Zmiany w płatnościach zbliżeniowych. Będą poważne ograniczenia

Szykują się zmiany w zbliżeniowym płaceniu kartą. Ich posiadacze - dokonując transakcji - częściej będą musieli wprowadzać kod PIN, nawet jeśli będą płacić mniej niż 50 złotych.

Obecnie możemy zapłacić kartą zbliżeniową - bez konieczności podawania kodu PIN, kiedy wartość naszej transakcji jest mniejsza niż 50 złotych. Jeśli rachunek do zapłacenia jest wyższy, PIN jest niezbędny. 

Jesienią czeka nas ważna zmiana. Za zakupy poniżej 50 zł zapłacimy - bez podawania PIN - już tylko cztery razy z rzędu. Za piątym terminal poprosi nas o jego podanie. Jeśli to zrobimy, to kolejne cztery transakcje znowu będziemy mogli wykonać bez kodu. I tak w kółko.

Zmiany w płatnościach zbliżeniowych. Wyższe limity

Ale to nie jedyna zmiana. Od jesieni zbliżeniowo nie dokonamy transakcji, które będą wyższe niż równowartość 50 euro, czyli około 200 złotych. Jeżeli więc wartość naszych zakupów wyniesie np. 220 zł, będziemy musieli włożyć kartę do terminala, wprowadzić PIN i w ten sposób zapłacić.

Ważny wyjątek, nowe zasady nie będą obowiązywać przy płaceniu za przejazd autostradą czy parkowanie.

Zmiany są wynikiem europejskiej dyrektywy o usługach płatniczych. Banki mają czas na dostosowanie swoich systemów do połowy września.

Płatności zbliżeniowe. W Polsce niemal najpopularniejsze

Polacy uwielbiają płacić zbliżeniowo. Jak wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego, w IV kwartale 2018 roku liczba takich transakcji przekroczyła 974 mln, co stanowiło blisko 77 proc. wszystkich płatności dokonanych przy użyciu kart. 

Polska jest krajem, gdzie popularność transakcji zbliżeniowych, jest niemal najwyższa w Europie. W naszych portfelach jest blisko 35 milionów kart, które umożliwiają takie płatności. Liczba obsługujących je terminali przekracza 785 tysięcy.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny