Zakaz handlu w niedziele. "Z miesiąca na miesiąc frustracja przyrasta. Społeczeństwo chce mieć wybór jak spędzić czas"

Prezeska Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji krytykuje stanowisko resortu przedsiębiorczości w sprawie zakazu handlu w niedziele. Ministerstwo uważa, że przepisów nie należy liberalizować. Zdaniem Renaty Juszkiewicz ustawa ograniczająca handel w niedziele godzi w tych, którym miała pomóc.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii nie rekomenduje zmian w modelu dochodzenia do pełnego ograniczenia handlu w niedziele. Wskazuje jednak na konieczność pogłębionych badań oraz dalsze wzmacnianie regulacjami małych sklepów.

Zgodnie z założeniami ustawy, w przyszłym roku wszystkie niedziele w miesiącu mają być niehandlowe. 

Raport komentowała w TOK FM Renata Juszkiewicz, prezeska Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. - Większość społeczeństwa nie jest zadowolona z zakazu handlu w niedziele, a wręcz uważa, że jest to ograniczenie ich praw konsumenckich. Z miesiąca na miesiąc frustracja przyrasta. Społeczeństwo chce mieć wybór jak spędzić czas, gdzie i kiedy dokonywać zakupów - tłumaczyła. 

W rozmowie z Aleksandrą Dziadykiewicz podkreśliła, że ustawa nie odniosła zamierzonego skutku. - Intencją rządu była poprawa warunków pracy pracowników. A tymczasem okazało się, że chodzi wyłącznie o warunki ekonomiczne i rażącą dyskryminację podmiotów, które zostały wyłączone lub włączone do tego zakazu - mówiła. Jeżeli intencją było to, żeby małe sklepy miały lepszą egzystencję i uporały się z konkurencją innych podmiotów gospodarczych, to dlaczego w tym momencie uszczelnia się ustawę dla podmiotów, które również są małym, polskim podmiotem, tyle tylko, że działają we franczyzie? - pytała, odnosząc się w ten sposób do "lex Żabka" - przepisów, które stwierdzają, że placówki prowadzące działalność pocztową mogą być otwarte w niedziele, ale działalność pocztowa musi być przeważająca. Nowe regulacje uderzają m.in. w sklepy właśnie popularnej sieci. Według ekspertki pokazuje to, że założenia rządu są niespójne. 

Prezeska Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji podkreśliła, że ograniczenie handlu w niedziele uderza też w większe sklepy, placówki o powierzchni od 100 do 300 m2. - To są polscy przedsiębiorcy, którzy brali kredyty, inwestowali w swój biznes, chcieli się rozwijać - zaznaczyła. I dodała, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, właściciel kilku sklepów w niedzielę sam może pracować, ale pozostałe jego sklepy są wtedy zamknięte.

Można legalnie handlować w niedziele? Sądy mówią, że tak. Oto przykłady

Polacy nie zmienili swoich nawyków zakupowych

Renata Juszkiewicz w rozmowie z Aleksandrą Dziadykiewicz tłumaczyła też, że małe sklepy - do 100 metrów powierzchni -  również nie zyskują na zakazie. - Ponieważ mimo wszystko Polacy nie zmienili swoich obyczajów zakupowych i nie chodzą do tych małych sklepów w niedzielę. Tak samo w nich kupują, jak wcześniej. Jeżeli ktoś nie pamiętał o tym, że jest wolna niedziela, to robi zakupy albo na stacji benzynowej po drodze, albo konsumujemy to, co zostało z soboty - mówiła.

Polacy robią też po prostu większe zakupy w tygodniu. A duże sklepy ich do tego zachęcają, np. poprzez sobotnie akcje promocyjne.

Ministerstwo rozwiewa nadzieje przeciwników zakazu handlu w niedziele. Zmian w przepisach nie rekomenduje

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (97)
Zakaz handlu w niedziele. "Większość społeczeństwa uważa, że ich prawa konsumenckie zostały ograniczone"
Zaloguj się
  • ola-blue

    Oceniono 21 razy 15

    70% Polaków nie chce, aby JarosławPolskęZbaw ze swoją partią urzadzał im czas wolny w weekendy. Upadło 14 tys.polskich sklepików. Wzrastają zyski wielkich marketów z obcym kapitałem. Tylko dojna zmiana przy kaczym korycie lizusowsko przyklaskuje tej porażce.

  • caius1

    Oceniono 14 razy 14

    Co tu dużo dyskutować: pogonić jesienią od koryta tych, którym marzy się powrót do sanacji a może i do analfabetyzmu, pańszczyzny i prawa pierwszej nocy.

    Niech niemiłościwie i głupio nam obecnie panujący narodowi katoliści (w skrócie: nazikatole) przyjmą do wiadomości, że lud który uważają za ciemny umie czytać i pisać (i to bynajmniej nie tylko katechizm) i w dużej części nawet myśleć i choć raz czy dwa dał się nabrać na ich łzawe bóghonorojczyźniane brednie to w końcu ich pogoni.
    NiePiS

  • didej007

    Oceniono 15 razy 11

    Facet, nie masz ochoty robić zakupów w niedzielę - TO NIE RÓB, SIEDŹ W KOĄŚCIELE. ale odp...ol się od innych.

  • lassa123

    Oceniono 12 razy 10

    Zas rany PIS tylko szkodzi ludziom a nierobów popiera

  • pysio62

    Oceniono 13 razy 9

    Tutaj nie ma co sie frustrowac, trzeba pojsc na wybory, odsunac od wladzy Kaczynskiego i PIS, i wiele problemow, oczywiscie i wazniejszych niz zakaz handlu w niedziele, zostanie rozwiazanych.

  • pocomiwaszekonto

    Oceniono 8 razy 8

    Adrian mówił że mamy wyngiel na dwieści lat...

  • norman67

    Oceniono 10 razy 8

    Jeszcze pół roku s/wieli.

  • roosevelt5

    Oceniono 14 razy 8

    A najlepiej jak będą w kościele i dawali na tacę ....jak najwięcej.

  • tomibisqp

    Oceniono 7 razy 7

    Ja pracuję 6 lub często 7 dni w tygodniu i jest to mój wybór, bo mam takie prawo. Bardzo często robię zakupy w soboty po południu (zawsze starałem się unikać zakupów w niedzielę, nawet gdy zakaz nie obowiązywał). Z moich obserwacji wynika, że lepiej zjeść czerstwy chleb w niedzielę niż jechać na zakupy po pracy w sobotę. Jeden wielki haos i tłok. Nie uwierzę że małe sklepy zyskały na zakazie handlu. Tam zawsze jest tak samo. A w mojej okolicy zamknięto 4 małe osiedlowe sklepiki w ciągu ostatniego roku.
    Może jakieś referendum?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX