uczciwych partnerów i ludzi pracujących z aplikacją UBER. Uber daje możliwość podjęcia normalnej i legalnej współpracy, a to od ludzi zależy czy współpracę tę podejmą i czy będą uczciwi. Co do zarobków to tak jak w każdym biznesie - jeżeli pracujesz z głową to zarobisz, a jak bezmyślnie pedałujesz - tak jak Pan Szostak - to pewnie nie masz czego szukać. Tu wszyscy mają równe szanse!
    Na koniec, zachęcam Pana Szostaka aby zatrudnił się w restauracji i opisał jak to jest źle w gastronomii - prawdziwej szarej strefie gdzie pieniądze daje się pod stołem. Aha - no i proszę pamiętać rozliczyć z US swoje napiwki, które Pan zbierał.

  • zorro318

    0

    Uber, jeden z najwiekszych kantow w historii swiata. Bez wzgledu na kraj, szerokosc i dlugosc geograficzna, wchodza na uregulowany rynek nie podlegajac jakieikolwiek regulacji. Histori identyczna, jak z dopalaczami, niewiele da sie zrobic, dopoki substancja nie zostanie oficjalnie zakazana.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    Czerska jest w tym niezla, bezz drgiecia powiek przeprowadzi wywiad z liderem agrounii, ktory walnie w rzad, po czym pusci material o mordowanych dzikach i heroicznej walce ekologow, ktorzy wskaza winnego tego mordu w ministerstwie rolnictwa. Jestescie niesamowici, naprawde.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX