Uwaga na "spiralę inflacyjną". Prof. Orłowski ostrzega: To potworek, który sam rośnie coraz bardziej i zjada jeszcze więcej

Na razie dane GUS pokazują, że z inflacją nie jest najgorzej. Ale gość TOK FM przestrzegał, że czeka nas zmiana sytuacji. - Problem z inflacją pojawi się wkrótce i zostanie na lata, tu jestem raczej pewien - mówił prof. Witold Orłowski.

Prowadząca Magazyn "EKG" w TOK FM Aleksandra Dziadykiewicz przypomniała, że według nowych danych GUS inflacja - liczona rok do roku - wyniosła 2,6 proc. - Do tego mamy wzrost cen żywności prawie o 6 procent - mówiła dziennikarka TOK FM. - Dlatego powinniśmy zacząć martwić się inflacją, bo ona do nas przyjdzie - odpowiadał prof. Witold Orłowski, ekonomista PwC i członek Narodowej Rady Rozwoju.

Ekonomista wyjaśnił, że same podwyżki cen różnych artykułów nie są groźne. - Tak jest cały czas, coś drożeje w Polsce, coś tanieje. Groźniejsza jest druga runda inflacji, kiedy wystąpi spirala inflacyjna. To zjawisko, w którym ludzie dostrzegają wzrost cen i zaczynają być pewni, że one stale będą rosły, dlatego domagają się podwyżek. A to powoduje, że rosną ceny usług - tłumaczył prof. Orłowski.

Jak opisywał ekspert, druga runda inflacji "to potworek, który sam rośnie coraz bardziej i zjada jeszcze więcej". - Ekonomista musi to powiedzieć, że jeśli ten mechanizm wyrwie się spod kontroli, to ten wzrost płac może być jak reakcja łańcuchowa, a jeśli jeszcze bank centralny zdecyduje się dodrukować pieniądze, to grozi nam już hiperinflacja - przestrzegał ekonomista.

Prof. Witold Orłowski tłumaczył, że w takiej sytuacji jedynym sposobem na "ugaszenie" pożaru jest zastopowanie dodruku pieniędzy. - Popyt rośnie, ale pieniędzy nie ma na rynku. Pojawia się recesja i ten proces hamuje. Jednak jest to kosztowne - mówił. Jednak jak zastrzegał, nie zakłada aż tak poważnego zagrożenia dla Polski. - Problem z inflacją pojawi się wkrótce i zostanie na lata, tu jestem raczej pewien - precyzował.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (38)
Prof. Witold Orłowski ostrzega przed inflacją. "Ona przyjdzie i to może być problem na lata"
Zaloguj się
  • felicjan.dulski

    Oceniono 18 razy 16

    Nie jestem żadnym "prefesorem", ale przewidywałem inflację od momentu wprowadzenia pincet plus.
    Większość gotówki na rynku MUSI coś pokryć!
    Rynek nie jest "głupi".
    Jeżeli stać cię na więcej, to znaczy, że więcej zapłacisz za to, czego pragniesz.
    Koszty tego wszystkiego mieli ponieść ci, którzy nie są w stanie "wywalczyć" podwyżki, a więc emeryci i posiadacze jakich takich oszczędności.
    I to się dzieje.

  • prokuraturarejonowa

    Oceniono 16 razy 12

    Co? Druku pieniędzy nie przewiduje? Przecież te pisowskie bambusy z Europy Wschodnie mają dokładnie taki plan. Prasy drukarskie moją iść w ruch.

  • macwies

    Oceniono 6 razy 2

    Jak wszystkim dadzą po MILION PLUS na każde dziecko, nawet to już poczęte?
    To chleb będzie kosztował 50 000 zł.
    Te pincet plusy tego nie widzą bo im dym z pisowskiego kadziła przeszkadza.

  • ptakomysz

    Oceniono 6 razy 2

    Ja sobie sam dodrukowuję po 100 zł. przez noc i mam na życie następnego dnia .
    Ale raz coś mi się pochrzaniło albo w kompie , albo w drukarce i rano wyszedł mi banknot 35 zł.
    Co robić?
    Ale nic, idę na róg do kiosku i proszę.
    -Przepraszam czy mógłby mi pan rozmienić banknot 35 zł.
    ?-
    Facet spojrzał dziwnie jakoś i mówi
    -Pokaż pan-
    No to mu dałem a on schował do szuflady a drugiej szuflady wyjął dwa banknoty po 17.50 zł dał mi i mówi
    - bardzo proszę-.
    Bardzo miły człowiek.

  • jluc

    Oceniono 2 razy 0

    W Polsce inflacja nie martwi profesora bo większość kasy z 500+ poszła do Niemca!
    Polacy kupili od nas ch w trzy lata 2 mln samochodów (!) i wydali na to ponad 30 mld zł, 60% z tych 500+

  • komentarz.24

    Oceniono 4 razy 0

    Raczej tak nie będzie, Panie Profesorze.
    Zjawisko o którym Pan mówi, polska gospodarka i polskie społeczeństwo przeżyły pod koniec lat 80-tych XX wieku. Dla przypomnienia tym, których wówczas jeszcze nie było: jednym ze skutków Okrągłego Stołu było wprowadzenie tzw. indeksacji płac, która polegała na automatycznym podwyższaniu płac o wskaźnik wzrostu cen. Skutkiem była, bo być musiała, hiperinflacja: w sierpniu 1989 roku ceny wzrosły o 40 proc. a płace o 90 proc, a wskaźnik inflacji w 1989 wyniósł +639,6%. Posiadacz 1000 "starych" złotych. odłożonych w styczniu, w grudniu miał już tylko 156, towary zniknęły ze sklepów, a społeczeństwo przeszło na handel wymienny.
    Doskonale o tym pamięta "Zakon PC" i na pewno do tego nie dopuści, gdyż groziłoby to najpierw zerwaniem ze związkiem "Solidarność", a następnie, wyjściem ludzi na ulice.
    Dlatego "Zakon PC" zrobi rzecz najprostszą z możliwych: po wygranych wyborach w październiku 2019, uzyskaniu większości konstytucyjnej, zmianie konstytucji, oraz uzyskaniu nieograniczonej i niekontrolowanej władzy, po prostu obetnie tzw. wydatki sztywne, jako najbardziej inflacjogenne. W pierwszej kolejności, zacznie ograniczać, albo nawet likwidować wszystkie +coś tam.
    Dlaczego: ponieważ wyborcy i ich roszczenia po zdobyciu pełni władzy staną się już tylko niepotrzebnym balastem, a dalsze płacenie "kiełbasy wyborczej" będzie niepotrzebne, a niebezpieczne dla gospodarki. Dlatego, w myśl zasady "murzyn zrobił swoje...", obdarowani i przekupieni wszystkimi +coś tam zostaną pozamiatani pod dywan.

  • pumpernik

    0

    Ekspert z WGI.

  • a488151

    Oceniono 16 razy 0

    Jestem przekonany, że inwestycje Morawieckiego w autostrady i drogi ekspresowe, energię odnawialną i elektryczne samochody ustabilizują inflację.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX